Sport

Niespodzianki absolutnie nie było. Śląsk Wrocław rozbity przez Lokomotiw Krasnodar

2021-11-10, Autor: Bartosz Królikowski

Wiadomo było że będzie trudno o zwycięstwo i niestety było ono poza zasięgiem. Koszykarze Śląska Wrocław nie mieli żadnych szans z Lokomotiwem Krasnodar i bardzo wysoko przegrali 68:98 w swoim czwartym meczu w EuroCup.

Reklama

Trzy ligowe zwycięstwa z rzędu to seria jakiej Śląsk Wrocław jeszcze w tym sezonie nie miał. WKS znalazł się wreszcie na fali wznoszącej, co potwierdził ogrywając na wyjeździe Legię Warszawa 87:73, w swoim prawdopodobnie najlepszym występie w sezonie. Wrocławianie zaczynają powoli przypominać zespół, który chce walczyć o medale. W ostatnich tygodniach lepiej wyglądają wszyscy. Zarówno ci którzy byli w zespole wcześniej, jak i nowo sprowadzeni. Bardzo dużym wzmocnieniem okazał się Travis Trice. Amerykański rozgrywający niemalże z miejsca stał się czołową postacią drużyny, w swych pierwszych spotkaniach pokazując nie tylko świetną technikę, szybkość i przegląd pola, ale też dobre umiejętności strzeleckie. Formą imponują także podkoszowi, Cyril Langevine oraz Aleksander Dziewa, a jakby tego było mało, do WKS-u dołączył kolejny środkowy, reprezentant Łotwy Martins Meiers (208 cm wzrostu).

Łotysz nie był jeszcze rzecz jasna dostępny na dzisiejsze starcie z Lokomotivem Kubań. Trudno raczej by mógł grać mecz w dniu, w którym przybył do Wrocławia. Jednak z nim czy bez niego, WKS czekało ogromne wyzwanie. Ich dotychczasowe zmagania w EuroCup to trzy mecze i trzy porażki, choć ostatnie dwa wyjazdy, do Paryża i Ankary, to naprawdę dobre występy, nawet pomimo przegranych. Tym razem, mimo iż w Hali Orbita, poprzeczka szła wyżej niż w starciach z Boulougne Metropolitans 92 czy Turk Telekom.

Lokomitiw Kubań Krasnodar to aktualnie szósty zespół VTB United League, czyli wschodnioeuropejskiego odpowiednika Euroligi. Jeszcze lepiej wiedzie im się w EuroCup. Jak dotąd wygrali wszystkie swoje 3 spotkania, kolejno z Boulougne Metropolitans, Lietkabelisem i MoraBanc Andorra, rzucając w nich aż 277 pkt (najwięcej w grupie). Oni oraz faworyt do triumfu w całych rozgrywkach, Partizan Belgrad, stanowią jedyne dwie niepokonane drużyny po 3 kolejkach w grupie A.

Obie drużyny od początku poszły mocno do przodu, nastawiając się na ofensywną grę. W Śląsku dobrze zaczął Cyril Langevine, który dwukrotnie znalazł miejsce pod koszem rywali. Ale rosyjski zespół również bardzo szybko pokazał ofensywną moc. Już po 6 minutach gry 10 pkt miał Errick McCollum, który w dotychczasowych meczach Lokomotiwu w EuroCup rzucał średnio ponad 23 pkt. Słowo „gry” jest tu ważne, gdyż w rzeczywistości minęło znacznie więcej czasu. W Hali Orbita pojawił się problem z połączeniem między stolikiem sędziowskim, a tablicą odpowiedzialną m.in. za zatrzymywanie czasu. To spowodowało przerwanie meczu na kilkanaście minut, ale ostatecznie problem zażegnano, a starcie wznowiono.

WKS nie grał źle, a mimo to rywale prowadzili 20:10, gdyż wrocławianie nie mieli sposobu na zatrzymanie ich w defensywie. Taka przewaga utrzymała się do końca pierwszej kwarty, którą Śląsk przegrał 17:27.

Niestety w drugiej partii sytuacja zaczęła wyglądać bardzo źle. WKS w 5 minut zdobył tylko 3 pkt rażąc nieskutecznością. Za to ich rywale trafiali prawie wszystko. Rzucali zza łuku, z półdystansu, wjeżdżali pod kosz. Gospodarze wyglądali naprawdę kiepsko w obronie, co Rosjanie wykorzystywali bez krzty litości, prowadząc nawet dwudziestoma punktami (45:25). W pewnym momencie wydawało się, że Śląsk zmniejszy straty jeszcze przed przerwą, gdy trójkę trafił Jakub Karolak, a dwie akcje udanie skończył Gabiński. Ale ostatecznie na stratę wpłynęło to minimalnie, bo po pierwszej połowie było 49:32 dla Lokomotiwu.

Po powrocie na boisko nie było lepiej. Mogło być, gdyż WKS miał szansę znacznie zmniejszyć straty, bo rywale przez 4 minuty rzucili tylko 3 pkt. Ale wrocławianie nie wykorzystali potencjału tej sytuacji. Odrobili tylko kilka punktów, a gdy Lokomotiw wrócił na właściwy sobie poziom, strata znów znacząco wzrosła. W defensywie Śląsk grał bardzo słabo. Wymowna była sytuacja, gdy rywale nie trafili za 3, ale Kanter z Ramljakiem jakby się zawiesili i dali im spokojnie jeszcze raz spróbować zza łuku, tym razem skutecznie. Przed ostatnią kwartą przegrywali 51:71 i ich szanse na odwrócenie losów meczu, były wręcz iluzoryczne.

Niestety żaden niesamowity, historyczny wręcz powrót nie nastąpił. Śląsk miał zdecydowanie za mało argumentów na przestrzeni całego meczu, by choć spróbować dokonać czegoś takiego. Nie mówiąc już o tym, że Lokomotiw musiałby się kompletnie załamać. Trener Urlep miał tego świadomość. Na ostatnie minuty wpuścił Kacpra Gordona, Jana Wójcika i Szymona Tomczaka, by łapali cenne minuty na wysokim poziomie. Ostatecznie Rosjanie jeszcze podkręcili przewagę, a WKS przegrał 68:98.

Było jak miało być, a może nawet jeszcze gorzej. Tak to niestety trzeba określić. Wiadomo było, że Lokomotiw jest zdecydowanym faworytem, obok Partizana Belgrad najsilniejszą drużyną w grupie A. Ten mecz pokazał dlaczego. Śląsk nie miał nic do powiedzenia. Słabsi w ofensywie, znacznie słabsi w defensywie, która fragmentami wręcz nie istniała. Rywale mieli mnóstwo miejsca na rzuty za 3, a pod kosz wbijali się jak nóż w masło. Nawet jak na starcie z takim rywalem, WKS zaprezentował się po prostu bardzo słabo i zderzył się ze ścianą. Bolesna lekcja, z której można jednak wyciągnąć cenne wnioski.

Kolejne starcie Śląska w EuroCup to wyjazd do Włoch. W środę 17 listopada o 20:00 zagrają z Dolomiti Energia Trento.

WKS Śląsk Wrocław – Lokomotiw Kubań Krasnodar 68:98 (17:27, 15:22, 19:22, 17:27)

Śląsk: Trice Jr 14, Langevine 9, Kolenda 10, Gabiński 8, Ramljak 2 oraz Karolak 6, Kanter 0, Justice 12, Dziewa 4, Gordon 3, Tomczak 0, Wójcik 0

Trener: Andrej Urlep

Lokomotiw: McCollum 22, Motley 14, Kidd 8, Thompson 11, Martiuk 9 oraz Shcherbenev 3, Whittington 0, Ilnitskiy 8, Elatontsev 0, Williams 2, Paunić 7, Vedishchev 14

Trener: Jewgienij Pashutin

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 140