Sport

Koszykarze powrócili w znakomitym stylu. Pewne zwycięstwo Śląska Wrocław z Astorią Bydgoszcz

2020-08-28, Autor: Bartosz Królikowski

Po wielu miesiącach oczekiwania, kibice koszykarskiego Śląska wreszcie mogli nacieszyć oczy widokiem swojej ukochanej drużyny w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Dosłownie nacieszyć, wszakże na inaugurację sezonu 2020/21 Śląsk Wrocław pokonał w Hali Orbita Astorię Bydgoszcz aż 90:66.

Reklama

Ponad pięć miesięcy musieli czekać kibice koszykarscy w Polsce na powrót Energa Basket Ligi. Dla Śląska Wrocław był to burzliwy okres, pełen zmian w składzie, a także zawirowań związanych z koronawirusem. To właśnie wrocławianie byli pierwszą drużyną, w której wykryto zakażenia COVID-19.

Te problemy już jednak za nimi i w trakcie okresu przygotowawczego WKS rozegrał 7 meczów sparingowych, z których wygrał 4. Wynik teoretycznie nie powalający na kolana, ale Śląskowi podczas każdego sparingu kogoś brakowało. A to zawodników z USA, którzy przybyli w połowie przygotowań, a jeden z nich przywiózł ze sobą wirusa. A to Aleksandra Dziewy, którego ominęły ostatnie mecze kontrolne przez uraz. Z tego też powodu zabrakło go w składzie na mecz z Astorią, co na pewno było sporym osłabieniem. Kibice mogli jednak zachować pozytywne myślenie. Nowo sprowadzeni zawodnicy tacy jak Akos Keller, Strahinja Jovanović, czy Garrett Nevels prezentowali się w sparingach naprawdę dobrze. Był to również pierwszy pełny okres przygotowawczy wrocławian pod wodzą Olivera Vidina, który już w poprzednim sezonie udowodnił, że na swojej robocie się zna.

Śląsk już na samym początku meczu starał się grać szybko, być nieprzewidywalny dla rywala. Ich grą dowodził Strahinja Jovanović, od początku niezwykle aktywny. Serbowi brakowało jednak nieco skuteczności, przez to goście zaczęli od prowadzenia 13:11. WKS bardzo celnie rzucał za trzy punkty. Aż 9 z ich pierwszych 11 punktów zdobyli w tenże sposób. Warto tu podkreślić rolę Garretta Nevelsa. Amerykanin przychodził do Śląska z łatką świetnego strzelca z dystansu i już w pierwszej kwarcie w całym sezonie zaczął to udowadniać. Gra była bardzo wyrównana, ale w końcówce kwarty to Śląsk zaprezentował przede wszystkim lepszą skuteczność defensywną, co zaowocowało prowadzeniem 22:18.

Na początku drugiej kwarty próbkę swoich możliwości ofensywnych dał środkowy Akos Keller. Potężny Węgier (208 cm) jak dotąd utrudniał głównie grę rywalom, ale tym razem trafił trójkę, a w kolejnej akcji bardzo ładnie wymanewrował rywali i zdobył kolejne punkty. Kilka chwil później swoje pierwsze punkty w Energa Basket Lidze zaliczył Jan Wójcik, syn legendarnego „Oławy” Adama Wójcika. Zrobił to w sposób bardzo ekwilibrystyczny, gdyż wsadem dobił nieudany rzut Nevelsa. Rywale Śląska mieli natomiast duże problemy z przebiciem się przez wrocławską defensywę. Nawet gdy udało im się wywalczyć rzuty wole, je również nierzadko punktowali. WKS z kolei wciąż imponował zza łuku. W całej pierwszej połowie wrocławianie zanotowali aż 7 udanych prób za trzy punkty. Między innymi dzięki temu na przerwę schodzili prowadząc aż 11 punktami 46:35.

Zawodnicy z Wrocławia nie mieli w pierwszych dwóch kwartach większych problemów by szybkim rozegraniem, raz za razem rozrywać defensywę rywali. Dlatego też Astoria zaczęła bronić nieco agresywniej, co jednak tylko na początku sprawiało problemy Śląskowi. To podopieczni Olivera Vidina zaliczali w tym meczu więcej przechwytów, dzięki czemu nadziewali gości na kontry. W rozegraniu dalej brylował bardzo ruchliwy Jovanović, ale trzeba uczciwie przyznać, że młody Kacper Gordon wcale wiele poziomem od Serba nie odstawał i gdy to on siadał „za kółkiem”, wrocławianie wcale się gorzej się nie prezentowali. Udało im się nawet w pewnym momencie powiększyć przewagę do aż 15 punktów. Ostatecznie ich prowadzenie przed ostatnią kwartą było tylko odrobinę niższe, bowiem 65:51.

Śląsk nie miał zamiaru pozostawiać Astorii nawet złudzeń, że ci mogliby jeszcze nawiązać w czwartej kwarcie jakąkolwiek walkę. Dość powiedzieć, że przez pierwsze 3 minuty nie dali im zdobyć nawet jednego punktu. Swoim ciągłym naciskiem zmuszali ich do błędów w rozegraniu oraz bardzo niecelnych rzutów. Goście zresztą z minuty na minutę gaśli w oczach. Śląsk natomiast nie zwalniał nawet na chwilę, stopniowo powiększając swoją i tak sporą już przewagę. Trójki, gra kombinacyjna, nawet rzuty z trudnych pozycji. Niemal wszystko im w tej kwarcie wychodziło. W pewnym momencie zresztą mecz zaczął wyglądać jak trening rzutów zza łuku graczy Śląska. Pełna dominacja gospodarzy pozostała niezachwiana do końca, a WKS rozpoczął sezon od pięknego triumfu 90:66.

Wiele było pytań przed tym meczem, dotyczących formy Śląska Wrocław. WKS wysłał swoim kibicom jednak bardzo pozytywną wiadomość. Wrocławianie wygrali wszystkie kwarty i nawet na chwilę nie pozostawili złudzeń rywalom. Strahinja Jovanović był liderem tego zespołu i swoją ruchliwością oraz techniką wbijał się raz za razem w obronę rywali. Garrett Nevels potwierdził że zza łuku jest piekielnie groźny, podobnie zresztą jak cały zespół, który trafił aż 11 trójek w meczu. Osobiście za cichego bohatera meczu uważam jednak młodego Kacpra Gordona. Gdy na parkiecie nie było Jovanovicia, młody Polak doskonale go zastępował, a gdy byli obaj, nie sposób było ich złapać wzrokiem, gdyż ciągle pozostawali w ruchu. Dodatkowo Gordon dorzucił też kilka punktów w ważnych momentach.

Następny mecz Śląsk rozegra również w Hali Orbita już w piątek 4 września, gdy o 17:35 zmierzy się ze Stelmetem Zielona Góra.

WKS Śląsk Wrocław – Enea Astoria Bydgoszcz 90:66 (22:18, 24:17, 19:16, 25:15)

Śląsk: Keller 9, Nevels 18, Jovanović 22, Gabiński 9, Zagórski 0 oraz Łabinowicz 0, Stewart 10, Musiał 2, Gordon 8, Wójcik 4, Tomczak 6, Żeleźniak 0

Astoria: Sanders Jr 19, Chyliński 10, Loncar 9, Nizioł 13, Gabrić 4 oraz Kopycki 0, Aleksandrowicz 0, Krasuski 3, Sobkowiak 0, Frąckiewicz 6, Nowakowski 2

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Na przestrzeni lat, wrocławski sport wielokrotnie zaznał smaku sukcesu. Zarówno indywidualni sportowcy jak i całe drużyny przywoziły medale z przeróżnych imprez od lekkoatletyki i pływania, przez sport osób niepełnosprawnych, aż po piłkę nożną czy koszykówkę. Oto quiz sprawdzający ile pamiętamy z najważniejszych wydarzeń i sukcesów w sportowym życiu Wrocławia.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1242