Sport

Europejskie salony może za rok. Śląsk przegrał z IFK Goeteborg 0:2 i odpadł z Ligi Europy

2015-07-24, Autor: ŁM
Zakończył się tegoroczny sen Śląska Wrocław o grze w fazie grupowej Ligi Europy. Zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego w meczu decydującym o awansie przegrał w Goeteborgu z tamtejszym IFK 0:2.

Reklama

To był dla Śląska mecz o wszystko albo nic w eliminacjach Ligi Europy. A po spotkaniu nr 1 rozegranym we Wrocławiu, zespół trenera Pawłowskiego nie musiał bać się Szwedów. Owszem, pokazali się w Polsce z dobrej strony i widać było, że to solidna ekipa. Ale we Wrocławiu padł bezbramkowy remis, a Śląsk miał w tym meczu momenty, kiedy przeważał na boisku. Dlatego we wrocławskim obozie przed meczem w Goeteborgu nie brakowało ani woli walki, ani nadziei, że uda się wyrzucić Szwedów z europejskich pucharów. I to mimo solidnego lania, które Śląsk dostał od Legii Warszawa w meczu otwarcia sezonu Ekstraklasy. Otuchy wrocławianom dodawał też fakt, że Szwedzi sprzedali swojego najlepszego napastnika, Lasse Vibe.
Na mecz w Goeteboegu trener Tadeusz Pawłowski posłał do boju inny skład niż ten, który zaczął potyczkę z Legią. Adam Kokoszka tym razem zagrał jako środkowy obrońca w duecie z Piotrem Celebanem. W środku pomocy zastąpił go Tom Hateley, a na rozegranie wrócił nieobecny w starciu z legionistami Peter Grajciar.

Do przerwy meczu w Goeteborgu Śląsk pozostawał w grze. W pierwszej połowie spotkania ani IFK nie potrafiło znaleźć drogi do bramki wrocławian, ani Śląsk nie znalazł sposobu na to, by zaskoczyć bramkarza gospodarzy. A obie ekipy miały swoje okazje. W Śląsku bardzo bliski szczęścia był już 3. minucie Flavio Paixao, ale fatalnie spudłował. Z kolei IFK groźnie zaatakowało po strzałach Bomana oraz Ankersena.

W drugiej połowie gospodarze w ciągu kilku minut wybili Śląskowi z głowy marzenia o awansie do kolejnej rundy eliminacji LE. Cztery minuty, dwa ciosy, po sprawie. W 55. minucie fatalną stratę zaliczył Flavio Paixao, Szwedzi szybko rozprowadzili swoją akcję i skutecznym strzałem zwieńczył ją Gustav Engvall. W tym momencie Śląsk nie był jeszcze na całkowicie straconej pozycji, bo wystarczyło, by strzelił gola na 1:1 i to on miałby awans w kieszeni. Gospodarze szybko jednak zadbali o to, by zapewnić sobie przepustkę do dalszej gry. W 59. minucie gola na 2:0 zdobył Mikael Boman. Nie pomogła ofiarna interwencja Celebana, nie pomógł Mariusz Pawełek, który popełnił gruby błąd mijając się z piłką. I było po meczu. Trener Pawłowski próbował jeszcze podkręcić swój zespół, wprowadzając na boisko Marcela GecovaKamila Bilińskiego. Ale dublerzy niewiele wnieśli na boisko i nie pomogli drużynie odwrócić losów tego dwumeczu.

IFK Göteborg - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramki: Engvall (55.), Mikael Boman (59.).

IFK Göteborg: Alvbåge - Salomonsson, Bjärsmyr, Rogne, Aleesami - Ankersen, Svensson, Eriksson, Rieks - Engvall (87. Pettersson), Boman (79. Smedberg-Dalence).
Śląsk Wrocław: Pawełek - Zieliński (87. Machaj), Celeban, Kokoszka, Dudu Paraíba - Flávio Paixão (76. Gecov), Hołota, Hateley, Grajciar (68. Biliński), Pich - Kiełb.

Żółte kartki: Zieliński, Dudu, Kokoszka, Gecov.
Sędzia: Serdar Gözübüyük (Holandia).

Widzów: ok. 11 tys.

Pierwszy mecz: 0:0. Awans: IFK Goeteborg.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1054