zamknij

Sport

Seria zwycięstw przerwana. Śląsk poległ w Gdyni

2020-02-02, Autor: Bartosz Królikowski

Słabszy mecz kiedyś musiał im się przydarzyć i tak się niestety stało. Koszykarze Śląska Wrocław ponieśli zasłużoną wyjazdową porażkę z Asseco Arką Gdynia 73:86. Jednocześnie ich passa trzech triumfów w lidze została przerwana.

Śląsk do Gdyni pojechał napędzony trzema zwycięstwami z rzędu, w tym na trudnych terenach w Radomiu i Szczecinie. Wrocławianie wreszcie zaczęli powoli grać na miarę potencjału, jednak wciąż brakowało im wyjazdowych zwycięstw z absolutną czołówką. Mecz z czwartą w tabeli Asseco Arką był dobrą okazją do takiego zwycięstwa. Gdynianom zdarzają się bowiem w tym sezonie słabe spotkania u siebie jak choćby z BM Slam Stalą Ostrów Wlkp., czy Spójnią Stargard.

Reklama

Zawodnicy Śląska w ostatnich meczach coraz lepiej radzili sobie w ofensywie. Jednak Asseco Arka dysponuje drugą najlepszą defensywą w całej lidze, co było widać już na początku. Wrocławianie oddawali sporo rzutów, ale większość była niecelna, gdyż brakowało im umiejętności wypracowywania sobie dobrych pozycji. Punkty dla Śląska zdobywali niemalże wyłącznie Devoe Joseph i Kamil Łączyński. Ich rywale z kolei zaprezentowali świetną skuteczność w rzutach za trzy punkty. Tylko w pierwszej kwarcie trafili z dystansu aż 5 razy. Sprawiło to, że premierową część starcia Śląsk przegrał 27:20.

Punktowanie w drugiej kwarcie zaczęli gospodarze od, a jakże, celnej trójki. Wrocławianie zaczęli im jednak stawiać trudniejsze warunki w defensywie, jednak sami nie mogli znaleźć sposobu na szczelną obronę Arki. Śląskowi brakowało lidera w ataku. Słaby mecz rozgrywał będący w świetnej ostatnio formie Michael Humphrey, a Devoe Joseph choć punktował, to zbyt nieregularnie, by samemu móc coś zdziałać. Potrafili np. przez 4 minuty zdobyć tylko 3 punkty. Natomiast solidna na początku kwarty defensywa miała problemy przede wszystkim z Bartłomiejem Wołoszynem. Wrocławianie znów przegrali kwartę siedmioma punktami, a w całym meczu do przerwy Asseco Arka prowadziła już 49:35.

Zawodnicy Olivera Vidina udanie rozpoczęli trzecią kwartę. Trójki Macieja Wojciechowskiego i Kamila Łączyńskiego pozwoliły nieco zmniejszyć straty. Mogło się wydawać, że to jest wreszcie ten moment, gdy Śląsk na dobre wróci do gry. Niestety nic z tych rzeczy. Duet Bartłomiej WołoszynJosh Bostic szybko ograniczył ich zapędy. Ponadto gospodarze wciąż byli bardzo skuteczni w rzutach z dystansu. Przed decydującą kwartą tablica wyników pokazywała aż 72-51 dla Asseco Arki, a wrocławianie potrzebowali prawdziwej rewolucji, by mieć szanse wygrać ten mecz.

Niestety przy tej dyspozycji gdynian, coś takiego było dziś po prostu nierealne. Kamil Łączyński mocno się starał i szukał kreatywnych rozwiązań, ale to nie wystarczyło. Andrew Chrabascz zaprezentował w ostatniej kwarcie niezłą skuteczność, ale zasadniczo tylko on. Zabrakło dobrej postawy Humphreya, Wojciechowskiego, czy w końcówce również Josepha. Trzeba im jednak oddać, że uszczelnili defensywę, co pozwoliło im wygrać czwartą kwartę. To jednak nie pozwoliło im odwrócić losów spotkania. Asseco Arka obroniła swoją przewagę i zasłużenie triumfowała 86:73.

Znakomita seria trzech zwycięstw z rzędu została przerwana, a zespół z Gdyni jako pierwszy w tym sezonie wygrał ze Śląskiem zarówno na wyjeździe jak i u siebie. Czasami po serii świetnych spotkań przychodzi słabszy dzień. To był właśnie ten dzień dla zawodników Olivera Vidina. Gorszą niż ostatnio formę zaprezentowali choćby Michael Humphrey, czy Danny Gibson, a zespół nie miał pewnie punktującego zawodnika. Mimo to warto wyróżnić Kamila Łączyńskiego, który zrobił wiele, by rozbić żelazną defensywę gdynian. Dość powiedzieć, że w pojedynkę zaliczył więcej asyst niż cała reszta zespołu (8:6). Należy docenić także Aleksandra Dziewę, który swoje punkty zdobył (13), to wykonał ogromną pracę w obronie.

Po serii wymagających meczów, przed Śląskiem dwa domowe spotkania z drużynami sklasyfikowanymi niżej w tabeli, przedzielone przerwą na reprezentację, które jednak ostatnio przyzwoicie sobie radzą. Te drużyny to Polpharma Starogard Gdański i Spójnia Stargard. Najpierw starcie z tymi pierwszymi, które odbędzie się w poniedziałek 10 lutego o godz. 19:00 w Hali Orbita

Asseco Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 86:73

Asseco: Hammonds 8, Bostic 21, Szubarga 10, Wołoszyn 19, Hrycaniuk 4 oraz Phil Greene IV 11, Makczyk 6, Szelągowski 0, Czerlonko 0, Upson 4, Wyka 3

Trener: Przemysław Frasunkiewicz

Śląsk: Joseph 18, Humphrey 2, Wojciechowski 8, Gabiński 2, Łączyński 16 oraz Dorn 0, Gibson 2, Musiał 0, Dziewa 13, Chrabascz 12, Tomczak 0, Leńczuk 0

Trener: Oliver Vidin

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Wrocławski Bazar Smakosza powinien być teraz organizowany?




Oddanych głosów: 47