zamknij

Sport

Pierwsze koty za płoty. Hurkacz kończy udział w ATP Finals porażką z Alexandrem Zverevem

2021-11-18, Autor: Bartosz Królikowski

Poprawa była, ale nie aż taka jak było potrzeba. Hubert Hurkacz przegrał z Niemcem Alexandrem Zverevem 2:6, 4:6 w swoim trzecim meczu ATP Finals. Tym samym turyńskie zmagania zakończył na fazie grupowej.

Reklama

Wrocławianin przed tym spotkaniem był w sytuacji wręcz zero-jedynkowej. Zwycięstwo oznaczało przedłużenie szans na awans i wyczekiwanie na starcie Daniła Miedwiediewa z Jannikiem Sinnerem, gdzie wygrana tego pierwszego dałaby awans do półfinału. Porażka zaś była równoznaczna z pożegnaniem z ATP Finals. Hubert Hurkacz postawił się w takiej pozycji bardzo słabym występem i przegraną z Sinnerem 2:6, 2:6. To był zdecydowanie najgorszy mecz w wykonaniu Polaka od bardzo dawna. Serwis działał znacznie gorzej niż zwykle, w grze brakowało ryzyka, pewności oraz przede wszystkim dokładności. Mówiąc wprost, występ absolutnie do zapomnienia.

Jeśli Polak chciał zwyciężyć w starciu z Alexandrem Zverevem, o takiej dyspozycji absolutnie nie mogło być mowy. Niemiec rosyjskiego pochodzenia jak dotąd spisywał się w Turynie naprawdę solidnie. Jego pierwszy mecz przedwcześnie zakończyła kontuzja Matteo Berrettiniego w drugim secie. Z pewnością nie był to sposób w jaki chciał zwyciężyć, ale pierwszą partię wygrał, a w drugiej także prowadził. W drugim starciu poległ co prawda przeciwko Miedwiediewowi, ale stoczył z nim kapitalny trzysetowy bój. Rozstrzygnięty dopiero po tie-breaku w ostatniej partii. Poza tym mistrz olimpijski z Tokio już przyjechał do Włoch rozpędzony, bowiem przed ATP Finals wygrał turniej w Wiedniu oraz doszedł do półfinału w Paryżu.

Wrocławianin potrzebował zatem przemiany absolutnej w stosunku do starcia z Sinnerem. Niestety pierwszy set pod żadnym kątem na takową nie wskazywał. Znacznie bardziej na powtórkę ze starcia z Włochem, tylko że jeszcze brutalniejszą. Ledwie dziesięć minut starcia wystarczyło, by Zverev prowadził 4:0 w gemach, z przewagą dwóch przełamań. Trudno nawet powiedzieć, by Niemiec wiele zrobił by to osiągnąć, bo nie musiał. To Hurkacz od początku popełniał mnóstwo błędów, większość punktów oddając błędami. Wyglądał jeszcze gorzej niż dwa dni wcześniej. Było bardzo blisko trzeciego przełamania przy stanie 5:1 dla Zvereva. Gdyby Niemiec wykorzystał wtedy piłkę setową, wygrałby pierwszą partię w zaledwie 20 minut. Polakowi udało się wybronić, ale już przy swoim serwisie rywal wykonał wyrok, triumfując 6:2.

Hurkacz znalazł się w krytycznej sytuacji. Grał bardzo słabo, a kolejny przegrany set oznaczał pożegnanie się z turniejem. Wrocławianin pozbierał się jednak i w drugiej partii grał znacznie lepiej. Przede wszystkim serwował. Udało mu się posłać kilka asów i wymuszać błędy rywala. Zaczął też o wiele bardziej ryzykować w grze, nie mając wiele do stracenia. To przynosiło efekty. Swoje gemy serwisowe wygrywał pewnie, a nawet sprawiał kłopoty Zverevowi przy jego podaniu.

Niemniej jego przeciwnik doskonale wytrzymywał presję. Ilekroć Polak sprawiał mu kłopoty przy jego serwisie, mistrz olimpijski z Tokio nie tracił głowy i wychodził z opresji znakomitymi zagraniami. Niestety dla Hurkacza w drugim secie doszło wreszcie do przełamania, ale nie takiego na jakie liczył. Wystarczyło tylko kilka słabszych serwisów. Co gorsza zdarzyło się to w fatalnym momencie, bo przy stanie 4:4. Zverev objął prowadzenie 5:4 i serwował na wygranie meczu. Piekielnie skutecznie. Nr 3 światowego rankingu nie wypuścił szansy, dokańczając dzieła. Niemiec wygrał seta 6:4, cały mecz i awansował do półfinału.

Swój pierwszy w karierze turniej ATP Finals Hubert Hurkacz kończy niestety bez wygranej. Jeden dobry mecz z kapitalnym wówczas Daniłem Miedwiediewem to za mało w takiej rywalizacji, wypełnionej absolutną czołówką. Ale to absolutnie żadna ujma dla Polaka. Wielu znakomitych zawodników swój pierwszy turniej Finals kończyło bez wygranej. Novak Djoković, dla przykładu. Frycowe zostało zapłacone, a doświadczenie zdobyte. Następnym razem powinno być lepiej. Bowiem ten sezon dał wszelkie podstawy by myśleć, że będzie następny raz. Dla Polaka bez wątpienia przełomowy:

  • - Trzy wygrane turnieje ATP
  • - Pierwszy w karierze wygrany Masters
  • - Półfinał Wimbledonu
  • - Awans do Top 10 światowego rankingu
  • - Udział w ATP Finals

Wrocławianin dostarczył mnóstwo pozytywnych emocji sobie i wszystkim kibicom. Ma 24 lata, wiele lat gry przed sobą oraz sufit zawieszony bardzo, bardzo wysoko. Oby zakończona właśnie kampania, była jedynie początkiem czegoś o wiele większego.

Alexander Zverev (3) – Hubert Hurkacz (7) 6:2, 6:4

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co powinno powstać na skrzyżowaniu Awicenny, Mokronoskiej i Wiejskiej?



Oddanych głosów: 226