Sport

Solidne pięć minus - siatkarze Gwardii po rundzie zasadniczej. Teraz czas na fazę play-off

2018-03-23, Autor: prochu

Osiemnaście ligowych spotkań - z czego 13 wygranych i 5 przegranych. Taki dorobek uzbierali siatkarze Gwardii Wrocław w rundzie zasadniczej, co dało przed play-off pozycję wicelidera. Młody zespół pod wodzą trenera Piotra Lebiody po niemrawym początku złapał wiatr w żagle i do końca walczył o swoje. Dwie serie po sześć ligowych zwycięstw z rzędu, z czego ta druga - nadal trwająca, to argumenty pozwalające sądzić, że ten sezon szybko się dla Gwardii nie skończy. Choć boiskowa rzeczywistość nie raz potrafiła płatać figla.

Reklama

Gwardziści zaczęli rundę zasadniczą od trzech porażek z rzędu. Tak się ułożył terminarz, że na początku siatkarze z Wrocławia mierzyli się z potencjalnymi kandydatami do czołowych miejsc. Jak pokazała liga, faktycznie tak było. Dokładając przymusowe pauzy w rundzie, na pierwsze zwycięstwo zawodnicy trenera Piotra Lebiody czekali do szóstej kolejki. Wygrana 3:1 nad Astrą Nowa Sól - u siebie - dało trochę spokoju, uciszając tym samym coraz głośniejszych krytykantów. Radość nie trwała jednak długo. Kolejne spotkanie i porażka w trzech setach w Bielawie. Z perspektywy czasu można ocenić, że to był najsłabszy mecz wrocławian w rundzie zasadniczej. Nie kleiło się właściwie nic - poza grą gospodarzy.

- Zrobiliśmy w tej rundzie bardzo dużo. Nikt raczej nie zakładał, że zajmiemy drugie miejsce w grupie. Czy mogliśmy więcej? Międzyrzecz był poza zasięgiem. Od samego początku solidnie punktował, szybko wyrobił sobie przewagę punktową, której później nie oddał. Ogólnie wiedzieliśmy, że Głogów, Międzyrzecz i Żagań będą mocne. Do tego Bielawa, która zawsze coś gra, co zresztą pokazał nasz wyjazdowy mecz z nimi. Wyglądało na to, że po początku sezonu, skończymy rundę w okolicy szóstego miejsca. Po cichu jednak myśleliśmy o pozycji w najlepszej czwórce ligi. A wyszło, jak widać, jeszcze lepiej - mówi rozgrywający Gwardii Łukasz Sternik.

Po porażce w Bielawie wrocławianie zacisnęli zęby i wzięli się jeszcze mocniej do pracy. Efekt był taki, że od 11 listopada do 13 stycznia na siatkarzy Gwardii nie było mocnych. Wrocławianie wydostali się z dolnych rejonów tabeli, na dobre zapominając czym jest drżenie o uniknięcie gry w play-out.

Coraz lepsza boiskowa komunikacja pociągnęła za sobą stabilność gry. Poza tym również organizacyjnie, nie brakowało zamieszania, głównie tego pozytywnego. Niestety, doszło również do rozstania z trójką siatkarzy: Karolem Wesołowskim oraz Jakubami - Zdybkiem i Popielarskim. Więcej szans dostali za to młodzi. Debiut w II lidze mają za sobą: Przemysław Sypko, Filip Florek, Jakub Józwik, Krzysztof Giemza, Krzysztof Kołtowski, czy już w ostatnim meczu rundy zasadniczej - Kacper Jarzyński. Ważnym momentem było odkrycie kart i ogłoszenie, że Gwardia oficjalnie będzie się starać o awans do I ligi po zakończeniu tego sezonu. Choć założenie jest dwutorowe, albo awans teraz, albo za rok.

- Runda była dobra. Chociaż fakt faktem, każde spotkanie mogliśmy wygrać. Przegrane spotkanie z Głogowem 2:3, gdzie dwa razy mogliśmy zakończyć ten mecz u siebie za 3 punkty. Mecz w Żaganiu, gdzie prowadziliśmy 2:0, zmierzało wszystko do końca i wygraliśmy 3:2. Tutaj też szkoda - w tym wypadku straconego punktu. A tak poza tym chłopcy realizowali to, co ćwiczymy na treningu. Wydaje mi się, że jeszcze ostatniego słowa nie powiedzieliśmy. Jesteśmy w stanie dużo lepiej zagrać, co jest dobrym prognostykiem przed fazą play-off. Uważam, że jest bardzo duży potencjał w tym zespole, jesteśmy nieobliczalni. Mam nadzieję, że nieobliczalni w pozytywnym tego słowa znaczeniu - mówi trener Gwardii Piotr Lebioda.

W drugiej lidze w każdej z sześciu grup są dwie fazy play-off, które trzeba przejść, żeby później myśleć o turniejach półfinałowych - bądź ścisłym finale w grze o I ligę. Z końcem marca zaczyna się właściwie drugi sezon. W pierwszej rundzie play-off Gwardia zmierzy się z siódmą po rundzie zasadniczej Olavią Oława. Pierwsze spotkanie w sobotę, 24 marca o godzinie 15:30 w Oławie. Następnie rywalizacja przenosi się do Wrocławia, gdzie mecze odbędą się 7 kwietnia i ewentualnie dzień później - jeśli po dwóch spotkaniach nie będzie rozstrzygnięcia. Zwycięzca zagra z wygranym rywalizacji Bielawianka Bester Bielawa - Chrobry Głogów.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1783