Sport

Wymęczone zwycięstwo piłkarskiego Śląska

2013-05-05, Autor: red.
To był mecz z gatunku tych, które zostawiają po sobie duży niesmak. Piłkarze Śląska Wrocław i Pogoni Szczecin "uraczyli" kibiców pokazem bardzo przeciętnej gry. Ale to wrocławianie mieli szczęście po swojej stronie i tuż przed końcem spotkania zapewnili sobie zwycięstwo. Gola na wagę trzech punktów strzelił Piotr Ćwielong.

Reklama

Po osiemdziesięciu minutach oglądania marnej gry obu drużyn, kibice Śląska zaczęli tracić cierpliwość. I niektórzy z nich zaczęli skandować “Śląsku grać, k... mać”. I trudno się dziwić, że dali upust swojej frustracji. Mistrzowie Polski mierzyli się przecież na swoim stadionie z jedną z najsłabszych drużyn T-Mobile Ekstraklasy. A we Wrocławiu Pogoń pokazała, że miejsce tuż nad strefą spadkową zajmuje w pełni zasłużenie, bo prezentuje futbol miernej jakości. Wystarczyło jednak kilka chwil, by Śląsk wynagrodził swoim kibicom te estetyczne cierpienia.
W 83. minucie na boisku pojawił się Eric Mouloungui, który zmienił Sylwestra Patejuka. I jego pierwszy kontakt z piłką okazał się być do bólu efektywny. Gabończyk efektownie uciekł obrońcom Pogoni na prawym skrzydle i precyzyjnie dośrodkował w pole karne. A tam piłkę mocno uderzył Piotr Ćwielong, nie dając bramkarzowi Pogoni Radosławowi Janukiewiczowi najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Ten gol ustalił wynik meczu. Pogoń co prawda miała świetną okazję do tego, by wyrównać. Ale składającego się do strzału z bliskiej odległości Dąbrowskiego w ostatniej chwili ubiegł Rafał Grodzicki, wybijając piłkę poza boisko. I skończyło się na strachu, a trzy punkty zostały we Wrocławiu.
 
To w zasadzie jeden z niewielu wątków meczu Śląska z Pogonią, które warto opisać. Bo całe spotkanie było nudne jak flaki z olejem i gdyby ktoś chciał przekonać się do polskiej piłki nożnej oglądając na żywo właśnie to spotkanie, wyleczyłby się z zainteresowania na długi czas. Piłkarze ze Szczecina mieli problem z konstruowaniem w miarę składnych akcji. I “Portowcy” na ogół po prostu starali się przeszkadzać Śląskowi. Szczególnie dobrze było to widać w pierwszej połowie, kiedy wrocławianie niemal każdą akcję zmuszeni byli rozgrywać od stoperów. Bo szczecinianie bardzo mocno zawężali pole gry i Śląsk nie miał miejsca, by przepychać się z piłką przez środek boiska. Dlatego najciekawsze akcje rodziły się na flankach. Najlepszą okazję zmarnował Jakub Więzik, któremu dobrą piłkę dograł Waldemar Sobota, o gola mógł też się pokusić Sebastian Mila. Kapitana Śląska wrzutką ze skrzydła obsłużył Krzysztof Ostrowski, ale wolej Mili był równie efektowny, co niecelny. Pogoń zaś w pierwszej połowie była bliska zdobycia gola - perełki. Z dystansu piekielnie mocno, ale też precyzyjnie uderzyłBartosz ŁawaRafał Gikiewicz musiał wydobyć z siebie cały kunszt, aby sparować ten strzał.
 
Trener Śląska Stanislav Levy wykorzystał mecz z Pogonią do eksperymentowania ze składem. I od pierwszej minuty jako napastnik zagrał debiutujący w T-Mobile Ekstraklasie Jakub Więzik, a rolę defensywnego pomocnika Czech powierzył grającemu dotychczas jako obrońca Marcinowi Kowalczykowi. W środku defensywy "Kowala" zastąpił natomiast grający w tym sezonie same ogony Rafał Grodzicki. Roszady można uznać za względnie udane. Więzik pokazał, że jeśli się ogra na najwyższym polskim poziomie, może być z niego pożytek, w linii pomocy nieźle zagrał Kowalczyk, a Grodzicki wystrzegł się błędów i czyścił w obronie, jak należało. I Śląsk, mimo trwających niemal cały mecz męczarni, zdołał wywalczyć trzy punkty i umocnił się na trzecim miejscu w ligowej tabeli.
 
Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Bramka: Piotr Ćwielong (85.).
 
Śląsk Wrocław: R. Gikiewicz - Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Pawelec - Sobota (69. Ćwielong), Kowalczyk, Stevanović, Mila, Patejuk (83. Mouloungui) - Więzik (63. Ł. Gikiewicz).
Pogoń Szczecin: Janukiewicz - Frączczak, Dąbrowski, Hernâni, Noll, Pietruszka - Murayama, Akahoshi (78. Rogalski), Ława, Kolendowicz (82. M. Lewandowski) - R. Wiśniewski (60. Chałas).
 
Żółte kartki: Sobota, Ostrowski.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
 
Widzów: mało.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1248