zamknij

Sport

Nie zmarnować świetnej sytuacji. Przed Śląskiem rewanż z Araratem Erywań

2021-07-29, Autor: Bartosz Królikowski

Pierwszy mecz Śląska w rywalizacji z Araratem nie był w wykonaniu wrocławian idealny, ale zakończył się świetnie. Dwubramkowa zaliczka wypracowana na wyjeździe sprawia, że WKS jest jedną nogą w III rundzie eliminacji Conference League. W rewanżu muszą jednak zachować pełnię koncentracji, bo wielu w futbolu było już w tak korzystnej sytuacji i tego faktu nie wykorzystywało.

Reklama

Przed starciem w Armenii można było mieć obawy. Śląsk choć znacznie mocniejszy na papierze, wcale niekoniecznie musiał być faworytem. Drużyny z krajów jak Armenia, Kazachstan, Azerbejdżan itp. zawsze są bardzo groźne u siebie. To się tyczy także reprezentacji. Poza tym Ararat już w pierwszej rundzie potwierdził, że to że ich rywal ma większy potencjał, niekoniecznie ma znaczenie, ogrywając węgierski Fehervar FC.

Rzeczywistość okazała się jednak korzystna dla Śląska. Wrocławianie nie zagrali jakiegoś bardzo dobrego meczu, ale dzięki wyjątkowej jak na ich standardy skuteczności, triumfowali 4:2. Przed starciem na Stadionie Wrocław to, nie owijajmy w bawełnę, ogromna zaliczka. WKS musiałby zagrać koszmarnie słabo, albo zlekceważyć rywala, aby to roztrwonić. Niemniej ich koncentracja będzie musiała pozostać na najwyższym poziomie, a oni sami muszą grać swoje. Zaś z tym ostatnio bywa u nich różnie.

Zarówno w pierwszym starciu z Araratem, jak i podczas niedzielnej inauguracji PKO Ekstraklasy z Wartą Poznań (2:2), Śląsk zapłacił za zbyt pasywne podejście przy prowadzeniu. Oba te mecze w gruncie rzeczy były podobne. Żaden nie był jeszcze taki jak chciałby tego trener Jacek Magiera. W obydwu WKS naprawdę dobrze grał tylko fragmentami.

Różnica polega na tym, że z Araratem były one rozrzucone po całym meczu. Przeciwko poznaniakom było to 25-30 minut w po przerwie. Przede wszystkim jednak, gdy w Armenii wrocławianie strzelili gola na 3:1, dość mocno spuścili z tonu. Za mocno, bowiem dali się Araratowi rozpędzić, co przypłacili stratą bramki kontaktowej. To samo wydarzyło się w meczu ligowym. Po trafieniu na 2:1, WKS odpuszczał coraz bardziej i bardziej, aż w końcu, trochę szczęśliwie, ale Warta strzeliła im gola. O ile w Armenii Śląsk ostatecznie wygrał, tak we Wrocławiu już tak dobrze nie było i ta utrata kontroli nad meczem, kosztowała utratę dwóch punktów. To nie może się powtórzyć po raz kolejny, bo wówczas może oznaczać stratę wszystkiego.

Śląsk ma zatem przed kolejnymi starciami sporo do przeanalizowania. Dlaczego po wychodzeniu na prowadzenie, zareagowali tak słabo, dlaczego kompletnie przespali pierwszą połowę z Wartą i co zrobić, aby zagrać tak jak przez pierwsze pół godziny po przerwie w starciu z poznaniakami. W tym okresie bowiem WKS zaprezentował to, co potrzebne jest by wygrywać. Potrafili „usiąść” na rywalu, ruszyć zdecydowanie do ataku, a w przerwach od atakowania trzymać piłkarzy Warty krótko, nie dając im rozwinąć skrzydeł. Efekty były znakomite. Dwa gole, jeden Roberta Picha i jeden Erika Exposito. Zarówno Słowak, jak i Hiszpan są ostatnio w znakomitej formie. Pich ma w tym sezonie już 3 gole oraz 1 asystę, a Exposito dokładnie na odwrót. Na obu kibice Śląska zapewne jeszcze nieraz będą się zżymać. Na Słowaka za zmarnowane znakomite sytuacje, na Hiszpana za to że nie umie utrzymać formy. Ale teraz to oni są motorami napędowymi tej drużyny i koniec końców zapewne będą dawać ważne liczby, jeśli rzecz jasna żaden nie odejdzie.

Przeciwko Warcie trener Magiera namieszał w składzie względem pierwszego meczu z Araratem. Przede wszystkim w obronie. Po raz pierwszy w tym sezonie zobaczyliśmy Łukasza Bejgera, a debiut zaliczył Diogo Verdasca. Korzystniej wypadł Polak, notując po prostu solidne zawody. Portugalczyka można by ocenić tak samo, gdyby nie głupia strata na własnej połowie, po której poszła kontra na golu przy 1:0 dla Warty. Na wahadłach biegali Lubambo Musonda i Dino Stiglec. Ofensywne formacje również nie pozostały nietknięte. WKS znów zagrał na jednego napastnika, a Robert Pich wszedł z ławki. Do składu powrócili Praszelik i Sobota, ale zwłaszcza ten drugi udowodnił, że ławka to w obecnej formie miejsce w sam raz dla niego.

Tyle roszad było podyktowane rozkładaniem sił pomiędzy mecze ligowe, a pucharowe. Przeciwko Araratowi wśród stoperów powinni znów znaleźć się Wojciech Golla oraz Mark Tamas. Zaś w linii pomocy Robert Pich, najlepiej w miejsce Soboty. Choć ustawienie na dwóch napastników nieźle się w Armenii sprawdziło, więc niewykluczone że Słowak wskoczy za kogo innego, a Sobotę zastąpi Fabian Piasecki.

Mecz Śląska Wrocław z Araratem Erywań odbędzie się w czwartek 29 lipca, o 20:00 na Stadionie Wrocław. Transmisja w Polsacie Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Lewkot, Golla, Tamas – Janasik, Schwarz, Mączyński, Garcia – Pich – Piasecki, Exposito

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Trwająca pandemia koronawirusa uniemożliwia kibicom Śląska emocjonowanie się meczami wrocławskiej drużyny. Skoro zatem nie można się cieszyć teraźniejszością, jest okazja zajrzeć w przeszłość i sprawdzić, ile pamiętamy z historii zmagań Trójkolorowych oraz ich byłych i obecnych piłkarzy.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Muzeum Śląska Wrocław to potrzebna inwestycja?




Oddanych głosów: 125