zamknij

Sport

Thriller w Stargardzie. Śląsk Wrocław minimalnie wygrywa ze Spójnią

2020-09-11, Autor: Bartosz Królikowski

Mieli 20 punktów przewagi i otwartą drogę do wysokiego zwycięstwa… ale nie skorzystali. Zamiast tego zgotowali sobie horror jakich mało. Po niezwykle emocjonującej końcówce koszykarski Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Spójnię Stargard 74:73, odnosząc drugie zwycięstwo w tym sezonie.

Zawodnicy Śląska stanęli przed dodatkowym wyzwaniem, jakim było odbudowanie się po strasznym laniu, jakie w poprzedniej kolejce sprawił im mistrz Polski, Stelmet Zielona Góra (58:78). Wiadomo jednak było, że wrocławianie po niemałej rewolucji kadrowej dopiero poszukują stabilizacji w swojej grze i ich prawdziwe oblicze poznamy z czasem. Natomiast że już teraz potrafią grać bardzo dobrze, pokazali w pierwszej kolejce sezonu przeciwko Astorii Bydgoszcz (90:66). Kibice WKS-u mogli mieć więc oczekiwać, że w Stargardzie Śląsk mocno powalczy o zwycięstwo. Zwłaszcza iż to właśnie z takimi drużynami jak Spójnia, będą walczyć o awans do Top 8. Na Pomorze Zachodnie zawodnicy Olivera Vidina pojechali osłabieni brakiem Kacpra Gordona, który występuje w młodzieżówce Śląska na MP do lat 18. W Spójni z kolei zabrakło doświadczonego Mateusza Kostrzewskiego, który doznał kontuzji w meczu z Treflem Sopot.

Reklama

Pierwsza kwarta była jasnym sygnałem, że czeka nas wyrównane spotkanie. Oba zespoły prezentowały podobny poziom i nie pozwalały rywalom odskoczyć nawet na kilka punktów. W Śląsku ofensywny prym wiódł dość niespodziewanie Akos Keller. Węgier nie próbował może nie wiadomo jak często, ale gdy już to robił, to skutecznie. Jego przeciwieństwem był Elijah Stewart. On był bardzo aktywny, ale celownik miał marnie ustawiony, bo mimo prób, w pierwszej kwarcie nie zdobył nawet punkciku. Dużo problemów wrocławianom sprawiał natomiast Baylee Steele, który zdobył większość punktów Spójni w kwarcie, która skończyła się remisowo 15:15.

Druga z czterech części tego meczu przez długi czas stała pod znakiem bardzo dobrej defensywnej gry wrocławian. Przez niecałe dwie minuty pozwolili gospodarzom zdobyć tylko 2 punkty. To oraz dobra skuteczność, zwłaszcza Ivana Ramljaka, pozwoliło im po raz pierwszy odskoczyć na kilka punktów, a dokładniej sześć. Później wreszcie przebudził się Aleksander Dziewa, na którego brak możliwości trenowania z zespołem przez dłuższy czas wyraźnie negatywnie wpłynął, dlatego trzeba mu jeszcze trochę, aby wrócił do optymalnej formy. Ogólnie jednak WKS bardzo dobrze zaprezentował się w tej kwarcie i na przerwę schodził prowadząc 36:27. Do zdecydowanej poprawy natomiast mieli rzuty za trzy punkty, których statystyka po pierwszej połowie prezentowała się miażdżąco: 2/14.

Po powrocie do gry Śląsk kontynuował twardą postawę w defensywie. Nie grali oczywiście tak jak tydzień wcześniej Stelmet przeciwko nim, ale w pewnym stopniu wykorzystali broń od której wcześniej polegli, by załatwić innego rywala. Wreszcie poprawili też trójki. Przez 3,5 minuty trzeciej kwarty, trafili zza łuku więcej razy niż przez całą pierwszą połowę. Skuteczny był wciąż Ramljak, który dał nadzieję, że będą z niego ludzie. Jednak wrocławianie w końcówce kwarty stracili nieco koncentrację i zaczęli prokurować rzuty wolne dla rywali, przez co choć prowadzili już 20 punktami, ich przewaga przed decydującą kwartą wynosiła tylko 9 punktów.

Jak się okazało, przestój pod koniec trzeciej części nie był przypadkowy. W grze Śląska coś bardzo się zacięło, zwłaszcza w bardzo dobrze spisującej się dotychczas defensywie. Spójnia raz po raz rozmontowywała linię obronną WKS-u. Bardzo dobrze radzili sobie przede wszystkim Filip Matczak oraz Omari Gudul. Śląsk na własne życzenie zafundował sobie bardzo nerwową końcówkę, gdyż gospodarze w pewnym momencie wyszli nawet na prowadzenie 72:69. Emocje w końcówce sięgnęły zenitu. Na osiemnaście sekund przed końcem Śląsk prowadził 74:73, ale to Spójnia miała piłkę. Bohaterem meczu okazał się Ivan Ramljak. Chorwat w ostatniej akcji fantastycznie zablokował Omariego Gudula, ratując WKS-owi zwycięstwo.

Końcówka meczu godna najlepszego thrillera. Tylko czy musiało do tego dojść? WKS przez ponad 2,5 kwarty nie dawał gospodarzom szans. Miał już w pewnym momencie 20 punktów przewagi, ale to co się w końcówce trzeciej kwarty stało z drużyną Olivera Vidina… nie powinno było się wydarzyć. Wrocławianie mieli ogromne szczęście, że Spójni nie udało się jeszcze lepiej wykorzystać ich słabości. Przeciwko silniejszej drużynie coś takiego po prostu by nie przeszło. Owszem w meczu zdarzają się słabsze momenty. Nie sposób ich uniknąć. Ale nie wolno trwonić takiej przewagi w niewiele ponad kwartę. Oby zawodnicy WKS-u wyciągnęli z tego cenną lekcję, bo o ile wszyscy lubimy emocje, tak zapewne w niejednym domu kibiców Śląska, ciśnieniomierze poszły po spotkaniu w ruch. Nie można jednak zapomnieć, że do końcówki kwarty nr 3, gra wrocławian wyglądała bardzo dobrze. Duży postęp pokazali w grze defensywnej, a w ofensywie również wyglądało to solidnie. Bohaterem meczu został Ivan Ramljak, ale nie tylko za kluczowy blok w ostatniej akcji, ale też za 20 punktów jakie zdobył, pokazując że może być cennym nabytkiem dla drużyny. Na plus także Aleksander Dziewa (10 pkt, 11 zbiórek), który zaczął słabo i to nie była jeszcze TA forma, ale dalsza część meczu pokazała że idzie w dobrym kierunku.

Teraz przed Śląskiem weekend przerwy od meczów ligowych, który wykorzystają na rozegranie III Memoriału Adama Wójcika (17-19 września). Kolejne spotkanie Energa Basket Ligi zagrają w czwartek 24 września o 19:30 w Hali Orbita przeciwko Asseco Arce Gdynia.

Spójnia Stargard – WKS Śląsk Wrocław (15:15, 12:21, 23:23,

Spójnia: Tarrant 2, Matczak 13, Steele 20, Gudul 11, Blackshear 9 oraz Potap 0, Walczak 0, Śnieg 12, Szmit 0, Siewruk 0, Młynarski 6

Śląsk: Keller 8, Nevels 13, Jovanović 10, Gabiński 8, Ramljak 20 oraz Stewart 0, Musiał 3, Wójcik 0, Dziewa 10, Tomczak 0, Zagórski 2, Bożenko 0

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Wrocław ma problem z rasizmem?




Oddanych głosów: 134