Sport

Śląsk chce zbić lidera - wrocławianie przed meczem z Górnikiem Zabrze

2014-08-29, Autor: Łukasz Maślanka
Chyba mało kto się spodziewał, że po kilku kolejkach nowego sezonu Ekstraklasy na jej czele będzie Górnik Zabrze. Zabrzanie imponują jednak formą i, przynajmniej póki co, dumnie noszą żółtą koszulkę lidera. Ale po meczu we Wrocławiu z będącym w coraz lepszej formie Śląskiem mogą ją stracić.

Reklama

To, że Górnik aktualnie przewodzi ligowej stawce, jest zaskoczeniem, bo przed sezonem mało kto stawiał na zabrzan, liczby dowodzą jednak, że ta drużyna nie jest liderem z przypadku. Górnik w tym sezonie jeszcze nie przegrał meczu i jest w skromnym gronie trzech drużyn - obok Wisły Kraków i GKS Bełchatów - zespołów bez porażki na koncie. Zabrzanie zaliczyli cztery zwycięstwa i dwa remisy, stracili tylko dwa gole i strzelili ich aż dwanaście, co sprawia, że aktualnie ich ofensywa jest trzecią w lidze, po Legii Warszawa i krakowskiej Wiśle.
Trener Robert Warzycha w wakacje po raz pierwszy przepracował z Górnikiem okres przygotowawczy według swoich metod i widać, że przyniosły one efekty. Zastrzeżemy tutaj od razu, że formalnie Warzycha w Górniku jest dyrektorem sportowym, trenerem być nie może, bo nie posiada stosownych uprawnień. Niektórzy piłkarze ekipy z Zabrza w tym sezonie notują bowiem skokowy wzrost formy. Taki Robert Jeż, którego jeszcze niedawno każdy, kto mógł zapisywał - i słusznie - na listę najbardziej przereklamowanych piłkarzy w Polsce, dziś ma na koncie już trzy gole i pewnie prowadzi grę swojego zespołu. Tyle samo bramek nastrzelał do tej pory Mateusz Zachara, o którym mówi się, że już zaraz pożegna się z Górnikiem i odejdzie do mocniejszej drużyny. Ale póki co popularny w Zabrzu "Zaki" strzela dla Górnika, a jego dobrą formę docenił trener reprezentacji Polski Adam Nawałka, powołując go na mecz eliminacji mistrzostw Europy z Gibraltarem. Z kolei dwa gole strzelił już świetnie znany we Wrocławiu z czasów gry w Śląsku Łukasz Madej. Po tej wyliczance widać zresztą, że o sile Górnika póki co stanowi trzech piłkarzy - wymieniony wyżej tercet strzelił aż 8 z dwunastu goli drużyny.
 
Forma i wyniki notowane przez Górnika zaskakują tym bardziej, gdy przypomnimy sobie, że latem zespół opuścili dwaj ważni piłkarze: Paweł OlkowskiPrejouce Nakoulma. A głośnych transferów klub nie poczynił. Górnika wzmocnił Dawid Plizga z Jagielloni Białystok, inny nowy nabytek Krzysztof Sadzawicki przebojem wdarł się do pierwszej jedenastki drużyny, chociaż poprzedni sezon spędził na zapleczu Ekstraklasy w GKS-ie Katowice. Okazało się, że trener Warzycha zaufał zaledwie 20-letniemu żółtodziobowi, a ten kredyt zaufania zaczął spłacać od razu i na sześć ligowych meczów aż pięć rozpoczął jako podstawowy prawy obrońca Górnika.
 
Kadrowe ubytki, a do tego stale wisząca nad klubem groźba bankructwa… W lipcu br. z Górnikiem pożegnała się Kompania Węglowa, która była najważniejszym sponsorem drużyny, wpłacającym do klubowej kasy aż 3 mln zł rocznie. Jakby to powiedział były piłkarz Śląska Piotr Ćwielong, warunki panujące teraz w klubie z Zabrza to nie są warunki do gry w piłkę. I jest realne, że zabrzanie niedługo stracą kilku ważnych piłkarzy, m.in. wspomnianego wyżej Zacharę. Póki co jednak Górnik trzyma się mocno, jego zawodnicy trzymają fason i to nie jest zespół, który będzie łatwo pokonać. Przekonali się o tym m.in. ligowi możni, czyli Legia Warszawa i Lech Poznań - oba te zespoły z Górnikiem w tym sezonie ugrały zaledwie remis po 1:1.
 
W Śląsku Wrocław meczu z liderem się nie boją. Przeciwnie, w drużynie trenera Tadeusza Pawłowskiego po wygranym w dobrym stylu wyjazdowym meczu z Jagiellonią Białystok nastroje są niezłe. Opiekun Śląska na przedmeczowej konferencji prasowej stwierdził wprost, że pokonanie Górnika jak najbardziej leży w zasięgu możliwości jego piłkarzy.
 
- w Białymstoku pokazaliśmy, że stać nas na dużo. Myślę, że stać nas na jeszcze więcej i jeśli powtórzymy to w spotkaniu z Górnikiem, to wygramy ten mecz - zapowiada Tadeusz Pawłowski.
 
Szkoleniowiec Śląska pytany przez dziennikarzy dodawał też, że cieszy go rosnąca forma jego piłkarzy i to, że jest coraz mniej zagadek, jeśli chodzi o optymalne ustawienie zawodników na boisku. Trener od początku sezonu nieco eksperymentował, chcąc załatać dziurę po kontuzjowanym Marco Paixao. I bodaj tylko Robert Pich grywał najczęściej tam, gdzie lubi, czyli na lewej pomocy. W Białymstoku trener ustawił Flavio Paixao na prawym skrzydle, za rozegranie odpowiadał Sebastian Mila, a rolę napastnika pełnił Mateusz Machaj. I ten wariant sprawdził się najlepiej, bo Paixao wywalczył rzut karny dla Śląska, po którym gola strzelił Mila, a tę akcję rozpoczął właśnie Machaj. Dodatkowo ten ostatni piłkarz zaliczył asystę przy golu Lukasa Droppy. Wszystko wskazuje więc na to, że z Górnikiem Śląsk zagra w identycznym co w Białymstoku ustawieniu.
 
W meczu z Górnikiem w Śląsku zabraknie dwóch piłkarzy - kontuzję leczy Rafał GrodzickiSebino Plaku. Tych zawodników brakowało już w Białymstoku. Z kolei do pierwszego składu po zawieszeniu za ekscesy wychowawcze wrócił bramkarz Wojciech Pawłowski, ale wcale nie jest pewne, że znajdzie się w składzie na niedzielny mecz z Górnikiem Zabrze. Z kolei w Górniku na pewno zabraknie kontuzjowanego Bartosza Iwana.
 
Brak tego piłkarza w kadrze zabrzan może uszczęśliwić tych graczy Śląska, którzy pamiętają mecze z Górnikiem w poprzednim sezonie. W Zabrzu Śląsk prowadził bowiem do 90. minuty, ale po golach właśnie Iwana i Nakoulmy przegrał mecz 2:3, we Wrocławiu zaś gospodarze prowadzili przez pół pierwszej i niemal całą drugą połowę, ale w 80. minucie gola na 1:1 strzelił nie kto inny, tylko właśnie Bartosz Iwan. Wydaje się, że w niedzielnym meczu kibice nie obejrzą aż tyle boiskowego szaleństwa, bo w tym sezonie Śląsk jest zespołem znacznie lepiej poukładanym i można obstawiać, że po meczu we Wrocławiu to zabrzanie nie wrócą do domu z gorzkim smakiem porażki.
 
7. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze, sobota (30 sierpnia), Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu, godz. 18:00.
Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1207