zamknij

Wiadomości

Na straszeniu się skończyło. Budżet Wrocławia na 2021 poparła nie tylko Nowoczesna, ale też część PiS

2020-12-17, Autor: Bartosz Senderek

Mimo wcześniejszych wypowiedzi polityków Nowoczesnej i PiS-u prezydent Jacek Sutryk nie miał problemu z większością  dla budżetu Wrocławia na 2021 rok. Projekt wydatków poparło 25 z 37 radnych, wśród nich nie tylko członkowie Nowoczesnej, ale także część radnych opozycji.

W tym roku prezydent Jacek Sutryk do końca nie mógł być pewny wyniku głosowania, przynajmniej oficjalnie. Zaproponowany przez niego kształt budżetu chciało zmodyfikować nie tylko opozycyjne Prawo i Sprawiedliwość, ale też wchodząca w skład koalicji rządzącej miastem Nowoczesna. Co ciekawe oba kluby mają w 37-osobowej radzie 20 radnych, podczas gdy dwa pozostałe ugrupowania liczą w sumie 17 członków, więc działając razem z odrzuceniem budżetu nie miałby większego problemu.

Reklama

Choć radni Nowoczesnej przed sesją kreślili różne scenariusze i sugerowali, że budżetu bez uwzględnienia ich poprawek mogą nie poprzeć, Jacek Sutryk ostatecznie nie miał problemu ze skompletowaniem większości.

Budżet to nie „szansa albo wotum zaufania dla prezydenta”

Proszę, żebyście zagłosowali państwo w zgodzie nie z czyimiś instrukcjami, ale w zgodzie z dobrem miasta. Głosujemy za budżetem dla Wrocławia i bardzo nie chciałbym dzisiaj usłyszeć, że kogokolwiek głos to jakaś „szansa dla prezydenta” albo jakieś „wotum zaufania dla prezydenta”. Taką szansę i wotum, to ja podobnie, jak i państwo otrzymałem od mieszkańców Wrocławia w 2018 roku i to oni mnie z troski o Wrocław rozliczą – apelował tuż przed głosowaniem Jacek Sutryk.

Prezydent tłumaczył, że przyszłoroczny budżet będzie trudny nie tylko przez straty spowodowane kryzysem covidowym, ale też i decyzjami rządu takimi, jak zwolnieniem z podatku PIT osób do 26 roku życia, czy podwyżki dla nauczycieli, które negatywnie wpłynęły na budżety samorządów. Przy okazji swojej budżetowej przemowy Sutryk poprosił samorządowców z PiS, by zainterweniowali u swoich partyjnych kolegów w Warszawie i pomogli samorządom wywalczyć dodatkowe wsparcie z budżetu państwa – choćby rekompensatę za straty MPK z powodu pandemii.

Odnosząc się do zgłoszonych przez kluby radnych poprawek, prezydent podkreślał, że jest świadomy potrzeb mieszkańców i sam mógłby przygotować listę inwestycji na kilka miliardów złotych, jednak ilość pieniędzy w budżecie jest ograniczona. Analogia do budżetów do domowych jest tu aktualna. Nie jest tak, że w domu jesteśmy w stanie zrobić wszystko w tym samym roku – tłumaczył Jacek Sutryk i deklarował, że jeżeli w ciągu roku zmieni się sytuacja i nagle miasto pozyska nowe środki, to do planu będzie można wpisać kolejne pozycje. – Dzisiaj musimy się poruszać w jasno określonych, sztywnych ramach budżetu – tłumaczył.

Prezydent apelował też do radnych, którzy zgłaszali poprawki o pomoc w poszukiwaniu nowych źródeł dochodu dla miasta. – Bardzo proszę, żebyśmy nie tylko palcem pokazywali, co jest do zrobienia, ale pokazywali jak to zrobić i skąd na to wziąć – apelował do radnych, krytykując propozycje, by oszczędności szukać w wydatkach na promocję miasta. – To jest po prostu zwykły populizm – grzmiał prezydent, przekonując, że turystyka jest ważnym elementem wrocławskiej gospodarki, dlatego miasto wymaga promocji.

Skarbnik Miasta Marcin Urban przekonywał z kolei, że część ze zgłoszonych przez radnych wniosków np. dotyczących remontów podwórek czy budowy nowych chodników ścieżek rowerowych jest uwzględniona, jak nie w budżecie na przyszły rok, to prognozie na kolejne lata. Zapewnił też, że urząd miejski od jakiegoś czasu pracuje już nad strategią zeroemisyjności i nie ma konieczności wprowadzania takiej poprawki do budżetu.

KKO chwaliła budżet

Ewa Wolak z Platformy Obywatelskiej (klub KKO) podobnie, jak prezydent podkreślała problemy finansowe miasta spowodowane pandemią oraz brakiem dodatkowego wsparcia z władz centralnych. Przekonywała, że proponowany budżet w kwestii wydatków jest zachowawczy, jednak ponad 1 mln zł został zarezerwowany na inwestycje m.in. w transport i edukację. Mówiła też, że z nowych inwestycji zadowoleni powinni być zarówno kierowcy, rowerzyści, jak i piesi.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że w ciągu roku nie spełnimy oczekiwań wszystkich mieszkańców, ale krok po kroku naprawiamy to, co jest zaległe – przekonywała, mówiąc, że radni Koalicyjnego Klubu Obywatelskiego (PO, Unia Pracy, OK Wrocław) ściśle współpracowali nad programami miasta i budżetem na 2021 rok dlatego nie złożyli swoich poprawek budżetowych i nie poparli wniosków PiS i Nowoczesnej.

Radny Paweł Karpiński przekonywał z kolei, że zaproponowany budżet powinien spełniać oczekiwania mieszkańców związane z ekologią. Chwalił m.in. projekty dotyczące wymiany pieców czy zwalniania z podatku od nieruchomości właścicieli obiektów, którzy zdecydują się na instalację odnawianych źródeł energii.

Nowoczesna uważała, że zabrakło woli współpracy

Piotr Uhle z Nowoczesnej zarzucał prezydentowi, że podczas prac nad uchwałą budżetową zabrakło woli współpracy ze strony urzędników. – W naszej opinii rola i udział rady miejskiej w strukturę tej najważniejszej uchwały jest z roku na rok uboższy – przekonywał, dodając że uchwała o procedowaniu budżetu posiada poważne błędy i zdaniem jego formacji powinna być zmodyfikowana. Jednym z takich błędów ma być choćby brak możliwości usuwania pomyłek  pisarskich, które są podstawą do odrzucenia wniosków zgłaszanych przez radnych.

Uhle podkreślał, że zdaniem Nowoczesnej przyszłoroczny budżet nie jest zły i zawiera sporo inwestycji popieranych przez tą formację. Mówił jednak o tym, że budżet był ustalany w zaciszu urzędniczych gabinetów, a część zapisów została skontrowana tak, że przeciętny mieszkaniec będzie miał problem z rozszyfrowaniem, na co faktycznie zostaną przeznaczone pieniądze z budżetu. Nowoczesna nie wycofała się ze swoich poprawek i zapowiedziała, że w przypadku odrzucenia tych poprawek będzie szczególnie przyglądała się wydatkom na promocję miasta, których uszczuplenie proponowała. Partia podpowiadała też prezydentowi, że dodatkowych pieniędzy można szukać w ustawie krajobrazowej, czy oszczędnościach na rachunkach za prąd po podłączeniu do źródeł odnawialnych.

Szef Nowoczesnej podkreślał też, że środki na ochronę środowiska są niewystarczające, o czym może świadczyć choćby protest aktywistów ekologicznych, który w trakcie procedowania budżetu odbywał się przez wrocławskim ratuszem.

PiS zarzucał brak transparentności

Michał Kurczewski z Prawa i Sprawiedliwości również krytykował budżet za brak transparentności. Tłumaczył, że kwoty podzielone są w nim na dział i rozdziały, a nie konkretne działania, co utrudnia mieszkańcom zrozumienie, na co faktycznie idą publiczne pieniądze. Przykładem ma być zapisane 78 mln zł na dofinansowanie spółek miejskich, z którego nie wynika ile z tych pieniędzy trafi, choćby do Śląska Wrocław czy spółki zarządzającej Stadionem Wrocław.

Szef klubu PiS mówił też, że przyszłoroczny budżet nie odpowiada na zapotrzebowanie wrocławskich kierowców, którzy codziennie zmagają się z korkami i brakiem miejsc do parkowania. Krytykował też podwyżkę czynszów w TBS-ach, co jego zdaniem utrudnia start młodych ludzi, którzy nie mogą pozwolić sobie na własne mieszkanie z rynku deweloperskiego.

Kurczewski domagał się też, by zwiększonym nakładom na remonty torowisk towarzyszyła lepsza kontrola. Jako przykład podawał tu problemy z inwestycją na Biskupinie (nie można wyciąć zabytkowych drzew) czy jakości nowej nawierzchni na rondzie Reagana. Odniósł się też do licznych komentarzy prezydenta odnośnie braku pomocy Wrocławiowi ze strony władz centralnych. Wyliczał m.in. że Skarb Państwa przekazał ostatnio miastu grunty pod budowę nowych szkół czy osiedli mieszkaniowych. Odniósł się też do wypowiedzi prezydenta, że część z poprawek PiS jest zasadnych, ale nie ma pieniędzy na ich realizację przez epidemię koronawirusa. Szef opozycyjnego klubu przypomniał, że te same propozycje zgłaszał rok i dwa lata temu. – Okazuje się, że koronawirus szaleje od 2018 roku – ironizował.

Andrzej Kilianek z PiS przekonywał z koeli, że zwolnienie osób do 26 r.ż. z PIT to nie koszt dla miasta, ale przede wszystkim realny środek na walkę z bezrobociem wśród młodych, z którym dzięki temu miasto nie musi się zmagać.

ZOBACZ TEŻ: Radny pyta o miasto. Sutryk nie odpowiada bo... „środowisko polityczne”

SdW liczy na dodatkowe środki z UE

Jarosław Krauze, szef klubu Sojuszu dla Wrocławia (SLD i radni Dutkiewicza), przekonywał, że przygotowany przez magistrat budżet jest optymalny i pro-rozwojowy. Liczy też na to, że w trakcie roku uda się pozyskać dodatkowe pieniądze m.in. ze środków unijnych.

– To jest budżet, który pozwoli miastu na rozwój i nie pozostawi potrzebujących samym sobie – przekonywał Bartłomiej Ciążyński z SLD. Przypominał, że budżet na inwestycje w wysokości 1 mld zł jest drugim pod względem wysokości, zaraz po Warszawie. Pozytywnie oceniał plany remontów torowisk, budowy nowych linii tramwajowych, wymiany taboru, budowy nowych szkół, programy walki ze smogiem czy działąnia mające na celu tworzenie osiedli kompletnych. Podkreślał też, że budżet na 2021 rok zakłada przekazanie 1,2 mld zł na politykę społeczną i ochronę zdrowia, czyli działania mniej spektakularne niż wielkie inwestycje, które jednak pomagają wielu osobom.

Budżet uchwalony

Głosowanie nad tegorocznym budżetem, z uwagi na epidemię, przebiegało w tym roku zdalnie. Radni na początku odrzucili wszystkie poprawki mniejszości zgłaszane przez PiS i Nowoczesną. Za przyjęciem budżetu opowiedziało się 28 radnych, przeciw było 9. Nikt się nie wstrzymał. Oznacza to, że za były nie tylko kluby tworzące koalicję rządzącą miastem, ale też i 3 radnych opozycji (Mirosław Lach, Jerzy Skoczylas i Michał Piechel z PiS).

– Mam pewien kłopot, bo do nieco innego zakończenia się przygotowałem. Nieco inne wystąpienie sobie napisałem. Miałem do tego prawo wsłuchując się w wystąpienia niektórych z państwa – mówił do radnych tuż po podjęciu decyzji prezydent Jacek Sutryk. – To jest jeden z silniej przegłosowanych w historii miasta Wrocławia budżetów. Teraz bez względu na różnice, jakie między nami wystąpiły dzisiaj, bez względu na różnice, jakie występują między nami na co dzień, teraz chciałbym podziękować – dodał.

PiS wyrzuca 3 radnych

Po głosowaniu klub PiS wydał oświadczenie dotyczące 3 radnych głosujących za budżetem:

Nasi przeciwnicy polityczni w Radzie Miasta podjęli w ostatnich dniach działania zmierzające do zmiany wyniku dzisiejszego głosowania w sprawie budżetu, które jak wiemy mogło wywołać spore reperkusje. Z sygnałów, które do nas dotarły wynika, że co najmniej jeden z naszych radnych mógł być szantażowany. Nie wiemy dokładnie dlaczego sprawdzeni w poprzedniej kadencji radni, startujący kolejny raz z list PiS zdecydowali się wspierać Prezydenta Wrocławia, zagorzałego przeciwnika PiS i jednocześnie Prezydenta, co do którego polityki miejskiej mamy wiele uzasadnionych zastrzeżeń. W związku z wynikiem dzisiejszego głosowania w sprawie budżetu na rok 2021 jesteśmy zmuszeni zredukować liczebność naszego klubu. Możliwość współpracy i pełnego zaufania do naszych klubowych kolegów to priorytet. Z jednej strony jesteśmy bardzo rozczarowani postawą naszych kolegów z klubu z drugiej strony współczujemy im, gdyż będą musieli się zmierzyć z oskarżeniami o oszukanie swoich wyborców i zdradę.

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy epidemia i lockdown to dobry moment na otwarcie nowej restauracji?




Oddanych głosów: 183