Wiadomości

Wrocław chce, by do 2028 roku samochody stanowiły tylko 30 proc. ruchu w mieście

Author profile image 2022-11-25, Autor: Marta Gołębiowska

Rada Miejska Wrocławia przyjęła "Plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego Wrocławia 2023-2027". Wizja jest tak odważna, że można powątpiewać, czy realna. Testem projektu będą najbliższe lata. 

Reklama

Wrocławski magistrat chce przekonać wrocławian i mieszkańców okolicznych gmin do komunikacji publicznej, by zredukować ruch samochodowy w mieście. W tym celu powstał "Plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego Wrocławia na lata 2023-2027", który zatwierdziła właśnie rada miejska. Proponuje on szereg rozwiązań, które w założeniu mają podnieść atrakcyjność wrocławskiej komunikacji miejskiej i podmiejskiej do tego stopnia, by przekonać kierowców do porzucenia aut na rzecz autobusów i tramwajów. Ale nie tylko: część inwestycji skrojona jest także pod pieszych i rowerzystów. 

Wśród planowanych zmian znalazły się się m.in. budowa nowych linii tramwajowych, wymiana taboru, budowanie kolejnych parkingów "park & ride" i linii tramwajowych, poprawa funkcjonalności informacji pasażerskiej oraz standardu przystanków i dróg do nich prowadzących, czy też budowa dróg rowerowych i remonty chodników. 

Mierzyć siły na zamiary

Wrocław chce do 2028 roku zwiększyć liczbę niskopodłogowych tramwajów z 68 na 80 procent (wszystkie wrocławskie autobusy są niskopodłogowe, dlatego te plany ich nie dotyczą). Klimatyzowanych autobusów mamy obecnie 84,5 procent, a docelowo klimatyzację mają mieć wszystkie, natomiast liczba klimatyzowanych tramwajów ma wzrosnąć z 69 na 75 procent. Jest to niewątpliwie jakiś postęp, ale trudno spodziewać się entuzjazmu pasażerów, którzy nadal w upał będą musieli czekać na kolejny tramwaj czy autobus, jeśli akurat podjedzie pojazd bez klimatyzacji. Również pasażerowie z trudnościami w poruszaniu się i rodzice z wózkami nie będą zachwyceni, że wciąż 20 procent tramwajów będzie miało wysoką podłogę. Ich na pewno nadal będzie trudno przekonać do korzystania z MPK.

Miasto planuje też, że w ciągu 4 następnych lat, dzięki budowie nowych przystanków na nowych trasach, odsetek mieszkańców, którzy będą mieli maksymalnie 400 metrów do najbliższego przystanku, wzrośnie zaledwie o kilka procent, do niecałych 84 procent. Tymczasem 400 metrów to stosunkowo dużo - komfortową odległością jest ok. 100 metrów.

Jednym z kluczowych pomysłów jest dalszy rozwój aglomeracyjnej komunikacji autobusowej, realizowany we współpracy z ościennymi gminami: Wisznią Małą, Długołęką, Czernicą, Siechnicami, Żórawiną, Kobierzycami, Kątami Wrocławskimi i Miękinią. Plan zakłada uruchomienie blisko 70 nowych, podmiejskich tras, które połączą je z obrzeżnymi osiedlami Wrocławia. Jest o tyle śmiały, że od pewnego czasu komunikacja podmiejska ma ogromny problem z brakiem ludzi do pracy, przez co już teraz nie realizuje wszystkich kursów.

"Na komunikacji miejskiej nie można polegać"

Ankietowani pasażerowie za najważniejsze zalety komunikacji zbiorowej uznali czas przejazdu oraz "możliwość realizacji celów rozproszonych", czyli sprawnego, płynnego załatwienia różnych spraw w różnych punktach miasta. "Badani wysoko ocenili zachodzące zmiany w taborze oraz dostępność do informacji pasażerskiej, ale jak się okazuje elementy te nie są wystarczającym motywatorem, aby zmienić zachowania komunikacyjne mieszkańców miasta. Transport publiczny uważany jest za konkurencyjny tylko i wyłącznie w obszarach miasta, charakteryzujących się dostatecznie dobrym skomunikowaniem i to tam właśnie, według respondentów, należy pozyskiwać kolejnych pasażerów komunikacji miejskiej. Istotną kwestią dla badanych była także koordynacja i integracja różnych środków transportu (samochodów i rowerów miejskich z transportem publicznym), tak, aby informacja o połączeniach kombinowanych była dostępna w jednej aplikacji i zapewniała łatwy proces planowania takiej podróży" - czytamy w "Planie zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego Wrocławia na lata 2023-2027".

I dalej: "Najgorzej oceniona została kwestia infrastruktury tramwajowej. Negatywna ocena wynika w głównej mierze z powodu licznych awarii i wykolejeń, które bezpośrednio wpływają na odbiór jakości całego systemu transportu publicznego. Duża uwaga została zwrócona także na węzły przesiadkowe i błędne rozwiązania w nich zastosowane, które niejednokrotnie zmuszają mieszkańców do długiego oczekiwania na przejściu dla pieszych albo skłaniają do niebezpiecznych zachowań, jak np. przejście przez pasy na czerwonym świetle. Niedostosowanie węzłów przesiadkowych oraz nieodpowiednia koordynacja rozkładów jazdy (brak przedsiadek "drzwi w drzwi" - przyp. red.) powoduje, że konieczność przesiadki odbierana jest przez badanych jako strata czasu. Wywiad fokusowy poruszał także kwestię czystości, co zostało negatywnie ocenione przez każdą z grup. Negatywna ocena czystości nie odnosi się bezpośrednio do taboru, lecz głównie do zatłoczenia i higieny współpasażerów".

CZYTAJ TEŻ: MPK Wrocław wybrało dostawcę paliwa. Gdzie tu polityczny spisek?

Magistrat prognozuje, że ruch pieszy pozostanie w kolejnych latach na tym samym poziomie, a ruch rowerowy będzie wzrastał, ale pod warunkiem dalszych inwestycji w infrastrukturę. Jednocześnie, w dwóch ostatnich dekadach, w stolicy Dolnego Śląska wyraźnie wzrosła liczba samochodów. Pod koniec 2020 roku wskaźnik motoryzacji w Polsce kształtował się na poziomie 656,3 pojazdów samochodowych na tysiąc osób, a we Wrocławiu wynosił 13,09 procent więcej (742,2). Od 2011 roku wzrósł on we Wrocławiu aż o 41,43 procent. Teraz urząd miasta chce go wystopować tak, by komunikacja miejska i ruch samochodowy miały równy udział w lokalnym transporcie.

Oceń publikację: + 1 + 24 - 1 - 119

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (6):
  • ~Edyward 2022-11-25
    22:41:19

    39 2

    Ciekawe czy 100% urzędników też będzie z uśmiechem dojeżdżać tą cudowną komunikacją?

  • ~rododendron 2022-11-26
    16:06:22

    12 3

    @Edyward
    Wielu urzędników jeździ komunikacją. Problem w tym, że nie jeżdżą ci, co powinni.

  • ~rododendron 2022-11-26
    16:07:28

    19 0

    "Tymczasem 400 metrów to stosunkowo dużo - komfortową odległością jest ok. 100 metrów."

    400 metrów to jest ok. 5 minut pieszo. Trzeba wybrać: albo pasażerowie będą spacerować na przystanek, albo autobusy będą stawać co chwilę i jeszcze bardziej wydłużać czas przejazdu.

  • ~Edyward 2022-11-26
    17:20:48

    15 2

    400m to za dużo, tak produkuje się inwalidów ruchowych

  • ~Maciek_Breslau 2022-11-28
    07:42:30

    7 17

    I dobrze, tak powinno być. Samochody na obwodnice. To problem ogólnopolski, że jest za duży udział samochodów w ruchu, stad korki. Paradoksalnie wynika to z biedy. W takim Berlinie czy Wiedniu na 1000 mieszkańców przypada 3 razy mniej aut niż we Wro czy Waw.

    Wrocław to małe miasto, świetne na komunikację zbiorową i rowery. Właściwie wszystkie najważniejsze punkty miasta znajdują się w promieniu 5km od rynku.

  • ~Adik 2022-11-29
    11:08:00

    4 9

    Jak dla mnie komunikacja miejska jest na tyle dobra, że to właśnie nią jeżdżę po mieście. Czasem tylko jak komunikacja bardzo mi nie pasuje to zamawiam optitaxi, aby się już nie bawić w przesiadki. Ale nie jest to zbyt częste.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.