zamknij

Sport

Lider zdobył Halę Orbita. Gwardia Wrocław wysoko przegrywa z Politechniką Lublin

2021-02-07, Autor: Bartosz Królikowski

Drugie z rzędu domowe starcie z czołówką i niestety druga porażka. Osłabiona brakiem kilku zawodników Gwardia Wrocław nie dała rady przeciwstawić się liderowi tabeli z Lublina, przegrywając z LUK Politechniką 0:3. To trzecia przegrana wrocławian z rzędu, a druga domowa.

Gwardziści ostatnimi czasy radzą sobie w lidze dość kiepsko. Na ostatnie cztery spotkania wygrali tylko jedno, a na dodatek w ich poprzednim meczu, przerwana została ich passa zwycięstw na własnym boisku. Visła Bydgoszcz nie dała wrocławianom jednak większych szans, grając znacznie skuteczniej i efektywniej w każdym elemencie gry. Gwardii z kolei brakowało zdecydowanego lidera. Kogoś kto pociągnąłby ten zespół do walki z trudnym rywalem z ligowego podium. Tak czy inaczej, zawodnicy Krzysztofa Janczaka polegli w Orbicie po raz pierwszy od listopada, a następne wyzwanie na łatwiejsze się zdecydowanie nie zapowiadało.

Reklama

Wszakże LUK Politechnika Lublin to lider tabeli z 16 zwycięstwami i 4 porażkami na koncie. Owszem, w tym sezonie Tauron 1. Ligi są zespoły, które wygrywały częściej (18 razy) oraz przegrywały mniej (2), jak choćby BBTS Bielsko-Biała. Ale lublinianie to zespół, który w bieżących rozgrywkach jak wygrywa, to zawsze za 3 pkt. Ani razu jeszcze nie triumfowali po tie-breaku, dwukrotnie tak przegrywając. Teoretycznie więc, Gwardia mogła tu upatrywać swojej szansy. Lecz do tie-breaka trzeba jeszcze doprowadzić.

Już od początku spotkania widać było, że wrocławianie do tego mają długą drogę. Zwłaszcza że byli osłabieni, ponieważ z uwagi na kontuzje, przeciwko liderowi nie mogli zagrać Krzysztof Kotłowski, Błażej Szymeczko oraz nowy nabytek klubu, Amerykanin Jeffrey Menzel. Gwardziści w pierwszym secie dość szybko pozwolili przeciwnikom odskoczyć na kilka punktów (5:10) i to właśnie przede wszystkim oni pozwolili, a nie lublinianie sami uciekli. Bowiem wrocławianie popełnili sporo błędów zarówno na zagrywce, jak i w jej przyjęciu. Zawodnicy Politechniki do końca seta trzymali ich na dystans, a gracze Gwardii nie potrafili skutecznie zatrzymać przede wszystkim Szymona Romacia oraz Davida Mehicia. W efekcie pierwsza partia zdecydowanie padła łupem gości, którzy wygrali ją 25:19.

Drugi set natomiast bardzo dobrze rozpoczęli Krzysztof Gibek z Damianem Wierzbickim. Wrocławski duet utrzymywał drużynę stosunkowo blisko rywali. Gwardziści nie potrafili jednak sami zbudować sobie przewagi. Na pewno nie pomagały im błędy na zagrywce, które popełniali w tym meczu hurtowo. Niestety przeciwko drużynie o sile lidera tabeli, taka niemoc prędzej czy później się zemści i tak było. Wzorem pierwszego seta, goście wypracowali sobie przewagę 13:9. Gwardia tym razem postawiła większy opór, napędzana atakami Gibka oraz Wierzbickiego. Na ich nieszczęście, w końcówce znów odezwały się kłopoty z przyjęciem zagrywki, przez co również druga partia poszła na konto lublinian.

Trzeci set był natomiast wręcz bliźniaczo podobny do drugiego. Gwardia z początku stawiała opór, mniej więcej w połowie seta popełniła kilka błędów i dała rywalom odskoczyć, a potem bezskutecznie próbowała dogonić. Gibek oraz Wierzbicki robili co mogli, w tej partii wesprzeć ich starał się Tytus Nowik, ale goście z Lublina nie popełniali zbyt wielu błędów. Zdecydowanie za mało, aby Gwardziści zdołali ich dogonić. Wrocławianie przegrali również tego seta 21:25, a co za tym idzie cały mecz 0:3.

Aby wygrać z zespołem będącym tak wysoko w tabeli, margines błędu jest bardzo mały, a Gwardia pomyłek zaliczyła dziś zbyt wiele. Na samej zagrywce mylili się aż 17 razy, na dodatek kiepsko radząc sobie w przyjęciu, gdyż rywale zaliczyli aż 8 asów serwisowych. Tym razem wrocławianie mieli swoich punktowych liderów, gdyż Damian Wierzbicki (16) oraz Krzysztof Gibek (13) robili co mogli, by dać drużynie sygnał do walki. Aczkolwiek ich koledzy z zespołu po prostu nie dojechali poziomem. LUK Politechnika narzuciła swoje warunki gry, a Gwardia tym warunkom nie podołała.

Gwardziści przegrali już trzeci mecz z rzędu, a w tabeli znaleźli się na szóstej pozycji, ze stratą 3 pkt do piątego KPS Siedlce. O przełamanie kiepskiej serii wrocławianie zagrają w sobotę 13 lutego na wyjeździe z ostatnim w tabeli MCKiS Jaworzno.

eWinner Gwardia Wrocław – LUK Politechnika Lublin 0:3 (-19, -21, -21)

Gwardia: Lubaczewski (4), Siwicki (3), Gibek (13), Wierzbicki (16), Biernat (1), Olczyk (4), Mihułka (libero) oraz Frąc, Matula, Nowik (3).

LUK: Rusin (11), Romać (13), Sobala (5), Pająk, Stajer (7), Mehić (11), Majstorović (libero) oraz Durski, Ziobrowski (3), Wachnik, Cabaj (libero).

MVP: Szymon Romać

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Adolf Juzwenko powinien zrezygnować z funkcji dyrektora Ossolineum?




Oddanych głosów: 482