Sport

Śląsk gra o Superpuchar Polski, trener Lenczyk o posadę

2012-08-12, Autor: Łukasz Maślanka
O drugi w historii klubu Superpuchar Polski zagrają w niedzielę w Warszawie piłkarze Śląska Wrocław. I nie tylko o trofeum. Gra toczyć się będzie też o posadę dla trenera Oresta Lenczyka. Jeśli Śląsk przegra, może to oznaczać, że zespół przejdzie małe trzęsienie ziemi, a jego stery przejmie nowy szkoleniowiec.

Reklama

Na początek zagadka. Wiecie Państwo, kto formalnie jest gospodarzem meczu o Superpuchar Polski? Odpowiedź wydaje się być prosta. Skoro spotkanie odbywa się na stadionie Legii w Warszawie, to pewnie gospodarzem jest Legia. Otóż, nic bardziej mylnego. Jako mistrz Polski, gospodarzem jest Śląsk Wrocław. Ale piłkarscy działacze nie zgodzili się na to, by potyczka o krajowy Superpuchar odbyła się na nowoczesnym, wybudowanym za ciężkie miliony stadionie we Wrocławiu. Bo bali się, że nie jest on dobrze przygotowany do przyjęcia kibiców gości. Dziwnym trafem, nie zdecydowano się znaleźć na ten mecz neutralnego obiektu i stworzono formalnego potworka. Nic więc dziwnego, że kibice Śląska mecz w Warszawie zbojkotowali, a i zagorzali fani Legii też nie palą się do wyprawy na Łazienkowską.

Mimo absurdów formalnych i spodziewanych pustek na trybunach, piłkarze będą mieli coś do udowodnienia. I sobie, i rywalom. Pamiętamy, jak zaciekle Legia i Śląsk walczyły w końcówce poprzedniego sezonu o mistrzostwo Polski. No i to lanie, jakie legioniści sprawili Śląskowi we Wrocławiu, wygrywając 4:0...I pamiętamy też, co wrocławscy piłkarze śpiewali na fecie mistrzowskiej w rynku o zespole ze stolicy. Za ten wybryk karę dostali srogą - zarówno finansową, jak i sportową, bo pięciu graczy Śląska zostało zawieszonych na kilka ligowych spotkań. Ta srogość działaczy odpowiadających za dyscyplinę piłkarzy trąci jednak hipokryzją, gdy przypomnimy, co też o Polonii Warszawa śpiewali legioniści po derbach stolicy. Delikatnie mówiąc, Wersalu nie było. Co zresztą widać na filmach w internecie. Kary? Tu temat robi się drażliwy, bo nikt z Legii nie poniósł konsekwencji. W takiej samej sytuacji, zawodników Śląska ukarano surowo. I te wrocławsko-warszawskie animozje na boisku znajdą pewnie ujście.

Śląsk w nowym sezonie ma już na koncie kilka oficjalnych meczów, rozegranych w europejskich pucharach. I wrocławianie zaprezentowali w nich taką formę, jakby na boisko piłkarskie wrócili po kilku tygodniach treningów do zawodów thriatlonowych. Śląsk ma problemy zwłaszcza w obronie. Defensywa mistrzów Polski jest “elektryczna” i absolutnie nie daje komfortu gry kolegom z przednich formacji. Do tego wrocławski szkoleniowiec ciągle eksperymentuje z jej ustawienem i kto by w obronie nie zagrał, absolutnie nie może mówić, że rozumie się z kolegą obok bez słów.  Sam trener Orest Lenczyk przyznał po przegranym przez Śląsk 1:3 meczu ze szwedzkim Helsinborgs IF, że jego piłkarze są zmęczeni psychicznie porażkami. Dlatego zwycięstwo w potyczce o Superpuchar może być dla Śląska jak zastrzyk witamin. I odbuduje podłamane już na starcie sezonu morale.

- Taki mecz czasami gra się tylko raz w życiu. Wyczuwam, że nasi piłkarze podejdą bardzo ambicjonalnie do tego spotkania. Nie będzie oszczędzania, bo trofeum, o które zagramy w niedzielę, jest zacne. Poza tym to będzie doskonała okazja, by dobrze się zaprezentować na tydzień przed startem ligi - podkreśla trener Orest Lenczyk.

Legia z kolei ma nowego trenera, którym został pracujący już kiedyś w tym klubie Jan Urban. W pucharowych bojach z austriackim SV Ried legioniści nic wielkiego nie pokazali, ale dla drużyny nieco odświeżonej przez Urbana sukces w Superpucharze może być ważnym impulsem, że z tym szkoleniowcem da się coś ugrać. Także warszawskie młode wilki, jak np. ogrywany już młokos Damian Łukasik czy walczący o pierwszą poważną szansę w Legii Jakub Kosecki, będą chciały udowodnić, że warto na nich stawiać. A także w Śląsku młodzież może dostać swoją szansę na to, by się pokazać. Tym bardziej, że w meczu o Superpuchar każdy trener może dokonać aż sześciu zmian. I to duża szansa na grę dla Pawła Garygi czy Roberta Menzela.

Dla trenera Śląska Oresta Lenczyka niedzielny mecz ma ogromne znaczenie. We Wrocławiu coraz głośniej mówi się, że akcje doświadczonego trenera lecą na łeb, na szyję. I władze miasta, które mają w klubie blisko połowę udziałów, powoli tracą cierpliwość. Mają już nawet poważnego kandydata na następcę trenera Lenczyka. To były piłkarz reprezentacji Polski Piotr Nowak, który po zawieszeniu piłkarskich butów na kołku z powodzeniem pracował jako trener w amerykańskiej Major League Soccer (MLS). Decydujące rozmowy z Nowakiem mają się odbyć w nadchodzącym tygodniu. Ale jeśli Śląsk sięgnie po Superpuchar, trener Lenczyk na jakiś czas może ocalić posadę.

Mecz o Superpuchar Polski, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa, niedziela (12 sierpnia), godz. 16:30, stadion przy ul. Łazienkowskiej 3 w Warszawie.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jeśli Platforma Obywatelska wystawi swojego kandydata na prezydenta Wrocławia, kto powinien nim być?







Oddanych głosów: 690