zamknij

Sport

Sport czy idiotyczne dążenie do popularności? PunchDown w ogniu krytyki po tragedii Walusia

2021-10-25, Autor: bk

Nie milkną echa po fatalnym zdarzeniu, jakie miało miejsce na piątkowej gali Punchdown 5 we Wrocławiu. Artur „Waluś” Walczak dalej walczy o życie w szpitalu, po tym jak został brutalnie znokauowany w pojedynku z Dawidem "Zalesiem" Zalewskim. W Internecie zaś w ostatnich dniach posypały się gromy na organizatorów gal Punchdown, a także samą ideę walk na uderzenia "z liścia".

Reklama

Artur „Waluś” Walczak został w piątek 22 października strasznie znokautowany przez późniejszego zwycięzcę całego turnieju Punchdown 5, Dawida „Zalesia” Zalewskiego. Skutki okazały się jednak o wiele straszniejsze, bowiem zawodnik trafił do szpitala, gdzie walczy o życie. Lekarze szybko przeprowadzili operację odessania krwi, która wylała się byłemu strongmanowi do mózgu. Jak poinformował przyjaciel „Walusia”, znany raper Piotr „Bonus BGC” Witczak, stan Walczaka jest krytyczny, a lekarze dają mu „2% szans na przeżycie”. Zaś nawet jeśli uda mu się przeżyć, prawdopodobnie do końca życia będzie w stanie wegatatywnym.

Zdarzenie to odbiło się szerokim echem w całym kraju, zaś w Internecie rozpętała się niemała burza dotycząca samej idei Punchdown. Przypomnijmy że „walki” te polegają na uderzaniu się nawzajem z otwartej dłoni w twarz. W każdym pojedynku zawodnicy wymierzają sobie po 3 ciosy + ewentualna dogrywka. No chyba, że któryś z nich wcześniej padnie znokautowany. W slap fightingu jakakolwiek obrona nie jest dozwolona. Nie ma tu mowy o żadnej gardzie, dlatego cały impet uderzenia idzie na głowę. O bardzo ciężki nokaut zatem nietrudno, a cała rywalizacja jest wyjątkowo niebezpieczna. Nic więc dziwnego, że po gali na sam fakt istnienia czegoś takiego wylało się sporo krytyki. Najgłośniejsza była wypowiedź Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz Kanału Sportowego oraz założyciel Weszlo.com w bardzo ostrych słowach skrytykował Punchdown, nazywając to „idiotycznym konkursem nap*******nia się po ryju”. Stanowski nie miał też litości dla samego Walczaka, podkreślając że ten sam zgłosił się do takiej rywalizacji.

Podobne do Stanowskiego zdanie miało wielu innych dziennikarzy. Rafał Musioł, dziennikarz „Dziennika Zachodniego” zwrócił uwagę w jak „debilnym” kierunku zmierza świat, zaś nazywanie Punchdown sportem, jest lekko mówiąc nieodpowiednie. Maciej Turski z Kanału Sportowego, który na co dzień zajmuje się sportami walki, skrytykował zaś samych organizatorów. Podkreślił że gale sportów walki muszą być zabezpieczone medykami, ale przede wszystkim karetkami. Tutaj zaś tego zabrakło, bo przepisy a ich przestrzeganie to często różne rzeczy, co jest szczególną wtopą w przypadku czegoś tak niebezpiecznego. Przypomnijmy bowiem że jednym z zarzutów jakie postawił organizatorom Punchdown „Bonus BGC”, było to że na miejscu nie było karetki, a „Waluś” musiał czekać na jej przyjazd ponad 30 minut, co mogło znacznie pogorszyć jego stan.

 

 

Nie inaczej sprawa ma się w przypadku wielu innych internautów. Na Twitterze dominuje określenie „patologia”. Podkreślane jest, że trudno to nazywać sportem, poziom rozrywki idzie coraz niżej i niżej, a dla pieniędzy oraz rozgłosu robi się coraz bardziej niebezpieczne i absurdalne rzeczy. Niektórzy wyrażają także nadzieję, że piąta gala Punchdown, była jednocześnie ostatnią taką.

 

Zawodnik PunchDown w ciężkim stanie. Kto zawinił?




Oddanych głosów: 866

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co powinno powstać na skrzyżowaniu Awicenny, Mokronoskiej i Wiejskiej?



Oddanych głosów: 171