Sport

Szósta wygrana koszykarzy Śląska. Show liderów WKS w Łańcucie

2012-11-04, Autor: jg
15:4 wygrali decydujące 6 minut spotkania w Łańcucie koszykarze Śląska Wrocław. 18 z 23 punktów zespołu w czwartej kwarcie zdobyli rewelacyjnie dysponowani w ataku Paweł Kikowski i Radosław Hyży. Trójkolorowi pokonali Sokoła 75:65, zaliczając szóstą ligową wygraną z rzędu!

Reklama

Ekipa gospodarzy prowadziła w tym spotkaniu tylko przez kilkanaście sekund. Po rzucie trzypunktowym Michała Barana oddanym na 6 minut przed końcem starcia Sokół wyszedł na czoło 61:60 – pierwsze i ostatnie sobotniego wieczora. Od tamtego momentu sprawy w swoje ręce wzięli Radosław Hyży oraz Paweł Kikowski, którzy w całych zawodach uzbierali odpowiednio 20 i 24 oczka.

Decydujące okazały się zwłaszcza niesamowite rzuty trzypunktowe strzelca wrocławian. „Kiko” dwukrotnie ośmieszał wręcz w końcówce wyższego od niego i starającego się agresywnie bronić Macieja Klimę oddając dwa zabójcze rzuty trzypunktowe prosto w twarz bezradnego skrzydłowego miejscowych.

- W obu przypadkach był on bardzo blisko mnie, ale popełnił wielki błąd – miał opuszczone ręce. Przy strzelcu tak nie można, więc to wykorzystałem – powiedział po spotkaniu autor czterech „trójek”. Śląskowi udało się w znacznym stopniu ograniczyć główną broń drużyny Dariusza Kaszowskiego – właśnie rzuty zza linii 6,75 m.


- W niemal wszystkich dotychczasowych meczach Sokół trafiał za trzy 10 lub więcej razy, mając do tego skuteczność ponad 40%. Z nami nie tylko trafili takich rzutów jedynie 6, lecz zaliczyli 30% skuteczności, co jak na starcie w ich hali, jest dla nas wynikiem bardzo dobrym – przyznał Tomasz Jankowski, trener Śląska.

Wrocławianie rewelacyjnie rozpoczęli sobotni mecz. Pierwszą kwartę wygrali 24:10, a w ataku szalał zwłaszcza rozpoczynający to spotkanie z ławki rezerwowych Paweł Kikowski. W kolejnych dwóch odsłonach Sokół sukcesywnie stratę odrabiał, głównie przez nieprzemyślane przewinienia graczy Śląska, którzy agresywnie broniąc narażeni byli na dużą liczbę przewinień. Czwarta kwarta, a zwłaszcza jej końcówka była popisem najbardziej doświadczonych koszykarzy z Wrocławia. Istotną rolę rozegrał w niej również Tomasz Ochońko.

- Gratulacje należą się oczywiście całemu zespołowi. Wygraliśmy bardzo ciężkie zawody, na bardzo wymagającym terenie. Jestem przekonany, że w Łańcucie przegra jeszcze niejeden faworyt – powiedział Maciej Szlachtowicz, menadżer Śląska.

Przed Wojskowymi kolejny morderczy tydzień. W niedzielę w hali Kosynierka dojdzie bowiem do spotkania na szczycie I ligi. Do Wrocławia przyjeżdża wicelider z Dąbrowy Górniczej z wieloma doskonałymi zawodnikami w składzie. Wcześniej Śląsk rozegra również mecz w II rundzie Intermarche Basket Cup. Jego rywalem będzie II-ligowe WKK Wrocław.

Sokół Łańcut – WKS Śląsk Wrocław 65:75 (10:24, 17:12, 22:16, 16:23)
Punkty dla Sokoła: Klima 12, Hałas 11 (1), Dubiel 9, Baran 9 (2), Gawrzydek 7, Dębski 6, Pieloch 6 (2), Fortuna 5 (1), Balawender.

Punkty dla Śląska: Kikowski 24 (4), Hyży 20, Diduszko 12, Flieger 5 (1), Ochońko 5, Mroczek-Truskowski 4, Sulima 4, N. Kulon 1, Prostak, Bochenkiewicz.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 251