Sport

Ekstraklasa wraca do Wrocławia - zmęczony Śląsk kontra ambitna Jagiellonia

2013-07-27, Autor: Łukasz Maślanka
Piłkarska Ekstraklasa wraca do Wrocławia. O pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie Śląsk powalczy z Jagiellonią Białystok, która pod wodzą trenera Piotra Stokowca ma ambicje, aby dołączyć do ligowej czołówki. I drużynę trenera Stanislava Levego czeka trudne spotkanie.

Reklama

W czwartek piłkarze Śląska stoczyli batalię z Rudarem Pljevlja w ramach eliminacji Ligi Europy. Wyprawa do Czarnogóry zakończyła się sukcesem, bo wrocławianie przyklepali awans do kolejnej rundy rozgrywek. Do końca zadowoleni jednak być nie mogą, bo Rudar potęgą nie jest, a Śląsk pechowo zremisował 2:2 i taki wynik należy uznać za rozczarowujący. Dodatkowo, trudy meczu z Rudarem mogą być dla Śląska dodatkową przeszkodą w spotkaniu z Jagiellonią. Bo potyczka w Czarnogórze toczyła się w solidnym, sięgającym nawet 38 st. C upale, a w niedzielne popołudnie, kiedy Śląsk podejmie białostocką ekipę, warunki atmosferyczne mają być podobne. Jak powiedziałby były gracz wrocławskiej ekipy Piotr Ćwielong, to nie będzie pogoda sprzyjająca grze w piłkę. A że Śląsk szerokością kadry w tym sezonie póki co nie imponuje, pierwszoplanowi gracze trenera Stanislava Levego będą musieli walczyć nie tylko z Jagiellonią, ale też z własnym zmęczeniem.
Podczas letniej przerwy doszło do zmiany za sterem białostockiej ekipy. Nowym trenerem Jagiellonii, w miejsce Tomasza Hajto, został Piotr Stokowiec, który w poprzednim sezonie wycisnął z biedującej Polonii Warszawa bardzo przyzwoity wynik. Młody, zdolny szkoleniowiec ma do dyspozycji całkiem solidny zestaw piłkarzy. Z klubem pożegnał się co prawda stary wyga Tomasz FrankowskiEuzebiusz Smolarek, bliski transferu do Serie A jest utalentowany Adam Dźwigała, a kierunek włoski może wybrać też Tomasz Kupisz. Ale pozostali gracze w talii trenera Stokowca to solidne, uznane w polskich warunkach firmy. To m.in. obrońca Alexis Norambuena, wymieniony wyżej Kupisz, a także doświadczony pomocnik Rafał Grzyb czy też ofensywny pomocnik z Hiszpanii Dani Quintana, który wiosną strzelił dla “Jagi” cztery gole. Do tego w lecie białostocką ekipę wzmocnił pozyskany ze Sparty Pragi albański napastnik Bekim Balaj. I już zdążył zapewnić Jagiellonii zwycięstwo, strzelając jedynego gola w meczu otwarcia sezonu z Zawiszą Bydgoszcz. Trener Stokowiec we Wrocławiu będzie miał do dyspozycji praktycznie najsilniejszy skład. Zabraknie tylko Dźwigały i wracającego do zdrowia po ciężkiej kontuzji Gruzina Niki Dżalamidze, prawdopodobnie nie zagra też narzekający na lekki uraz Jan Pawłowski.
 
- Nie da się ukryć że drużyna z Wrocławia będzie zmęczona po podróży, natomiast dysponują tak szeroką kadrą, że spokojnie z tymi problemami sobie poradzą. Mecz z Rudarem to także spory wydatek energetyczny, jeżeli zobaczymy to zmęczenie Śląska to na pewno będziemy chcieli je wykorzystać - podkreśla na klubowej stronie internetowej trener Jagiellonii Piotr Stokowiec.
 
Sztab szkoleniowy Śląska ma świadomość, że niedzielne spotkanie może należeć to tych trudniejszych. Już inauguracyjna potyczka z Koroną Kielce pokazała, że w polskiej lidze trudno grać ładną dla oka, szybką piłkę, gdy rywal skupia się przede wszystkim na nieustępliwej, twardej walce, mocnym pressingu. W pierwszej połowie Śląsk dał się zdominować Koronie, w drugiej prezentował się nieco lepiej, ale i tak - w skali całego meczu - punkt wywieziony z Kielc wrocławianie mogą uznać za swój sukces. Z Jagiellonią, mimo zmęczenia, wrocławianie chcą sięgnąć po pełną pulę. Sztab szkoleniowy Śląska ma jednak pełną świadomość, że drużynę czeka trudne zadanie.
 
- Mam nadzieję, że po trudach meczu w Podgoricy uda nam się dojść do takiej dyspozycji, która pozwoli nam na zagranie dobrego spotkania przeciwko Jagiellonii. Wiemy jednak, co nas czeka w niedzielę. Zespół z Białegostoku ma dobrze opanowane szybkie przejście z defensywy do ofensywy, jego silną stroną jest kontratak. Musimy być na to przygotowani - opowiada trener Śląska Stanislav Levy.
 
W ekipie czeskiego szkoleniowca nikt nie narzeka na poważniejsze kontuzje. I w spotkaniu z “Jagą” trener Śląska będzie miał do dyspozycji pełny skład. Możliwe też, że szansę debiutu dostanie pozyskany niedawno obrońca z Izraela, Oded Gavish. Wątpliwe jednak, aby zagrał od pierwszej minuty meczu. Pozyskany z Hapoelu Beer Sheva stoper przez ostatnie dni nie trenował bowiem z drużyną, a na przeszkodzie stanęła podróż Śląska do Podgoricy. I byłoby chyba zbyt ryzykowne wstawiać do pierwszego składu stopera, który nie miał jeszcze okazji złapać choćby cienia zrozumienia z kolegami z drużyny.
 
W poprzednim sezonie Śląsk rozegrał z “Jagą” jeden thriller i zaliczył jeden spacerek. We Wrocławiu mecz zakończył się remisem 3:3. Wtedy Śląsk prowadził już trzema golami i grał z przewagą jednego zawodnika, ale w niecałe 10 minut “Jaga” doprowadziła do remisu. Z kolei w Białymstoku wrocławianie gładko wygrali 3:0. Czy wrocławianie odniosą dziewiąte zwycięstwo w historii swoich pojedynków z Jagiellonią? Przekonamy się w niedzielne popołudnie.
 
2. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok, niedziela (28 lipca), godz. 18, Stadion Miejski we Wrocławiu.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 737