zamknij

Sport

Gwardia wygrywa pierwszą bitwę. Sekcje młodzieżowe zostają przy Krupniczej

2019-01-22, Autor: Paweł Prochowski

Wciąż nie jest jasna przyszłość Gwardii Wrocław i jej sekcji młodzieżowych. Teoretycznie wszystko powinniśmy wiedzieć 16 stycznia, bowiem do tego dnia budynek przy Krupniczej powinien zostać opróżniony. Tymczasem zniknęła tylko część sprzętu, pierwszy zespół co prawda (tymczasowo) wyprowadził się do innej hali, ale młodzież cały czas trenuje przy Krupniczej. I wszystko wskazuje na to, że prędko się stamtąd nie wyprowadzi.

Odwiedziliśmy halę przy ulicy Krupniczej 16 stycznia. Poza ręcznie wykonanymi banerami - wiszącymi od kilku dni na kratach przy wejściu do klubu - wyrażającymi sprzeciw rodziców młodych zawodników i przyjaciół klubu wobec przymusu wyprowadzki, nic nie wskazywało na stan wyjątkowy. Chociaż faktycznie było spokojnie, a w głównej hali nie trenowali młodzi adepci siatkówki, to nie miało to jednak związku z terminem opróżnienia hali czy też domniemaną wizytacją z ramienia Agencji Mienia Wojskowego, właściciela obiektu. Dlaczego domniemaną? Przedstawiciele Gwardii zapewniają, że tego dnia zostali odwiedzeni przez zastępcę dyrektora Oddziału Regionalnego AMW Artura Zakrzewskiego, który miał pojawić się przy Krupniczej w towarzystwie żołnierza w pełnym umundurowaniu. AMW zarzeka się, że wizytacji nie było i nie będzie żadnych w przyszłości. W każdym razie w hali było spokojnie, bo po prostu środa jest dniem z mniejszym obłożeniem zajęć i treningów.

Reklama

SIATKARZE GWARDII WYPROWADZAJĄ SIĘ Z KRUPNICZEJ

Gwardia już wcześniej zapowiedziała, że do 15 stycznia z Krupniczej się nie wyniesie. W odpowiedzi AMW zaznaczyła, że podejmie kroki prawne. - Zgodnie z procedurami, na ten moment nic więcej nie możemy zrobić. Nie planujemy wizytacji obiektu, w celu sprawdzenia czy został opróżniony. Pozostanie klubu w hali oznacza też, że jakiekolwiek korzystanie z obiektu po 15 stycznia odbywa się tylko i wyłącznie na odpowiedzialność KS "Gwardia" - mówi Małgorzata Weber, rzeczniczka prasowa AMW.

Zanim jednak AMW podejmie kroki prawne, zamierza znaleźć rozwiązanie wspólnie z władzami miasta. Do jednego spotkania prezesa Agencji Krzysztofa Falkowskiego z prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem już doszło, wkrótce planowane jest kolejne. Tymczasem kiedy Agencja planuje jeszcze znaleźć wyjście z patowej sytuacji, pod koniec zeszłego tygodnia Gwardia wydała na swojej oficjalnej stronie kolejne oświadczenie - tym razem mocniejsze, atakujące AMW i wzywające ją do... zaprzestania naruszania dóbr osobistych klubu w wypowiedziach prasowych. - Takie oświadczenie zdaniem KS "Gwardia" musiało się ukazać ze względu na coraz częstsze publikacje, które zarówno nasi kibice, jak i postronni odbiorcy mogli różnie odbierać - wyjaśnia rzecznik prasowy Gwardii, Maciej Piasecki. Włodarze klubu nie chcieli zdradzić o jakie wypowiedzi chodziło, a to czy faktycznie kolejne oświadczenie w styczniowej wojence na linii AMW - Gwardia było potrzebne, pozostawiamy bez oceny.

Sytuacja na ten moment wydaje się opanowana. Zanim AMW podejmie kroki prawne - czyli skieruje sprawę o eksmisję do sądu (o ile w ogóle będzie to potrzebne) - będzie jeszcze rozmawiać z władzami miasta. Jeśli strony pomyślnie zakończą negocjacje, możliwe są dwa scenariusze - albo wielokrotnie wspominana już zamiana nieruchomości przy Krupniczej na inną - miejską, tak by Gmina Wrocław była właścicielem obiektu Nowej Giełdy albo po prostu odkupienie od AMW budynku przy Krupniczej. Wówczas zarówno seniorzy, jak i sekcje młodzieżowe mogłyby legalnie korzystać ze swojego obiektu. Byłaby to ogromna pomoc ze strony miasta, które przecież jedną ofertę dla Gwardii już przygotowało, ale klub grzecznie podziękował. Urzędnicy zaprezentowali listę hal sportowych, gdzie młodzież po wyprowadzce z Krupniczej mogłaby dalej realizować swoje treningi, jednak pojawiło się kilka kolejnych problemów, związanych głównie z logistyką. Treningi są realizowane w ramach zajęć lekcyjnych, a część hal była dostępna tylko w godzinach popołudniowych. Pomijając już fakt, że liczba godzin zaproponowana przez miasto była dalece niewystarczająca. I co ważne, obiekty były gotowe przyjąć gwardyjską młodzież tylko na treningi, bez możliwości organizowania meczów mistrzowskich.

- Cały czas walczymy o młodzież - zaznacza trener pierwszego zespołu, Piotr Lebioda. Szkoleniowiec zwraca uwagę na bardzo ważny aspekt działalności Gwardii, bo choć klub nie jest miejski, obiekt przy Krupniczej też miejski (jeszcze) nie jest, to w sekcjach młodzieżowych są realizowane zajęcia w ramach wychowania fizycznego dla wrocławskich szkół. Na razie ta walka wydaje się wygrana, bo co prawda na własną odpowiedzialność, ale przy Krupniczej młodzież trenować może i nikt jej na razie nie wygoni. A w pesymistycznym wariancie, gdy AMW faktycznie nie dojdzie do porozumienia z miastem i skieruje sprawę do sądu, to eksmisja nie nastąpi z dnia na dzień i niewykluczone, że młodzi adepci będą mogli spokojnie dograć do końca sezonu i roku szkolnego.

Siatkarze pierwszego zespołu tymczasem przygotowują się do kolejnego starcia ligowego, które wyjątkowo nie odbędzie przy Krupniczej, a w hali Uniwersytetu Medycznego przy Wojciecha z Brudzewa. W klubie jednak zaznaczają, że na razie to tylko tymczasowe rozwiązanie, wręcz jednorazowe, bardziej zrzucając przeprowadzkę na karb przeprowadzania z tego pojedynku transmisji telewizyjnej. Bo o ile hala Gwardii pomieści na kilku piętrach kilkuset widzów, o tyle ciężko byłoby przeprowadzić stamtąd transmisję. Ponadto w poniedziałek przedstawiciele klubu, rodzice sportowców i sami młodzieżowcy Gwardii spotkali się z prezydentem Jackiem Sutrykiem, by rozmawiać o przyszłości klubu. Czy spotkanie było na tyle owocne, by Gwardia mogła legalnie zajmować budynek przy Krupniczej?

W sytuacji między Gwardią Wrocław a Agencją Mienia Wojskowego mamy impas, ale na razie jest to "zwycięski" pat dla klubu, bo młodzież przy Krupniczej zostaje. Na jak długo?

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Marcin Nałęcz-Niesiołowski powinien być dalej dyrektorem Opery Wrocławskiej?




Oddanych głosów: 186