zamknij

Sport i rekreacja

Rusza granie w Ekstraklasie 2017/2018! O co Śląsk Wrocław powalczy w tym sezonie? [ZAPOWIEDŹ]

Koniec odliczania, koniec oczekiwania - Ekstraklasa wraca do gry! Pierwsze mecze nowego sezonu już za nami, Śląsk Wrocław w rozgrywki wejdzie w Gdyni, gdzie już czeka na niego tamtejsza Arka. Na co w tym sezonie będzie stać wrocławską drużynę i kto sięgnie po mistrzostwo Polski?

Nieobliczalny rywal na dzień dobry

Reklama

Arka Gdynia to zespół, za którym trudno nadążyć. W końcówce poprzedniego sezonu sięgnęła po Puchar Polski, ale w Ekstraklasie ledwo zdołała się utrzymać i musiała drżeć o miejsce o niej do ostatnich minut ligowego grania. Wystarczy zresztą przypomnieć sobie występ Arki we Wrocławiu właśnie w końcówce sezonu. W tamtym spotkaniu gdynianie szybko objęli prowadzenie, ale równie szybko dali Śląskowi wyrównać, a potem już poszło. Efekt? Zwycięstwo Śląska 4:1, które wrocławianie zawdzięczali nie tylko swojej dobrej grze, ale również koszmarnym kiksom gdynian.

W przerwie między sezonami rzecz z Arką miała się podobnie. Drużyna trenera Leszka Ojrzyńskiego nie była oszałamiająco aktywna na rynku transferowym. Przeciwnie - arkowcy raczej uzupełnili skład. Ciekawsze nazwiska, które zawitały nad Bałtyk, to obrońca Adam Danch z Górnika Zabrze, napastnik Ruben Jurado (kiedyś przez kilka lat Piast Gliwice, solidna renoma w Polsce), napastnik z Chorwacji Filip Jazvić lub solidny ligowiec Grzegorz Piesio z Górnika Łęczna.

Żadne z tych nazwisk ligowych rywali na kolana raczej nie rzuci i już przed sezonem można by typować, że Arka powalczy raczej o utrzymanie, nie o medale. Choć musimy przyznać, że dla Arki stabilność składu może być atutem. W Gdyni zostali przecież ważni piłkarze, m.in. Rafał Siemaszko, Adam Marciniak lub Antoni Łukasiewicz.

Piłkarze z Gdyni lubią jednak grać na nosie swoim krytykom. I niedawno sięgnęli po swoje drugie trofeum w tym roku. W meczu o Superpuchar pokonali Legię Warszawa po serii rzutów karnych. Bilans drużyny i trenera Leszka Ojrzyńskiego jest więc doskonały: dwa puchary w kilka miesięcy, do tego przepustka do gry w eliminacjach Ligi Europy… Są w polskiej Ekstraklasie zespoły, które marzą o takiej passie. Jesteśmy więcej niż pewni, że wśród nich znajdziemy Śląsk Wrocław.

- Zwycięstwo Arki z Legią w Superpucharze zdziwiło mnie. Byłem na meczu. Podszedł do mnie Michał Kucharczyk i powiedział, że tylko tego pucharu mu brakuje i nie potrafi go zdobyć. Taka jest piłka. Arka była dobrze zorganizowana w defensywie, nie zostawiała dużo miejsca piłkarzom Legii. Było widać determinację jednak słabszej drużyny, bo nie czarujmy się, że Legia była faworytem - komentuje Jan Urban, trener Śląska Wrocław.

Letnia burza w Śląsku Wrocław

Jeśli oceniać tylko po nazwiskach piłkarzy w Śląsku i w Arce, to faworytem niedzielnego meczu będzie właśnie wrocławski Śląsk. Tyle, że - jak wiemy doskonale - nazwiska nie grają, a w wakacje w klubie z ul. Oporowskiej powstało małe biuro podróży. Chodzi rzecz jasna o liczbę transferów. Z drużyną rozstało się kilkunastu piłkarzy, w tym kluczowi dla niej pod koniec poprzedniego sezonu: Ryota MoriokaKamil Biliński. W zamian do Śląska doszło aż 9 nowych zawodników, dwóch (Jakub WrąbelLasza Dwali) wróciło z wypożyczenia, a kolejne transfery są planowane. Drużynie nie pomogło też zamieszanie właścicielskie. Śląsk miał trafić w ręce biznesmena Grzegorza Ślaka, sprawa przetargu i umowy sprzedaży była już na ostatniej prostej, ale skończyło się tak, że miasto musiało ratować Śląsk dotacją w wysokości 10 mln zł. A Śląsk jeszcze przez jakiś - bliżej nieznany - czas będzie należał do miasta, choć niewykluczone, że wkrótce dojdzie do połączenia spółki piłkarskiej i spółki Stadion Wrocław.

Dlatego nie ma co się łudzić: Śląsk Wrocław na sezon Ekstraklasy 2017/2018 jeszcze nie jest skończonym produktem. Ta drużyna dopiero się tworzy i buduje, piłkarze łapią automatyzmy i uczą się swoich nawyków. To musi potrwać. Tyle, że w lidze nie ma zbyt wiele czasu na taką edukację, bo punkty zgubione nawet na początku sezonu mogą się zemścić kilka miesięcy później.

Trener Jan Urban jest świadomy tego, że jego zespół nie jest jeszcze do końca gotowy na ligowe granie.

- Potrzebujemy jeszcze kilku zawodników, to nie jest tajemnica. Sprowadziliśmy sporą liczbę graczy, to pamiętajmy, że pożegnaliśmy się z czternastoma piłkarzami. Do tego trzeba doliczyć dwie długie kontuzje. Zobaczymy, nie chcę niczego obiecywać. Nie tylko u nas są takie rewolucje. Co sezon te roszady kadrowe się bardzo spore w wielu zespołach. Nie jest to dobre. Stabilizacja w drużynie jest niesamowicie ważna - mówił szkoleniowiec Śląska na konferencji prasowej przed meczem z Arką Gdynia.

Z kolei kapitan Śląska Piotr Celeban zapowiada, że nad Bałtyk jego zespół nie jedzie tylko po słońce, morze i trochę jodu w powietrzu.

- Przed meczem w lepszej sytuacji jest Arka, ponieważ gra u siebie. Mieliśmy jednak okazję oglądać mecz Arki w finale Superpucharu z Legią, więc mamy jakieś wnioski. Szacunek dla nich za zdobycie Superpucharu, ale my tam jedziemy po trzy punkty. To Nie mam zamiaru grać o utrzymanie. Górna ósemka to minimum i nie ma co o tym dyskutować.

Kogo zabraknie we wrocławskim zespole w meczu w Gdyni? Na pewno nie zagra Adam Kokoszka, który kontuzję kolana ma wyleczyć do października oraz Kamil Dankowski, który przez podobny uraz piłkę nożną ma z głowy co najmniej do końca 2017 r. Popularnego “Kokosa” ma kto zastąpić, trudniej będzie z “Dankiem”. Jego miejsce na prawej obronie może zająć np. Mariusz Pawelec, wówczas duet stoperów stworzy Piotr CelebanLasza Dwali, a na lewej obronie zagra np. Djordje Cotra.

Z kolei w bramce Śląska powinien stanąć Jakub Wrąbel, w pomocy zobaczymy kolejno: Jakuba Koseckiego, Michała Chrapka, Łukasza Madeja, Michała Maka i Roberta Picha, a w ataku Arkadiusza Piecha. Takiej jedenastki Śląska spodziewamy się w pierwszym meczu nowego sezonu Ekstraklasy.

Kto po mistrza, dokąd dotrze Śląsk?

Lech Poznań i Legia Warszawa - w naszej ocenie to faworyci do tytułu mistrza Polski. Jeśli mielibyśmy wybierać, komu z tej dwójki na dziś bliżej po złoto, to postawilibyśmy na poznańskiego "Kolejorza". Tam trener Nenad Bjelica robi świetną robotę, Lech mądrze się wzmacnia, a do tego w lecie zarobił spore pieniądze na transferach. I jeśli będzie musiał ściągnąć nowych ludzi grania, to pieniędzy mu nie zabraknie. Legia zaś to Legia - w Polsce absolutny potentat, zespół na bardzo wysokim poziomie: sportowo, finansowo i organizacyjnie. Pytanie tylko, czy trener Jacek Magiera ma odpowiednio dobry skład, aby walczyć i w lidze, i w europejskich pucharach. To pytanie jednak szybko straci rację bytu, jeśli Legia jeszcze poszaleje na rynku transferowym. Groźna powinna być też Lechia Gdańsk, za to Jagiellonia Białystok po zakończeniu ery trenera Michała Probierza i rozpoczęciu ery trenera Ireneusza Mamrota jest wielką niewiadomą. 

Kto może być czarnym koniem tegorocznych rozgrywek? Stawiamy na Wisłę Kraków i Pogoń Szczecin. W Wiśle skład wygląda nieźle, już wiosną krakowianie pokazali dobrą formę i nie zanosi się, aby w wakacje mieli ją stracić. W Krakowie jednak problemem mogą być finanse, bo już teraz z pieniędzmi przy Reymonta jest krucho. W Pogoni zaś sponsorzy są solidni i klub nie śpi na pieniądzach, ale nie musi się bać o byt. Drużynę niedawno objął trener Maciej Skorża, a do Pogoni dołączył m.in. Tomasz Hołota i bramkarz Łukasz Załuska. Dlatego radzimy mieć Pogoń na oku, bo może pozytywnie zaskoczyć.

A Śląsk Wrocław? Obiektywnie, to zespół już dziś jest na tyle mocny, aby bez trudu wskoczyć do pierwszej ósemki Ekstraklasy. Ale wg dzisiejszego stanu rzeczy to maksymalny pułap dla Śląska. Aby mógł powalczyć o coś więcej, potrzeba jeszcze kilku transferów i - przede wszystkim! - uspokojenia sytuacji właścicielskiej. 

1. kolejka Ekstraklasy, Arka Gdynia - Śląsk Wrocław, 16 lipca, godz. 15:30.

POLECAMY TEŻ: Wywiad z trenerem Śląska Wrocław Janem Urbanem

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto zawinił w wypadku tramwaju przy Dolmedzie?




Oddanych głosów: 431