zamknij

Wywiady

Za cztery lata we Wrocławiu będzie 60 tys. rowerzystów

O tym, że wypożyczalnie rowerów nie pomogą w walce z korkami, kiedy ze ścieżek rowerowych zniknie polbruk, gdzie stawiać stojaki i czy szczytem lansu jest teraz podjechać na białym rowerze do szkoły i przypiąć go pomarańczowym łańcuchem rozmawiamy z Danielem Chojnackim, oficerem rowerowym wrocławskiego magistratu.

Redakcja: Wprowadzamy wypożyczalnie rowerów miejskich, bo to pomoże w przekonaniu kierowców do przesiadania się na jednoślady? Czy to dlatego, że któryś z wyższych urzędników podpatrzył takie w Londynie, Paryżu albo w Kopenhadze?
Daniel Chojnacki: Jest to pomysł podpatrzony w Paryżu i rzeczywiście decyzja o realizowaniu tego projektu we Wrocławiu została podjęta zanim zaczęliśmy pracę nad polityką rowerową.

- Jej głównym celem jest, aby 15 procent podróży po mieście odbywała się właśnie rowerami. Czy wypożyczalnie się do tego przyczynią?

- Ich głównym plusem jest to, że rowery będą dostępne dla tych, którzy nigdy inaczej by ich nie używali. Być może zdarzy się tak, że ktoś będzie na rogu Piłsudskiego i Świdnickiej, tramwaj nie będzie jechał, więc zdecyduje się na podróż rowerem na plac Jana Pawła II. I przekona się, że to jest ciekawe rozwiązanie.

- Korków to jednak nie pokona.

- Oczywiście. Mamy 140 rowerów miejskich. Nawet jeśli każdy z nich będzie codziennie używany przez 5 osób, to i tak przy tym, że przez Powstańców Śląskich w godzinę rano przejeżdża ścieżką rowerową 400 osób, okaże się, że to nie ta skala.
Receptą na korki to nie jest, ale dobry pomysł promujący i miasto, i ideę podróżowania po mieście w zdrowy sposób.

- Skoro ustaliliśmy, że to nie ta skala, to jak chce Pan osiągnąć wymagane 60 tysięcy rowerzystów za 4 lata i 90 tysięcy rowerzystów w 2020 roku?

- Polityka rowerowa zakłada, że co cztery lata będzie przygotowywany tzw. plan czteroletni z konkretnymi rozwiązaniami. My właśnie w tej chwili kończymy opracowywać taki.

- I co przewiduje ta czterolatka?

Zacznę od tego, że żadne z naszych pomysłów nie są rewolucją, ani nie wpadliśmy na to sami. To wszystko wynik obserwacji rozwiązań, które działają w Dreznie, Gent czy Londynie.
Pierwsze i kluczowe jest spięcie dzisiejszych ścieżek rowerowych w jeden system. Do tej pory w mieście pojawiało się niemało ścieżek, ale przy okazji remontów ulic. Były więc miejsca, po których jeździło się świetnie, ale nie było tras ze wschodu na zachód, czy z północy na południe. Teraz to zmienimy – zepniemy w jeden system.

- Czy przy okazji odbędzie się też ucywilizowanie tych ścieżek, które już są? Usunięcie ze środka z nich słupów z oświetleniem, kratek ściekowych i innych takich...

- Takie poprawki już wprowadzamy. Podam przykład – brama Oławska. Zjeżdża się tam w dół i jest feralna kratka, którą rowerzyści doskonale znają, bo wielu wpadły w nią koła. Przez miesiące słyszeliśmy, że nic nie da się z nią robić. Że trzeba by było przebudować całe przejście. Udało się jednak znaleźć rozwiązanie, zamontować kratę tak, żeby pręty metalowe były w poprzek a nie wzdłuż toru jazdy i się udało.
To tylko przykład na to, że zmiany na lepsze już się zaczęły. Częścią tego, o czym mówiłem, czyli spinania tras rowerowych będzie powstanie magistrali rowerowych. Będą to ścieżki o podwyższonym standardzie: szersze, z udogodnieniami w ustawieniu sygnalizacji.

- Czy będzie masowa rezygnacja z poblruku i stosowanie asfaltu na ścieżkach?

- Z naszych badań wyszło, że zerwanie teraz całego polbruku ze ścieżek i zastąpienie go asfaltem nie spowoduje gwałtownego przyrostu rowerzystów. Mogę za to obiecać, że przy nowych ścieżkach kłopotu z nawierzchnią nie będzie: wszędzie zastosujemy asfalt.

- Pierwszy punkt czterolatki rowerowej to spięcie systemu ścieżek. A kolejne?

- Oprócz liniowych szlaków komunikacyjnych będą także działania przestrzenne: będziemy znacznie poprawiać dostępność centrum miasta dla rowerzystów. Masowa liczba kontrapasów i system bram, o którym już pisaliście ułatwiający wjazd do tego centrum.
Kolejny punkt to poszerzenie projektu parkingowego, czyli „wnioskuj o stojak”. Mieszkańcy sami zgłaszają się do nas z wnioskami, gdzie zlokalizować stojaki dla rowerów. Do tej pory do realizacji poszło 1500 takich miejsc, co z tymi, które wytypowaliśmy sami daje łącznie ponad 2 tysiące stojaków już na ulicach. A program ciągle się rozwija.
Rozmawiamy z firmami i szkołami o tym, gdzie jeszcze umieszczać stojaki. W samych szkołach jest już 40 parkingów – a będziemy chcieli żeby znalazło się ich znacznie więcej. Bo to działa.

- Rozumiem, że chodzi o aspekt edukacyjny. O zmianę mentalności.

- Tak.

- Chciałbym się na tym chwilę zatrzymać. Jeden z wyższych urzędników miejskich tłumaczył mi kilka lat temu, że nie możemy we Wrocławiu zbyt radykalnie ograniczyć przywilejów dla kierowców, bo to jest kwestia mentalna. Dla starszych, wychowanych w PRL-u auto jest synonimem statusu, a dla młodszych lansu. „Nie da się poderwać dziewczyny na tramwaj, trzeba mieć BMW”...

- Podobno szczytem lansu jest teraz podjechać na białym rowerze do szkoły i przypiąć go pomarańczowym łańcuchem (śmiech). Na pewno jednak trzeba przekonywać, że rower to nie jest jak się do tej pory często u nas myślało, tylko narzędzie do rekreacji. Już teraz widać, że w tych 40 szkołach, które chciały, abyśmy tam zamontowali stojaki, coraz więcej uczniów przyjeżdża w ten sposób na lekcje.

- Mówił Pan o Londynie. Tam do rowerów zachęcał burmistrz przyjeżdżając do pracy rowerem. U nas też tak będzie?

- Nie mogę mówić za pana prezydenta, ale myślę, że urzędnicy też z chęcią się przesiądą na rowery. Połowa sekcji zajmującej się komunikacją w Biurze Rozwoju Wrocławia już podróżuje w ten sposób. Myślę, że także z Sukiennic do nas na Zapolską coraz częściej urzędnicy będą docierać rowerami – bo będą mieli ich wypożyczalnię przy pl. Solnym i drugą, przy skrzyżowaniu Piłsudskiego i Świdnickiej.

- Na koniec zapytam o zagrożenia.

- Pieniądze, bo wciąż jeszcze nie wiemy ile dokładnie w ciągu czterech lat dostaniemy na realizację tego programu i walka o przestrzeń, zwłaszcza na wąskich uliczkach śródmieścia i starego miasta. Gdzie żeby dać miejsce dla rowerów trzeba zabrać autom.
Myślę jednak, że to się uda. Na razie się udaje – więc jestem optymistą.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (30):
  • ~descanting 2011-02-13 13:11:35

    Panie Chojnacki wstyd mi za takich [...........] jak Pan. Jeśliktos uwaza żeprzeszkoda dla rozwoju rowerów w mieście jest ''polbruk'' to jest [........................]. ''Polbruk'' to nie żaden polbruk tylko betonowa kostka typy teownik podwojny albo prostokąt jaka czesto jest na ściezkach, jeździ się po tym doskonale ale panu Chojnackiemu przeszkadzają tzw. fazy czy minimalne ścięcie krawędzi tych kostek.

    Wolę jeździć po równo ułożonej kostce niż krzywym i zapiaszczonym asfalcie. Jezeli panu panie Chojnacki przeszkadza ''polbruk'' to napompuj se pan koła w rowerze bo na flaku rzeczywiście może nieco wibrować. Prawde mówiąc [...................................................] wyczuwalny tylko wtedy gdy ktos jedzie bardzo wolno na samych rafkach, w innym wypadku problem jest WYDUMANY jak kolor paznokci Diody. Chodzi gęstą sieć prowadząca także do centrum bo obecnie dwie główne arterie które jako tako prowadza ściezki rowerowe to Legnicka na Zachód i Powstańców na Południe. Gdzie indziej sciezki sa szczątkowe, urywaja się i zaczynają lub wiodą krzywym, popęknaym asfaltem jak np.: wzdłuż Armii Krajowej na Gaju. Tam o niebo bardziej wolałbym ''polbruk'' jak go Chojnacki zwie....
    [część treści została usunięta gdyż była sprzeczna z regulaminem. redakcja]

    0 0
  • ~ 2011-02-13 15:30:39

    Oficer Rowerowy, 3 lata działalności i chwali się, że wymienili kratkę kanalizacyjną!
    Ręce opadają...

    A i jeszcze po trzech latach dopiero kończą opracowywać plan...

    0 0
  • ~ 2011-02-13 20:01:47

    Kolega ma specyficzne wymagania, skoro lubi jeździć po kostce. Pomijając to, jak zarasta trawą i wykrzywia się, opory toczenia itp. powinny przemówić do Ciebie koszta. Bardziej przemawia do mnie 3km asfaltu niż niecały kilometr polbruku. I frezy i nierówności zarówno czuję na swoim mieszczuchu na semislickach 26x1 3/8, na trekingu 28x1,75 również. O oponkach 26x2.0 na mieszance 62a nawet nie mówię, bo szkoda mi tych opon na wielkomiejskie 'śmieszki' rowerowe. Ciekawe, że krytykujesz człowieka za usuwanie bubli - chociażby wspomnianej kratki, na której niejedna osoba prawie straciła zęby, ze mną i moją kobietą włącznie. Kolega lepiej usiądzie i zastanowi się nad sobą. A jak chce mieć pretensje, to polecam mieć do człowieka, który jest nieco wyżej na stanowisku i nie przyznał Chojnackiemu jakiejkolwiek mocy decyzyjnej w magistracie. Z wiadomych względów.

    0 0
  • ~ 2011-02-13 20:55:37

    Danielowi brak:
    a) pieniędzy - z 4 milionów w 2010 został mu 1 milion w 2011
    b) uprawnień - każda jego decyzja może spotkać się z liberum veto któregoś arcyważnego urzędnika.
    Nie brakuje mu fachowej wiedzy, choć taką posiada coraz więcej osób w naszym kraju. Pewnie nie brakuje mu też chęci do działania, choć lekko priorytetowo traktuje swoją trasę do pracy i tam udaje mu się zdziałać nawet cuda ;) jak na skrzyżowaniu Postańców i Hallera. Choć rowerowe buble na rondzie jednak teraz są.

    0 0
  • ~descanting 2011-02-13 21:46:56

    No sorry ale zabawa w rozmienianie guścików rowerowych na typy opon i jak one jada po kostce to zabawa dla piesków francuskich. Pompuje opony na 3.8-4.0 mam bieznik terenowy i szerokość 2.0-2.3 i na pamięc znam miejsca gdzie znacznie łatwiej i szybciej jedzie mi się po kotce bo sa mniejsze opory toczenia niż po asfalcie. Idąctą drogą myślenia w parku tez sa niekomfortowe ściezkibo ubity żwir i jakis tam opór stawia...

    Jakie oszczedności przepraszam bardzo??? Że na kostce opona sie szybciej ściera? Bzdura do kwadratu

    Oficer ma kilka pryncypialnych celów:

    1) Budowa scieżek wedłu sensownego planu, wszystko jedno czy asfalt czy kostka
    2) Frezowanie krawężników > wymiana na obniżone
    3) Sensowna sygnnalizacja dla rowerów
    4) Walka o bezkolizyjnośc traktów rowerowych, promowanie świadomosci ludzi że po ścieżkach rowerowych sie nie chodzi z psem i nie stoi dłubiąc w nosie
    5) Propagowanie roweru jako srodka transportu

    0 0
  • ~ 2011-02-13 22:26:01

    Tłuste włosy

    0 0
  • ~ 2011-02-13 22:27:30

    Wady polbruku zauważa całe środowisko rowerowe, wystarczy w google wpisać np. "polbruk vs asfalt" bądź podobne hasło. Uważasz kolego, że rower do jazdy miejskiej powinien mieć opony terenowe o szerokości 2.3? Miejskie enduro? No tak, zapomniałem, że holender jest do jazdy w ciężkim terenie i cała Dania jeździ na full'ach ze skokiem 150mm. Podsumowując, nie mam kolego pojęcia, dlaczego przeszkadzają Ci wystające krawężniki - na takich kapciach nie powinieneś ich czuć. Co do kosztów - jeśli dobrze pamiętam asfalt jest mniej-więcej 3x tańszy za m^2 - co już napisałem wcześniej, ale czytanie ze zrozumieniem nie za dobrze idzie polakom. Mi by się marzył Terraway lub Hanse Grand, chociaż już asfalt można uznać za sukces.

    0 0
  • ~ 2011-02-13 22:55:39

    mnie wystarczy brak spacerowiczów na tych ścieżkach, które mamy, i przejazd z rynku na Psie Pole przez Plac Grunwaldzki:)

    0 0
  • ~ 2011-02-13 23:13:06

    @descanting: zapraszam serdecznie do pokoju w którym urzęduje w pracy. opowiem wtedy co zrobiłem, nad czym pracuje a co niedługo się stanie. w wywiadzie powiedziałem o jednej zrealizowanej interwencji czyli przełożeniu pewnej upierdliwej kratki - chcesz wiedzieć co więcej? - zapraszam. polbruk nie będzie juz kładziony na nowych drogach rowerowych a starego narazie nie wyrwiemy - to jakiś problem dla Cię?

    0 0
  • ~ 2011-02-14 00:38:09

    dobrze panie Chojnacki ale rowerkiem nie podjadę bo byłbym nielegalny:)

    terraway? jak to wygląda, współpracowałem kiedyś z firmą z ul. Jastrzębiej co robiła coś "terra-" ale to była taka kratka zielona w parku w zamyśle jako nawierzchnia przepuszczalna. co wy od tej kostki chcecie? jezdzi sie extra. podbudowa jest ta sam co pod asfalt, wątpię by zakup, dowóz i kładzenie asfaltu było 3x droższe niż kostka. na trasach może być gr. 6 cm, w hurcie 30 parę PLN/m2

    0 0
  • ~ 2011-02-14 00:45:05

    sorry: wątpie by asfalt był 3x tańszy oczywiście. co do kostki: jest kostka bez fazki np.:pod Koroną, 2właśnie po to by nawet wózek sklepowy toczył się gładko. trzeba myśleć praktycznie. jakiekowiek wykopy, przekopy, dziury, łatanie asfaltu robi z niego ser szwajcarski po upływie lat (vide drogi), korzenie drzew wybrzuszają itd. kostka praktycznie jest wiecznie odnawialna i "reformowalna" i to nawet z wykorzystaniem tych samych kostek. w Amsterdamie o ile pamiam na ścieżkach wiodących środkiem chodników są w wielu miejscach cegły kładzione bokiem - gorsze to od kostki w waszym pojęciu bo faza większa i nierówne też. nawet nie faza a fuga w tym wypadku

    0 0
  • ~ 2011-02-14 07:19:16

    Descanting, produkujesz polbruk, że tak go bronisz, mimo że poza Tobą nikt go nie chce?

    0 0
  • ~ 2011-02-14 07:55:43

    http://www.bractworowerowe.ats.pl/kostka.html Chociaż poprzednik najwyraźniej ma rację, więc więcej nie będę się produkował. Ze swojej strony polecam aktywnym rowerzystom wszelkie śmietniki, złe studzienki, słupy, brud, dziury itp. itd. zgłaszać na kanał interwencyjny ZDiUM: zgloszenia@zdium.wroc.pl i kopię dla Daniela do wglądu. Sam wiem, że da się. Gdy 1000 osób zacznie pisać skargi, tym bardziej efekt będzie zauważalny.

    0 0
  • ~ 2011-02-14 09:17:10

    drodzy poszukiwacze problemów na ddr i w promieniu 10m. jestem pod wrażeniem detali, które potraficie zaobserwować i wyolbrzymić do rozmiaru katastrofy. nie twierdzę, że braków, przeszkód i utrudnień nie ma. zastanawia mnie tylko, dlaczego ja, pedałując niemal codziennie, po całym mieście, zauważam zmiany na lepsze, natomiast inni widzą samo zło. i jeszcze to wyczuwalne przekonanie o spisku magistratu, który tam zza biurek obraduje jedynie nad tym, jak cyklistom utrudnić jazdę i zepsuć humor. skromnie polecam pedałowanie i otwartą głowę. wierzę, że już po 5 km przyjdą wam do głowy ciekawe rozwiązania: jak uświadomić pieszych, że po ddr się nie chodzi, jak przekonać kierowców, że na ddr się nie parkuje i jak wprowadzić w życie Wasze pomysły, biorąc poprawkę na realne bariery naszego miasta. wierzę też, że sekcja rowerowa czeka na takie głosy, rady i przemyślenia. dobrego dnia, dla bohaterów ciętych ripost z przestrzeni wirtualnej i dla tych uśmiechniętych na dwóch kołach.

    0 0
  • ~mordas7 2011-02-14 10:19:20

    Wszystko pięknie panie Chojnacki, ale co zamierza pan zrobić, by rowerzyści zjechali wreszcie z chodników i przejść dla pieszych (po których zresztą pan też jeździ). To co się dzieje obecnie to jakiś koszmar, to wszechobecni rowerzyści na wszystkich chodnikach i przejściach (nawet jeżeli obok jest ścieżka rowerowa), rozpychający pieszych i nierzadko dzwoniący na nich. Z całą brutalnością wypychają pieszych z chodników. Co będzie, jak będzie ich jeszcze gwałtownie przybywać? Strach się bać!!!

    0 0
  • ~ 2011-02-14 10:26:41

    @Mordas: W Freiburgu konflikt rowerzystów z pieszymi urósł do radykalnych rozmiarów i dopiero wtedy zdecydowano się na zabranie pasów samochodowych aby rowerzyści mieli gdzie się poruszać - jesteśmy na dobrej drodze ;). W tym roku pierwszy strzał sprowadzający rowerzystów na jezdnię pojawi się na Świdnickiej. Szczegóły wkrótce.

    0 0
  • ~descanting 2011-02-14 12:20:13

    nie nie produkuje kostki,dla janosci. Uważam natomiast za niezmiernie wazne unikanie głupiejmałostkowośc, której wyrazem jest jakiś dziwaczny - tak DZIWACZNY - problem nienawiści do kostki. A że jest niech świadczy przywoływanie cytatów o jakiś forach internetowych i wyszukiwania fraz typu "kostka vs asfalt". Ktoś mawiał: "ludzie małostkowi są zwyczajnie głupi gdyż nieistotne szczegóły zasłaniają im obraz całości". Całość to konkretne nowe trasy, w nowych miejscach, dobre oznakowanie itd a nie pitolenie że kostka jest zła. Idąc tą drogą można sobie zdzierać jezyk na poszukiwaniu optymalnej granulacji kruszywa w asfalcie, czyż nie? Smoła jest gładka, przynajmniej w zimie, duże ziarna to tarka ale upał tego nie rozmiękcza.

    Kolejna sprawa: Problem prawny rowerzystów na drogach/chodnikach/ścieżkach. Radze poczytać najnowsza Ustawę Prawo o Ruchu Drogowym - Kodeks Drogowy w rozdziale 11. art. 33/1. Stoi tam jak byk, że "kierujący rowerem jednośladowym jest zobowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych (...) jest ...zobowiązany ustępowac miejsca pieszym"
    dalej - Rozdział 11, art. 33/1a "W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jest zobowiązany korzystać z pobocza"

    Nie wiem więc skąd propagowane w niektóych miejscach przeświadczenie że rowerzysta jadący chodnikiem jest BEEE. Rowerzysta na chodniku jest u siebie, jak wynika z ustawy, u siebie jest także na drodze rowerowej a gościem jest na drodze

    0 0
  • ~ 2011-02-14 19:02:43

    Właśnie- o co chodzi z tą poczwórną sygnalizacją na rondzie teraz? Wjechanie i zjechanie z ronda to strata kupy czasu. Nigdy nie miałem problemu z samochodami tam. No chyba, że ktoś permanentnie ładuje się tam pod Przecinak (zarówno piesie jak i samochody)?

    0 0
  • ~descanting 2011-02-14 21:36:33

    Właśnie Kartezjusz o co ci chodzi,z tym rondem jak Filip z konopii wyskoczyłeś.. :)

    0 0
  • ~ 2011-02-14 21:36:51

    Już po raz kolejny w tej dyskusji kolega ~descanting dowiódł, iż nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Przepisy wyraźnie wskazują, iż kierujący rowerem ma poruszać się drogą - lub poboczem, jeśli nadaje się do jazdy (co jest wskazane na drogach krajowych). W innym przypadku, ma się poruszać po jezdni - lub po drodze dla rowerów/rowerów i pieszych, jeśli takowa istnieje. Jest jeszcze wyjątek, gdy droga jest o dopuszczalnej prędkości powyżej 50km/h a chodnik ma ponad 2m szerokości. A kolega ~descanting nie powinien poruszać się po drodze, skoro wyraźnie nie zna/nie rozumie PoRD. Ale po co ja się produkuję, przecież to TY masz rację ze wszystkim, D.Ch. to dla Ciebie jakiś amator zajmujący się duperelami a prawa fizyki są dostosowane idealnie do twoich wymagań, bo nie jesteś pieskiem francuskim, tylko rasowym, polskim...ratlerkiem z ego bullteriera.

    0 0
  • ~ 2011-02-15 00:00:22

    descanting: odniosłem się do "bubli rowerowych na rondzie", które zinterpretowałem sobie w kontekście osobistej bolączki ze światłami. Oczywiście, "życzliwemu" mogło chodzić równie dobrze o nawierzchnie na rondzie (Powstańców Śląskich- bo zdanie wcześniej pisał o skrzyżowaniu Hallera/Powstańców).

    Włączając się do dyskusji:
    Co do polburku vs asfalt, to myślę, że chyba nie ma sensu zrywać tego przecież, ale nowe ścieżki powinny być asfaltowe. Nie wiem jak to robią na zachodzie, ale w Holandii i Francji używają takiego jakiegoś twardego asfaltu, po którym jeździ się jak marzenie (choć w deszczu trochę ślisko). Ponieważ codziennie dojeżdżam ok 25km, to dla zwiększenia efektywności przerzuciłem się na rower o oponach 23-622 i zacząłem bardziej niż kiedykolwiek odczuwać, to co kolega HKitty raczył nazwać "śmieszkami". Polbruk jest na serio do zniesienia, ale to co jest na odcinku SkyTower -> Piłudskiego - "adaptacja płytek chodnikowych przy pomocy farby" woła o pomstę do nieba. Powrót gdy jest już ciemno, nawet z najsilniejszym oświetleniem, można przypłacić kastracją. Zgodzę się jednak, że poprawa tych drobnych, wydawałoby się, elementów jak ta kratka ściekowa czy łagodne zjazdy z krawężników znacznie poprawiają jazdę i często ratują przed jakimś wypadkiem (ile czasu kiedyś się marnowało na podnoszeniu roweru na wysokość krawężnika na każdych światłach..

    Tak już poza konkursem, chciałem dodać, że przemiłym zaskoczeniem są dla mnie śluzy na Bema. Oby więcej!

    Ciepło pozdrawia

    0 0
  • ~descanting 2011-02-15 01:07:05

    @HKitty - przykro mi ale ręce opadają, złościsz się jak małe dziecko gdy argumentów brakuje cóż... z czym i z kim ty chcesz polemizować. przeczytaj cały rozdział 11a potem prześpij z nabytą wiedzą. Nieścisłości i durnotę ustawodawcy obywatel ma prawo interpretować na swoją korzyść. chcesz się pokłócić to podywagujmy sobie co to jest "droga dla pieszych" ???? nie musi mnie wcale interesować, że w punkcie bodaj 12 ustawodawca coś tam sobie uściśla zaprzeczając i kłócąć z wcześniejszymi regulacjami.
    no ale ok - graj sobie adwokata diabła przeciw sobie samemu i jeździj poboczem w mieście czyli po dziurach i studzienkach. Dla mnie wiążace jest stwierdzenie jakie literalnie zacytowałem i jakie obowiązuje. no a jeśli ci to nie pasuje to zinterpretuj mi co to jest "droga dla pieszych" ..... chodnik? eureka? to jesteśmy w domu - rower ma prawo jechać po chodniku tak stanowi ustawa i nie kłuć się bo z zażenowaniem te brednie się czyta

    0 0
  • ~descanting 2011-02-15 01:21:14

    @descartes a to już wiem o co ci chodzi, tam jest taki drobny 4-6 czarny granit jak na placu kościuszki i trochę tak nosi w pionie i zwłaszcza na mokrym. a propos niewygód - więc może rozwiązaniem wcale nie jest delikatny rower, mała prędkość i cieńka oponka? szybkość i twardość gumy potrafi to gładzić. ten odcinek koło hotelu Wrocław i dalej na południe jechałem dzisiaj 35 km/h znacznie lepiej niż np.: 20 km/h, żadna kastracja nie grozi. no nie wiem ja jestem maniakiem twardych opon (4.0) i perfekcyjnego stanu roweru gdy mechanika i wszystko do kupy daje to piękne uczucie niskich oporów jazdy. dlatego też tak śmieszy mnie "problem faz na kostce betonowej". aha - jeszcze opony:nie kwestia średnicy ani bieżnika ale jednak potrafią się diametralnie różnić choćby komfortem jazdy po mieście - to chyba mix mieszanki, ciśnienia i jakości samego koła. wspomnę też że większość rwerów ma rozklekotane stery przez co masakra idzie na ramę i kierownicę! uwaga: znam pewien serwis na krzykach gdzie pan "serwisant"zakłada ludziom w stery kulki wydłubane z łożyska z grubą porcją smaru.. niestety nie potrafił mi wytłumaczyć co i jak? ma pełnić funkcję klina dla rury widelca :))) masakra, nie dziwota ze rower od takiego dobrodzieja może na kostce wibrować agonalnie

    0 0
  • ~ 2011-02-15 10:37:32

    Skoro nie rozumiesz tekstu, posłużmy się obrazkami. Znakiem C-13 znakujemy drogę dla rowerów. Znakiem C-16 znakujemy drogę dla pieszych. Po drodze dla rowerów mogą poruszać się jedynie rowery, a po drodze dla pieszych jedynie piesi. Częsta w Polsce kombinacja znaków C-13/C-16 w pionie oznacza ciąg rowerowo-pieszy, na którym właśnie nakazane jest poruszać się bicyklem - a piesi mają pierwszeństwo. Znak C-13|C-16, po pionie, rozdzielają DDR/DDP na lewo/prawo, do czego trzeba się zastosować. Po tym co piszesz domyślam się, iż kontrapasami też jeździsz pod prąd, bo to przecież część dla rowerów! Gdyby te przepisy były nieścisłe, zapewne znalazły by się w druku nr 2771 - a jakoś nikt tego poprawiać nie chce. Ale Ty wiesz lepiej i zgodnie z Twoją definicją przy kombinacji C-13 | C-16 pieszy ma iść po drodze dla pieszych, ale Ty ze swoim wspaniałym rowerem możesz jechać zarówno po drodze dla rowerów jak i po drodze dla pieszych. Ze swojej strony mogę jedynie liczyć na to, że nikt po twoich radach nie potrąci pieszego i nie będzie płacił renty/odszkodowania do końca swojego życia. A,, twierdzisz, że bieżnik nie ma wpływu na podróżowanie po frezowanej kostce . Innym kostki w bieżniku wpadają we frezy. A Ciebie obowiązują inne prawa fizyki. I znajdź mi pobocze w centrum miasta. Powodzenia. Co ja gadam, od pierwszego posta widać zadufane, " z czym i z kim ty chcesz polemizować".

    0 0
  • ~descanting 2011-02-15 12:03:28

    znowu to samo, pienisz się jak dziecko. Teraz już swoją miarę małostkowości narzucasz na siłę mi i usiłujesz chyba jakies poczucie winy wywołać? żałosna dyskusja "innym kostki bieżnika wpadają we frezy a tobie nie, ciebie prawa fizyki nie obowiązują?" - cytat, co to ma u licha być. Wyobraź sobie że mam to dokumentnie gdzieś i nie odczuwam różnicy.Od 8 postów tylko to sugeruję a jak spotyka sie z tak głupia reakcją jak Twoja to musze już to podkreślać. To nie ja udzieliłem wywiadu gdzie kłądziony jest akcent na starania zmierzające do nie robienia ścieżek z kostki. Wniosek tej filozofii jest taki że traci się czas na kompletne głupoty zamiast na pryncypia. Co gorsza sugeruje to także marnotrawienie czasu i pieniędzy na wymianę nawierzchni tam gdzie ona nie pasuje paru osobom a to już kuriozum!Co do Ustawy PoRD - ty czytasz tak jak chcesz czytać by obronić swoją tezę. Ja czytam tak jak człowiek z praktyką, od 18 lat mam prawo jazdy, rower od dziecka, w prawie i sądach tez się akurat znam i wiem jak to czytać.Napisane jest idiotycznie, artykuły 11 i 12 sa ze sobą sprzeczne, nigdzie nie jest w PoRD zapisany nakaz czy obowiąze jazdy rowerem po drodze za to zapisany jest obowiązek jazdy tam gdzie to zacytowałem. 95% placów prowadzących wzdłuż dróg lub niekoniecznie wzdłuż nazywa się chodnikami,placami lub ciągami pieszo-jezdnymi bo żadnych znaków na nich nie ma i nikt nic nie egzekwuje. Szary beton, szary asfalt, klepisko, droga parkowa utwardzona i wiele wiele innych

    0 0
  • ~ 2011-02-15 12:22:33

    descanting: w tamtym odcinku są po prostu dziury i to raczej nie jest kwestia "rozklektonych sterów". Nie wiem, ty może nad nimi przelatujesz z tymi swoimi 35km/h - wniosek: wszyscy powinni jeździć z taką prędkością i problem dennej nawierzchni sam się rozwiąże? "Cienka oponka" na 7,5 bara i "delikatny rower" służy właśnie do szybkiej jazdy, ale nie jeżdżę na tamtym odcinku z taką prędkością, bo kontakt z "przekręconą" płytą chodnikową pamiętającą czasy głębokiego PRLu, przypłaciłbym chyba życiem. Pomijając fakt pieszych, którzy farby nie zauważają często i spróbuj rozsądnie wyhamować z czterdziechy - wtedy to i nad pieszym przelecisz, i nad dziurą pewnie też . Nie przeszkadzają mi rozstępy tak bardzo na Polbruku, żebym był wielkim zwolennikiem zrywania tego (mając na uwadze budżet rowerowy miasta), chociaż na dłuższych odcinkach jest tylko lekko upierdliwe (Hallera-> Zajezdnia Borek).

    Pozdrawiam

    0 0
  • ~ 2011-02-15 14:23:06

    czyżby Pan Marszałek na swoim ładnym Felcie? Pozdrawiam :)

    0 0
  • ~ 2011-02-17 00:37:01

    [wpis został usunięty za naruszenie regulaminu]

    0 0
  • ~ 2011-02-19 14:31:03

    Kitów jakie sprzedaje nam człowiek dutkiewicza ciąg dalszy!!! Ta funkcja oficera rowerowego została powołana dla kolegi dutkiewicza specjalnie po to żeby odwracac kota ogonem! Dutkieiwcz to stary cwaniak i wie dobrze czym zamydlać oczy!!! Wrocław to rowerowe jak i komunikacyjne dno!!! To że ludzie jeżdża rowerami to tylko ich własna inicjatywa! Muszą zmagac się z trudnościami sami na co dzień a miasto tak naprawdę funduje im tylko bariery!!! Reszta to tylko kosmetyczne działania propagatorów idei dutkiewiczowskich a syf jest coraz wiekszy!!! Więcej dla roweru we Wrocq zrobiono wtedy kiedy takich oficerów nie było! od ponad 10 lat wrocław ma ponad 100 km ścieżek rowerowych, większość na przedwojennych traktach!!! A za czasów oficera i dutkiewicza przybyło tylko parę kilometrów!!! Ale kasy, etatów planów i innych dupereli poszło na to w tym okresię najwięcej! Ale efekt marny jak ze wszystkim u naszego zabezpieczajacego się z każdej strony prezia!!! Dutkiewicz stworzył we Wrocqu doskonały mechanizm dyktatorski i będzie nam królował jeszcze długo a w tym czasie Wrocław wyprzędzą takie miasta jak Bydgoszcz, Białystok, Lublin, Rzeszów i inne z 2-giej dzisiatki!!!

    0 0
  • ~descanting 2011-02-19 16:36:02

    daj im spokój i daj spokój oficerowi. Przeszkoda nr 1, droga rowerowa z kostki jako tor przezkód. Trzeba powołać komisje, kadrę kierowniczą i budżet bo postulat juz padł "kiedy polbruk zniknie ze ścieżek?" - mnie ten sposób pojmowania załamał. To jest piętnastorzędna sprawa

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.