zamknij

Sport

Piast Gliwice - Śląsk. Trudny mecz na niewygodnym terenie

2019-02-28, Autor: Łukasz Maślanka

Piast Gliwice to jeden z tych zespołów, które mają za co zrewanżować się Śląskowi Wrocław w tym sezonie. Wrocławianie zaś, po wygranych derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin, chcą pójść za ciosem i potwierdzić rosnącą formę. To wszystko zapowiada, że mecz Piasta ze Śląskiem dostarczy kibicom sporo wrażeń.

We wrześniu ub.r. Piast Gliwice przyjechał do Wrocławia i został przez Śląsk niemal rozjechany. Drużyna prowadzona wtedy przez Tadeusza Pawłowskiego zaliczyła jeden ze swoich niewielu dobrych meczów, rozbijając Piasta 4:1. Bramki dla Śląska strzelali wtedy Pich, Celeban, Robak i Cholewiak. To był taki moment sezonu, kiedy wydawało się, że wrocławianie będą szli tylko w górę. Zwłaszcza, że po Piaście zdemolowali jeszcze Jagiellonię w Białymstoku, wygrywając 4:0. Ale była to tylko złudna nadzieja. Później Śląsk grał już coraz gorzej i efekt był taki, że przed przerwą zimową wylądował tuż nad strefą spadkową Ekstraklasy. Co działo się w zimie w klubie, z transferami prezesa i trenera, każdy kibic Śląska dobrze wie, więc powtarzać tej opowieści nie będziemy.

Reklama

W Piaście rzeczy miały się zgoła inaczej. Gliwiczanie prowadzeni przez Waldemara Fornalika, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, wykonują swoją robotę trochę po cichu, ale konsekwentnie i rzetelnie. Efekty widać w tabeli. Piast ma obecnie 37 pkt. i traci tylko 2 do zajmującej trzecie miejsce Jagiellonii Białystok. W trzech meczach wiosny, gliwiczanie raz przegrali i dwukrotnie wygrali, a najbardziej popisowy było ich zwycięstwo nad Lechem Poznań 4:0.

W Gliwicach pokazują, jak można zbudować solidną piłkarską bandę, nie mając w kasie gór wolnej gotówki. Trener Waldemar Fornalik ma pod ręką piłkarskich wyrobników, którzy wkładają w grę mnóstwo serca i nie boją się ciężkiej pracy. Ten zestaw cech, połączony z pomysłami trenera, okazuje się - przynajmniej jak na razie - przepisem na sukces. To już nie jest ten sam Piast, który przed rokiem bił się o utrzymanie w Ekstraklasie. Teraz gliwiczanie to zespół pełną gębą, mocny w każdej formacji na boisku. Bramki Piasta strzeże Słowak Frantisek Plach, a przed nim biega zgrana ekipa: Mikkel Kirkesov, Aleksandar Sedlar, Jakub CzerwińskiMarcin Pietrowski. W środku pola rządzi i dzieli Tom Hateley (były gracz Śląska Wrocław), który nie tylko kreuje grę, ale też strzela: ma już na koncie 4 gole. Pod okiem Hateleya dojrzewa talent młodziana, Patryka Dziczka, a Joel Valencia dodaje do tego wszystkiego niezbędny element kreatywności, piłkarskiego wariactwa. A kiedy trzeba dołożyć sporo siły fizycznej i doświadczenia, wtedy przydaje się 32-letni weteran Tomasz Jodłowiec. W ataku Piast też ma kim straszyć: Michel Papadopoulos strzelił już 4 gole, a o miejsce w składzie walczy z nim Piotr Parzyszek.

W Gliwicach pewnie nikt nie obrazi się za opinię, że do Piasta nie ściąga się gwiazd, bo w Piaście gwiazdy się kreuje. A nawet, jeśli nie gwiazdy, to solidnych ligowców. Bo efekty takiej polityki są zadowalające. Piast wygrał 10 z 23 meczów, a 7 zremisował. Do tego stracił dotychczas 26 goli, co jest obecnie jednym z lepszych wyników w Ekstraklasie. Jest to zespół, który ma mocne punkty w każdej formacji, a wiosenne wyniki pokazują, że forma Piasta rośnie. Dlatego w Gliwicach Śląsk niemal na pewno nie powtórzy strzelaniny, którą urządził Piastowi we Wrocławiu. Mało tego: wrocławianie będą musieli dać z siebie w tym meczu 101 proc. możliwości, aby wrócić do domu z punktem za remis. A o to może być ciężko, bo mecz z Piastem odbędzie się w piątek, a jeszcze w poniedziałek Śląsk walczył u siebie z Zagłębiem Lubin.

- Oczywiście, dla nas byłoby lepiej, gdyby ta przerwa między meczami byłaby dłuższa. Ale nie mamy na to wpływu, musimy sobie z tym poradzić - podkreśla Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

W derbach Dolnego Śląska, wrocławianie pokonali Zagłębie Lubin 2:0, co wysoko podniosło morale zespołu. Teraz Śląsk chce pójść za ciosem i w Gliwicach też sięgnąć po punkty. Siły są, bo po derbach nikt w Śląsku na zdrowie nie narzeka, a na dodatek do zespołu wraca Farshad Ahmadzadeh, wcześniej nieobecny z powodu kary za 4. żółte kartki. Do gry będzie też Jakub Łabojko, który mecz z Zagłębiem zakończył znoszony na noszach. Wyglądało to groźnie, jak poważny uraz mięśniowy, ale okazało się, że to bolesne skurcze. I trener Lavicka będzie mógł sięgnąć po usługi "Łaboja", budując skład na mecz w Gliwicach.

Derbowe zwycięstwo i 3 pkt. zdobyte na "Miedziowych" dały Śląskowi nieco oddechu, bo jego przewaga nad strefą spadkową wynosi obecnie 4 pkt. Ale nie oznacza to, że nastał czas rozluźnienia. Miedź Legnica i Górnik Zabrze, czyli sąsiedzi Śląska w tabeli, cały czas naciskają na wrocławian. Dlatego wrocławianom potrzeba kolejnych punktów, choć w Gliwicach - gdzie Śląsk nie wygrał od 10 lat - będzie o to szalenie ciężko.

24. kolejka Ekstraklasy, Piast Gliwice - Śląsk Wrocław, piątek (1 marca), godz. 18.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy podobają Ci się nowe, szklane biurowce we Wrocławiu?




Oddanych głosów: 314