zamknij

Sport

Dwa piekielnie ważne mecze przed piłkarskim Śląskiem. Najpierw Pogoń Szczecin [ZAPOWIEDŹ]

2021-02-28, Autor: Bartosz Królikowski

Po serii czterech meczów bez zwycięstwa i kiepskiej w nich grze, atmosfera wokół piłkarskiego Śląska robi się coraz bardziej napięta. Przed wrocławianami teraz dwa domowe mecze z rzędu, których wyniki mogą wywrzeć wpływ na całą resztę sezonu. A są to dwa bardzo trudne spotkania, bowiem do Wrocławia przyjadą lider i wicelider tabeli. Na początek na Dolny Śląsk zawita druga w tabeli Pogoń Szczecin.

Ostatni mecz Śląska z Lechem Poznań nie poprawił sytuacji we wrocławskim zespole. W starciu z będącym w również kiepskiej formie Kolejorzem, nie zobaczyliśmy niczego zbytnio przełomowego. Niby w pierwszej połowie wrocławianie wyszli na boisko bardziej zmotywowani. Było w nich nieco więcej energii niż w poprzednich meczach, zwłaszcza wyjazdowych. Ale niestety ten entuzjazm zdawał się gasnąć w oczach z minuty na minutę, a co więcej nic z tego wszystkiego nie wynikało. WKS oddał na bramkę Lecha jeden celny strzał przez cały mecz i to najlepiej podsumowuje co się działo, a raczej co się nie działo. Zresztą Lech jakoś bardzo wiele więcej nie zrobił. To był mecz z typu tych, które albo kończą się 0:0, albo zadecyduje jeden gol. No i akurat w tym wypadku Lech tego gola zdobył.

Reklama

Zmiany w składzie nie pomogły. Lubambo Musonda uciekł kilka razy obrońcom, ale jak to w jego przypadku bywa, na pytanie o konkrety nie było odpowiedzi. Fabian Piasecki z kolei podobnie jak z reguły Erik Exposito, zrobił co mógł. A że niewiele mógł to niewiele zrobił. Nawet gdy byli na boisku obaj, to dwóch napastników nie zdziałało więcej niż jeden. Choć osobiście dalej uważam że takie ustawienie nie jest bez sensu i warto jeszcze tego spróbować. Zwłaszcza że najprościej mówiąc, linia pomocy daje na tyle mało, że zabranie z niej kogoś na rzecz drugiego napastnika by nie zaszkodziło, bo po prostu tu nie bardzo cokolwiek może jeszcze się pogorszyć. Choć akurat takie próby to nie w meczu z Pogonią, wszakże z Lechem Piasecki obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie i czeka go przymusowa absencja.

W Poznaniu zawiodło dokładnie to samo co w poprzednich meczach. Brak kreatywności, mało konkretów z przodu, zero elementu zaskoczenia. O rezerwowych nawet nie ma już co mówić. Wystarczy prosty przykład. W samej końcówce meczu wprowadzony z ławki Waldemar Sobota miał dwie dobre okazje na oddanie groźnego strzału, a co za tym idzie pokonanie bramkarza. W pierwszej nie trafił w piłkę, a w drugiej najpierw chciał przyjąć, potem chciał strzelić, a wyszło mu coś co trudno nazwać. Tak czy inaczej piłka skończyła w dłoniach golkipera. Reszta zmienników pokazała jeszcze mniej.

Posada trenera Lavicki jest coraz bardziej zagrożona, ale jak się patrzy na coś takiego, to naprawdę można się zastanawiać w kim tak naprawdę jest problem. Bo Czech na pewno próbuje. Jak już wspomniałem w meczu z Lechem się przemógł i przeszedł na bardziej ofensywny wariant Exposito-Piasecki, co w jego przypadku jest skrajnie rzadkie. Ale tak krawiec kraje jak mu materii staje. Ktoś zapyta „skoro Sobota jest w takiej fatalnej formie, to po co go było wpuszczać?”. Przeciwko Lechowi rezerwowymi którzy nie zagrali było trzech środkowych obrońców oraz bramkarz. Trener Lavicka nie jest bez winy, ale na pewno nie jest jedynym winnym. Aczkolwiek tak to już jest. Łatwiej wymienić jednego trenera, niż dziesięciu piłkarzy. Zwłaszcza w trakcie sezonu. Dlatego nie można wykluczyć, iż najbliższy mecz Śląska z Pogonią będzie o jego posadę. A jak nie ten, to w przypadku porażki następny. Z Legią Warszawa. Tak… .

Co do najbliższego przeciwnika WKS-u, Pogoni Szczecin, to jak już wspomniałem wicelider tabeli. Z czterech dotychczasowych spotkań wiosną wygrali dwa (z Rakowem i Cracovią, oba 1:0), jedno zremisowali (0:0 z Piastem) i raz przegrali. Ta porażka to akurat ich ostatni mecz, z Wisłą w Krakowie (1:2), po szybkim, intensywnym spotkaniu w wykonaniu obu stron. Dość powiedzieć, że Wisła przebiegła w tamtym meczu 121 km, a Pogoń ledwie 1 mniej. Akurat duża intensywność gry to jedna ze specjalności drużyny z Pomorza Zachodniego.

Szczecinianie swoją aktualną pozycję w tabeli zawdzięczają przede wszystkim kapitalnej defensywie. W 18 spotkaniach tego sezonu stracili tylko 10 goli, czyste konto zachowując aż 12 razy. Co ciekawe, sześć z tych dziesięciu trafień strzeliły im zespoły z Krakowa – Cracovia oraz Wisła, a cała reszta ligi tylko cztery. Wynika to z tego, że aby strzelić Pogoni gola, trzeba pokonać dwa stopnie piekła. Najpierw przebić się przez świetnie zorganizowaną defensywę, a gdy to się jakoś uda, to potem pokonać Dante Stipicę. Chorwat ma w tym sezonie ponad 80% skutecznych interwencji, co jest rzecz jasna najwyższym wynikiem w lidze. Trudno powiedzieć, która z tych dwóch rzeczy jest trudniejsza. Gorzej szczecinianie wyglądają z przodu. Wynik 23 zdobytych goli to ex aequo ósmy wynik w lidze, a na dodatek Pogoń ma kłopoty ze skutecznością. Ich najlepszym strzelcem jest pomocnik Alexander Gorgon z 5 golami na koncie, a sami „Portowcy” są na przedostatnim miejscu w lidze jeśli chodzi o procent wykorzystanych sytuacji.

Gdy spojrzy się na defensywne dokonania Pogoni w tym sezonie i porówna z tym co w ofensywie w tym roku wyczynia Śląsk, trudno w WKS-ie widzieć faworyta tego meczu. Nawet jeżeli na własnym boisku wciąż są niepokonani, a Pogoń ostatni raz we Wrocławiu wygrała 20 lat temu. Aczkolwiek futbol to futbol, a Ekstraklasa to Ekstraklasa. Poza tym, piłkarze Śląska muszą mieć świadomość, że czołówka powoli odjeżdża. W tej kolejce wygrały już Lechia Gdańsk, Raków Częstochowa oraz Legia Warszawa. Do podium WKS na chwilę obecną traci 9 pkt i trzeba wreszcie się przebudzić, zanim będzie za późno. Za późno być może też dla trenera.

Jeśli chodzi o potencjalne zmiany kadrowe, niewykluczone że zagra Israel Puerto, który wrócił do treningów po kontuzji. Byłoby to o tyle istotne, że wykartkowany na starcie z Pogonią jest Piotr Celeban. Jak już wcześniej wspomniałem, z tego samego powodu zabraknie także Fabiana Piaseckiego. U rywali takich przypadków w tej kolejce nie ma.

Mecz Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin odbędzie się w niedzielę 28 lutego o godz. 17:30 na Stadionie Wrocław. Transmisja w Canal+ Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Putnocky – Cotugno, Puerto, Pawelec, Stiglec – Musonda, Scalet, Praszelik, Pich, Pawłowski - Exposito

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaką nazwę powinien nosić skwer przy Zakładzie Karnym przy ul. Kleczkowskiej?




Oddanych głosów: 882