Sport

Remis po dobrej grze, awans w Lidze Europy nadal możliwy. Śląsk Wrocław - IFK Goeteborg 0:0 [RELACJA]

We Wrocławiu bez bramek - Śląsk zremisował z IFK Goeteborg 0:0 i o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy powalczy w Szwecji. Wrocławianie zanotowali dobre zawody, a remis z mocnym rywalem mogą uznać za sukces.

Reklama

Do meczu z IFK Goeteborg Śląsk przystąpił z jednym nowym piłkarzem w składzie. Trener Tadeusz Pawłowski postawił na Adama Kokoszkę, powierzając mu zadanie rozbijania ataków rywala w środku pola. Z kolei jako nominalny rozgrywający wystąpił Tomasz Hołota. Zestaw środkowych pomocników zamknął Tom Hateley. Każdy z tych piłkarzy dobrze radzi sobie w destrukcji i ten zabieg taktyczny miał jeden cel - maksymalnie utrudnić Szwedom rozgrywanie piłki. Można powiedzieć, że zwłaszcza w pierwszej połowie pomysł trenera Pawłowskiego się sprawdził. Bo gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a lepiej na tym wychodził Śląsk.
Wrocławianie wyszli na boisko solidnie zmotywowani, a z tropu nie zbił ich nawet groźny strzał Lasse Vibe. Napastnik już w 3. minucie sprawdził czujność Mariusza Pawełka, a bramkarz Śląska z testu wyszedł pomyślnie, bo obronił ten strzał. Później to wrocławianie prezentowali się lepiej i częściej byli przy piłce. Brakowało im jednak wykończenia akcji. Z przodu szarpał Jacek Kiełb, który szukał gry i wyszło mi kilka ładnych zagrań, ale przebić się przed dobrze zorganizowaną obronę Szwedów było mu trudno. I obrońcy IFK Goeteborg najczęściej przerywali akcje Śląska. Gospodarzom udało się jednak kilka razy zmylić czujność rywala. Potężny strzał Roberta Picha został jednak zablokowany, a w 33. minucie strzał Petera Grajciara z rzutu wolnego bramkarz Goeteborga obronił z dużym trudem. Szwedzi najgroźniej zaatakowali zaś tuż przed przerwą, gdy po strzale Mikaela Bomana piłka o centymetry minęła bramkę Śląska.

Dobra dyspozycja Śląska musiała być dla szwedzkiej ekipy pewnym zaskoczeniem, więc po przerwie piłkarze IFK Goeteborg zabrali się mocno do pracy. I to oni zaczęli nadawać rytm wydarzeniom na boisku. Zdołali też wypracować sobie kilka niezłych sytuacji bramkowych, a najlepszą miał w 56. minucie Boman. Jego uderzenie zdążyli zablokować obrońcy Śląska i mogli sobie przybić piątkę po tej interwencji, bo sprawa wyglądała całkiem poważnie.

Widać było, że Śląskowi potrzeba kogoś, kto nieco uporządkuje grę w środku pola i przytrzyma piłkę nieco dłużej. Dlatego trener Pawłowski zdjął z boiska Kokoszkę, wprowadzając w jego miejsce debiutującego w Śląsku Marcela Gecova. Ta roszada nieco usprawniła grę wrocławian, podobnie jak wprowadzenie do gry innego debiutanta, Kamila Bilińskiego. Szwedzi nie zwolnili tempa i nadal groźnie atakowali, ale Śląsk też potrafił się zrewanżować dobrymi akcjami. W 71. minucie prowadzenie wrocławianom mógł dać Robert Pich, ale jego potężny strzał zdołał obronić bramkarz IFK. Kilka minut później Słowakowi wyszło świetne podanie w tempo do Jacka Kiełba, ale pomocnik Śląska zamiast strzelać uwikłał się w drybling i zamiast cieszyć się z gola stracił piłkę. Szwedzi odpowiedzieli groźnym uderzeniem Jakoba Ankersena, a Mariusz Pawełek musiał wyciągnąć się jak struna, żeby odbić piłkę.

Do końca meczu gra nieco falowała, a oba zespoły starały się grać ostrożnie, by przypadkowi nie wypuścić z rąk korzystnego wyniku. Szwedzi nadal przeważali, ale Śląsk bronił się mądrze i odpierał ataki rywala. Wrocławianie mieli też świetną okazję do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego uderzał Grajciar, a bramkarz IFK zdołał obronić ten strzał, pokazując jednocześnie sporą klasę i umiejętności. W drugiej połowie gra obu zespołów wyglądała nieźle, ze wskazaniem na Szwedów, ale po obu stronach zabrakło kropki nad “i”, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Zespół z Goeteborga we Wrocławiu pokazał się z dobrej strony. To dobrze poukładana, grająca mądrze taktycznie drużyna. Kilka akcji Szwedów mogło się podobać. Ale Śląsk na tle solidnego rywala wcale nie odstawał. I wrocławianie swojego występu przeciwko IFK Goeteborg nie muszą się wstydzić, na mecz rewanżowy mogą jechać z nadzieją na wywalczenie korzystnego wyniku. Pewne jest jednak, że będą musieli bardzo ciężko zapracować na awans. Wszystko rozstrzygnie się w następny czwartek (23 lipca) w Goeteborgu.

Przeciwko IFK Goeteborg zagrali pozyskani niedawno przez Śląsk piłkarze. Najdłużej grał Adam Kokoszka, który zaprezentował się solidnie. Po popularnym “Kokosie” widać było, że brakuje mu meczowego ogrania, a pozycja środkowego pomocnika też nie do końca mu odpowiada. Nie popełnił jednak poważniejszych błędów. Czech Marcel Gecov na boisku po prostu był, a z jego obecności na murawie nie wynikało wiele. Ani się nie mylił, ani nie zaliczył zagrań wartych zapamiętania. Tuż po wejściu na boisko próbował strzału, ale nie zagroził bramce IFK. Później koledzy niezbyt chętnie podawali mu piłkę i Czech starał się mrówczo pracować w destrukcji. Z kolei Kamil Biliński, na którego kibice Śląska liczą chyba najbardziej, potrzebuje więcej czasu, by zgrać się z zespołem. Przeciwko Szwedom walczył, absorbował obrońców, ale jeszcze nie rozumie się zbyt dobrze z partnerami z zespołu. Wszystko przyjdzie z czasem, ale mecz z IFK Goeteborg pokazał, że nowi gracze Śląska mają potencjał, by pomóc drużynie.

Śląsk Wrocław - IFK Goeteborg 0:0

Śląsk Wrocław: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu - Grajciar, Kokoszka (59. Gecov), Hateley (67. Biliński), Hołota, Pich - Kiełb (77. Flavio Paixao).
IFK Goeteborg: Alvbage - Salomonsson, Bjarsmyr, Rogme (86. Jonsson), Aleesami - Smedberg-Dalence (78. Rieks), Eriksson, Svensson, Ankersen - Boman (78. Engvall), Vibe.

Żółta kartka: Kiełb.
Sędzia: Jesus Gil Manzano (Hiszpania)

Widzów: ok. 17 tys.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jeśli Platforma Obywatelska wystawi swojego kandydata na prezydenta Wrocławia, kto powinien nim być?







Oddanych głosów: 666