zamknij

Sport

Gwardia Wrocław rozbita w Bydgoszczy w pierwszym meczu o brązowe medale

2021-04-30, Autor: Bartosz Królikowski

Dobrze rozpoczynali, ale kończyli zawsze tak samo słabo. Siatkarze Gwardii Wrocław nie potrafili utrzymać formy w żadnym z setów i w efekcie przegrali na wyjeździe z Visłą Bydgoszcz 0:3. To był pierwszy mecz rywalizacji do trzech zwycięstw o brązowe medale Tauron 1. Ligi.

Reklama

Siatkarzom Gwardii Wrocław nie udało się zaskoczyć wszystkich i awansować do finału rozgrywek. Choć przyznać im trzeba, że w półfinale z LUK Politechniką Lublin walczyli znacznie zacieklej, niż wskazywałyby na to poprzednie spotkania tych drużyn. Wrocławianie nie zatrzymali lublinian, ale sprawili iż droga do finału wiodła przez piekło. Dziesięciosetowe piekło, bowiem w obu spotkaniach mieliśmy tie-breaki. Gwardzistom zabrakło w nich nieco jakości i doświadczenia, ale i tak spisali się godnie, a do rywalizacji o trzecie miejsce mogli przystępować z wysoko uniesionymi głowami.

Zwłaszcza że w nich wyzwanie było niewiele mniejsze, o ile w ogóle było mniejsze. Visła Bydgoszcz, podobnie jak LUK Lublin, w fazie zasadniczej dwukrotnie pokonywała wrocławian (3:0 i 3:2). W tabeli skończyli na drugim miejscu, natomiast w ćwierćfinale bardzo pewnie uporali się z KPS Siedlce (3:0 oraz 3:1). Dopiero w półfinale zostali zatrzymani przez BBTS Bielsko-Biała, choć nie bez walki. Bydgoszczanie przegrali co prawda w dwóch meczach, ale na wyjeździe potrafili doprowadzić do tie-breaka (którego z drugiej strony przegrali aż do 6).

Tak czy inaczej, wrocławian czekała bardzo trudna przeprawa, aby zwieńczyć udany sezon brązowymi medalami. I pożegnać w ten sposób trenera Marka Lebedewa. Po zakończeniu rywalizacji z LUK dowiedzieliśmy się bowiem, że w następnym sezonie będzie on już trenerem niemieckiego VFB Friedrichshafen.

Gwardziści jednak już w pierwszym secie przekonali się jak groźni potrafią być zawodnicy Visły na własnym boisku. Początek partii otwarcia mieli jeszcze udany. Wrocławianie dobrze popracowali blokiem i kończyli swoje ataki, co dało im niewielkie prowadzenie 9:7. Gwardia trzymała bliski kontakt z rywalami do połowy seta. Wtedy to nastąpiło przebudzenie gospodarzy, którzy sprawili im mnóstwo kłopotów zwłaszcza serwisem, a także usprawnili grę w defensywie. Zwłaszcza w końcówce bydgoszczanie zdominowali Gwardię i triumfowali 25:19.

Kolejne dwa sety wyglądały bardzo podobnie jeśli chodzi o przebieg punktowy. Niestety dla Gwardii. Wrocławianie w tym meczu potrafili świetnie wejść w set. Chociażby drugiego rozpoczęli od prowadzenia 9:4, dzięki skuteczności duetu Wierzbicki – Siwicki. Ale im dalej w przysłowiowy las, tym gorzej. Gwardziści nie potrafili podtrzymać równego, wysokiego poziomu, a co za tym idzie wykorzystać udanego początku. Co rusz odzywały się problemy na przyjęciu. W drugim secie w kluczowym momencie dwa asy z rzędu posłał Jan Galabov, doprowadzając do remisu 16:16. Po tym zaczęła się dominacja Visły, która wygrała 25:22.

Początek trzeciego seta to znów bardzo dobra postawa wrocławian (10:5) i do szesnastego punktu skuteczne utrzymywanie przewagi. Jakąś wręcz przeklętą granicą było dla Gwardii 16 pkt, bo zarówno w drugim, jak i trzecim secie dawali się Viśle doścignąć właśnie na 16:16. Końcówka znów należała do gospodarzy, choć może raczej to Gwardziści zagrali w niej słabo. Błędy w ataku, przyjęciu oraz na zagrywce dały rywalom wygraną do 22, a w całym meczu 3:0.

Mecz niewykorzystanych początków. Tak można określić to spotkanie w wykonaniu Gwardii. Wrocławianie w każdym z setów pokazywali, że mogą nawet zdominować rywali, ale potem zawsze się coś sypało. Przede wszystkim gospodarze mieli przewagę w polu serwisowym. Visła zaserwowała aż dziewięć asów, przy zaledwie jednym Gwardii. Zawodnikom Marka Lebedewa brakowało też większej skuteczności. Tylko Damian Wierzbicki zanotował dwucyfrowy wynik punktowy (15). Ogólnie mówiąc, w decydujących momentach górą byli bydgoszczanie i to w każdym z setów.

Rywalizacja o brązowe medale toczy się do 3 zwycięstw, więc przed Gwardią jeszcze sporo szans na rewanż. Zwłaszcza że teraz rywalizacja przenosi się do Hali Orbita. W niej już w niedzielę 2 maja o 18:00 Gwardziści zagrają drugie spotkanie z Visłą Bydgoszcz.

BKS Visła Bydgoszcz – eWinner Gwardia Wrocław 3:0 (19, 22, 22)

Visła: Gałązka (7), Galabov (12), Kowalski (7), Karpiński (13), Masny (1), Łaba (10), Bonisławski (libero) oraz Lipiński (1), Strzeżek (2), Kaźmierczak

Gwardia: Lubaczewski (9), Siwicki (8), Wierzbicki (15), Olczyk (3), Menzel (9), Mihułka (libero) oraz Gibek (1), Frąc, Nowik, Matula

MVP: Janusz Gałązka (Visła)

 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy zaszczepisz się trzecią dawką szczepionki na COVID-19?




Oddanych głosów: 451