zamknij

Sport

Koszykarski Śląsk Wrocław nareszcie powróci do gry. Na początek mecz z Astorią Bydgoszcz

2020-08-28, Autor: Bartosz Królikowski

Pandemia koronawirusa bardzo brutalnie obeszła się z kibicami polskiej koszykówki. Ponad pięć miesięcy minęło, odkąd koszykarze Śląska Wrocław i innych drużyn, rozegrali swe ostatnie spotkania Energa Basket Ligi. To już jednak przeszłość. Koszykówka powraca, a wraz z nią WKS z przebudowanym składem i jeszcze większym apetytem na dobre wyniki. Pierwszym rywalem wrocławian w nowym sezonie będzie Enea Astoria Bydgoszcz.

Możemy tylko gdybać, na którym miejscu WKS skończyłby poprzedni sezon, gdyby nie wybuch pandemii. Siódme miejsce to jak na beniaminka bardzo dobry wynik, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Śląsk powalczyłby o jeszcze wyższą lokatę, jeśli dostałby taką szansę. To już jest jednak historia. Koronawirus uciął temat sezonu 2019/20 w połowie, sporo mieszając także w przygotowaniach do kolejnego. Która drużyna zresztą wie o tym lepiej niż właśnie Śląsk, który w Energa Basket Lidze był pechowym pionierem, jeśli chodzi o wykrywanie zakażonych. Mimo kilkudniowego przestoju spowodowanego wykryciem wirusa, Śląsk sprawnie przeprowadził swoje przygotowania do sezonu. Zabrakło w nich co prawda bardzo ważnego punktu, jakim jest III Memoriał Adama Wójcika, ale wrocławianie na brak sparingów nie narzekali. Ich wyniki w przedsezonowych sprawdzianach, prezentują się tak:

Reklama

  1. Śląsk Wrocław – GTK Gliwice 81;59
  2. Śląsk Wrocław – Legia Warszawa (2 mecze) 94:90 i 76:96
  3. Śląsk Wrocław – Spójnia Stargard (2 mecze) 81:73 i 81:78
  4. Śląsk Wrocław – ERA Basketball Nymburk 86:92
  5. Śląsk Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 74: 89

Teoretycznie wyniki meczów kontrolnych na kolana nikogo nie powalają, ale trzeba pamiętać, że sparingi to sparingi. Wtedy jest czas na eksperymenty, testy nowych rozwiązań, wypracowywanie automatyzmów. Trener Oliver Vidin już w poprzednim sezonie pokazał, że zna się na rzeczy. Pozbierał on do kupy bardzo chaotycznie i słabo grającą drużynę w trakcie sezonu i potrafił wyciągnąć znacznie więcej z tego zespołu niż Andrzej Adamek. Teraz przychodzi czas jego ostatecznej weryfikacji. Weryfikacji, która rozpoczyna się dość symbolicznie, bo pierwszy rywal Śląska w nowym sezonie, Astoria Bydgoszcz, to zespół z którym wrocławianie odnieśli swoje premierowe zwycięstwo pod wodzą trenera Vidina. Serb latem dostał czas oraz możliwości, by zbudować drużynę po swojemu. Sprowadzić zawodników pasujących do jego koncepcji. Tych z kolei nie było mało, bowiem do Śląsk wzmocnił prawie każdą pozycję na parkiecie. Do Wrocławia przybyli:

- Rozgrywający z Serbii Strahinja Jovanović (24 lata)

- Środkowy z Węgier Akos Keller (31 lat)

- Rzucający z USA Garrett Nevels (27 lat)

- Niski skrzydłowy z USA Elijah Stewart (24 lata)

- Rzucający z USA Artur Labinowicz (23 lata)

- Jan Wójcik (20 lat)

Syn legendy polskiej koszykówki, Adama Wójcika, dopiero przed kilkoma dniami dołączył do drużyny, więc nie miał jeszcze możliwości zaprezentowania się w żadnym sparingu. Elijah Stewart z kolei przyjechał do Polski z koronawirusem i niedawno wrócił do trenigów, lecz w żadnym meczu kontrolnym zagrać nie zdążył. Co innego pozostali nowi. W dwóch ostatnich sparingach, przeciwko Nymburkowi oraz MKS Dąbrowa Górnicza, bardzo dobrze spisał się rzucający Garrett Nevels. Zdobył w nich łącznie aż 48 punktów. Strahinja Jovanović oraz Akos Keller natomiast przez cały okres przygotowawczy spisywali się przynajmniej nieźle. Doświadczony w wielu silnych europejskich ligach Węgier wykorzystywał swoje znakomite warunki fizyczne (208 cm wzrostu) zwłaszcza przy zbiórkach, których choćby w meczu z ERA Nymburk potrafił zanotować 11. Serbski rozgrywający, jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji w ubiegłym sezonie w Rumunii, regularnie notował dwucyfrowe wyniki punktowe w przedsezonowych sprawdzianach.

Oprócz nowej gwardii, nie wolno zapomnieć także o tych, którzy w ubiegłym sezonie reprezentowali Śląsk na boiskach Energa Basket Ligi. Michał Gabiński to solidna firma, na kapitana wrocławianie w zeszłym sezonie mogli w ważnych momentach liczyć i zapewne nie inaczej będzie tym razem. Jakub Musiał jaki ma talent, każdy doskonale wie i choć minione rozgrywki były dla niego bardzo trudnym testem, czas płynie na jego korzyść. Jest też oczywiście Aleksander Dziewa, uznany przez ekspertów w zeszłym sezonie za najlepszego debiutanta EBL. Śląskowi udało się zatrzymać go w składzie, a sam trener Vidin nie bał się głośno powtarzać, jak wysoko ceni tego zawodnika. Dziewa nie mógł wziąć co prawda udziału w dwóch ostatnich sparingach, ale nie zmienia to faktu, że dla Śląska w tym sezonie będzie on kluczowy.

Jeśli chodzi o pierwszego rywala WKS-u, Astorię Bydgoszcz, tam również doszło do niemałych zmian kadrowych. Przede wszystkim zespół opuścili Kris Clyburn, A.J. Walton oraz Adam Kemp. Ci trzej zawodnicy stanowili w zeszłym sezonie o sile bydgoskiej drużyny. Clyburn był jej najlepszym strzelcem, Kemp czołowym zbierającym, a Walton dawał wysoki poziom w wielu aspektach. W Astorii wciąż jednak jest chociażby Michał Chyliński, od lat lider i kapitan zespołu. Co więcej, bydgoszczanie zadbali także o odpowiednie posiłki. Zawodnicy Olivera Vidina będą musieli uważać na młodego obwodowego z USA Coreya Sandersa. Amerykanin ma już za sobą grę w Portugalii, a w sparingach rozgrywanych przez Astorię (m.in. z Kingiem Szczecin czy Legią Warszawa) to on był wiodącą postacią zespołu. Do Bydgoszczy zawitali także ograni na Bałkanach Markus Loncar oraz Tomislav Garbić.

Obie drużyny to na chwilę obecną spore znaki zapytania. Śląsk wymienił praktycznie większość składu, co zawsze jest ryzykiem. Trener Oliver Vidin jednak zeszłym sezonem wypracował sobie spory kredyt zaufania i kibice mają podstawy wierzyć, że WKS zmierza w dobrym kierunku. Czy będzie to widać już od początku? Jak już wcześniej wspominałem, niewiele można teraz przewidzieć. Ponad pięciomiesięczna przerwa od meczów o stawkę to dla koszykarzy też coś nowego, co tylko rodzi kolejne pytania. Na ocenę działań drużyny potrzeba będzie czasu. I to nie jednego meczu, ale przynajmniej trzech. Dopiero wtedy będziemy mogli wysunąć szersze wnioski.

Mecz Śląsk Wrocław – Astoria Bydgoszcz odbędzie się w piątek 28 sierpnia o 17:30 w Hali Orbita. Z uwagi na sytuację związaną z pandemią, ilość miejsc na trybunach została zredukowana do 50%, a kibice muszą usiąść dokładnie na wyznaczonym miejscu. Noszenie maseczki jest rzecz jasna obowiązkowe.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy popierasz akcję otwierania gastronomii #otwieraMYsie?




Oddanych głosów: 559