zamknij

Sport

Powrócili, zagrali, choć nie zwyciężyli. Śląsk remisuje z Rakowem

2020-05-29, Autor: Bartosz Królikowski

Po wyrównanym meczu, Śląsk Wrocław zremisował z Rakowem Częstochowa 1:1, w pierwszym spotkaniu po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.

Forma praktycznie wszystkich drużyn w PKO Ekstraklasie po ponad dwumiesięcznej przerwie stanowiła bardzo dużą niewiadomą. Nikt z piłkarzy, trenerów, ekspertów, dziennikarzy, czy kibiców nie mierzył się wcześniej z tak specyficzną sytuacją, dlatego nie sposób było konkretnie przewidzieć co się zdarzy. Śląsk Wrocław i jego rywal Raków Częstochowa nie były tu wyjątkiem. Wiadomo było tyle, że częstochowianie przed przerwą byli w dobrej formie, zdobywając 7 punktów w trzech ostatnich meczach. Śląsk natomiast przeplatał zwycięstwa porażkami, a styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Wrocławianie nie zaliczyli w trakcie ekspresowych przygotowań żadnych strat spowodowanych kontuzjami. Jednak samą dyspozycję WKS-u zweryfikować miał dopiero sam mecz.

Reklama

Obie drużyny ze spokojem i respektem zaczęły to spotkanie. Przez pierwszy kwadrans Śląsk starał się grać atakiem pozycyjnym, przyspieszać akcję krótkimi podaniami, ale obrońcy Rakowa skutecznie neutralizowali zagrożenie. Jednak zawodnicy WKS-u również nie pozwalali rywalom na wiele. Ich pressing powodował, że Raków próbował głównie długich podań, ale albo przecinali je obrońcy, albo padały one łupem Matusa Putnockiego.

Kolejne minuty przyniosły lekką przewagę Śląska, a w 30. minucie wrocławianie byli o krok od jej udokumentowania. Po dośrodkowaniu Krzysztofa Mączyńskiego z rzutu rożnego, głową uderzał Mark Tamas, ale Jakub Szumski popisał się fenomenalnym refleksem i odbił piłkę w ostatniej chwili. Do futbolówki dopadł jeszcze Michał Chrapek, ale jego dobitka była niecelna. Kilka chwil później to Raków miał szansę wyjść na prowadzenie, ale Sebastian Musiolik w kontrataku tak rozpędził się z piłką, że nie opanował jej i wyjechał poza linię końcową boiska.

Już w 33. minucie znów o bardzo blisko był WKS. Erik Exposito minął obrońców i był sam na sam z Szumskim. Jednak ostry kąt sprawił, że Hiszpan trafił tylko w słupek. Po dobrym okresie gry Śląska, do głosu doszli rywale. W 40. minucie Guillermo Cotugno w ostatniej chwili uprzedził w polu karnym zawodnika Rakowa. Natomiast trzy minuty później, piłkę w środku pola stracił Diego Żivulić, co poskutkowało kontrą. Na jego szczęście, Felicio Brown Forbes mimo dobrze ustawionych kolegów postanowił sam zakończyć akcję strzałem. Jednak nie sprawił on kłopotu Putnockiemu, jako iż futbolówka poleciała prosto w niego. To była ostatnia konkretna akcja pierwszej połowy, a więc na premierowego gola w Ekstraklasie po powrocie musieliśmy jeszcze poczekać.

Drugą część spotkania od zdecydowanego ataku rozpoczęli goście, którzy najgroźniejszą sytuację mieli w 52. minucie. Wtedy to po dośrodkowaniu z rożnego, wbić piłkę do bramki starał się Jarosław Jach, ale jego pierwszy strzał obronił Putnocky, a dobitkę zablokowali obrońcy Śląska. Wrocławianie odpowiedzieli już po dwóch minutach, ale dobrze wstrzeloną przez Filipa Markovicia piłkę wybił z pola karnego Jach, a chwilę później zza pola karnego potężnie uderzył Dino Stiglec, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Obie drużyny grały w drugiej połowie bardzo podobnie. Oglądaliśmy dużo dośrodkowań, a że większość była bezproduktywna, to i kontrataków było sporo. Świetną szansę miał w 64. minucie Brown Forbes, któremu na drodze do bramki stali już tylko Putnocky oraz Tamas, ale jego strzał poleciał dość daleko obok słupka. Śląsk odpowiedział trzy minuty później akcją dopiero co wprowadzonego na boisko Roberta Picha. Jednak jego strzał z ostrego kąta pewnie odbił Szumski.

Obraz gry przez dłuższy czas nie ulegał zmianie, ale to Raków częściej wysyłał Śląskowi ostrzeżenia. W 81. minucie Brown Forbes minął Tamasa i znalazł się sam na sam z Putnockim, ale pomysłu na wykończenie akcji to on ewidentnie nie miał gdyż po prostu… wykopał ją daleko. Nie jestem w stanie napisać o co mu chodziło tym zagraniem. Co innego zrobił jednak dwie minuty później, gdy po dośrodkowaniu Daniela Bartla z lewego skrzydła, głową umieścił piłkę w bramce i wyprowadził Raków na prowadzenie. Jednak już w 90. minucie Śląsk stanął przed ogromną szansą wyrównania. Sędzia Jarosław Przybył po konsultacji z VAR-em uznał, że Tomas Petrasek faulował Roberta Picha we własnym polu karnym i podyktował jedenastkę dla wrocławian. Michał Chrapek kompletnie zmylił Szumskiego, pewnie zdobywając gola dla gospodarzy.

CZYTAJ TEŻ: RZĄD ZEZWOLIŁ NA CZĘŚCIOWY POWRÓT NA TRYBUNY STADIONÓW

Napędzony wyrównaniem Śląsk przycisnął gości i już w doliczonym czasie gry Pich miał szanse na gola. Jednak jego strzał złapał Szumski. Raków zdołał się otrząsnąć i to oni byli groźni do samego końca. Jednak gola już nie zdobyli, a pierwszy mecz Ekstraklasy po długiej przerwie, zakończył się remisem.

Śląsk na pewno nie porwał tym meczu, ale po takiej przerwie trudno było tego oczekiwać. Wrocławianie mieli lepsze i gorsze momenty, ale ogólnie remis trzeba uznać za sprawiedliwy wynik. Na plus Robert Pich, który od wejścia na boisko oddał kilka groźnych uderzeń i wywalczył karnego. Na minus gra w obronie, gdyż zawodnicy Rakowa kilkukrotnie byli w stanie wymanewrować defensorów Śląska i gdyby Brown Forbes był skuteczniejszy, skończyłby ten mecz z więcej niż jednym golem. Ogólnie jednak jest to punkt, który trzeba szanować i na pewno z dużą uwagą będziemy wszyscy przyglądać się kolejnym meczom Śląska. Jeszcze nie jest dobrze, ale źle też nie.

Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 1:1

Gole:

0:1 – Felicio Brown Forbes 83’

1:1 – Michał Chrapek 90’

Śląsk: Putnocky – Cotugno (83. Musonda), Tamas, Puerto, Stiglec – Marković (66. Pich), Żivulić, Mączyński, Chrapek, Płacheta (90+3. Bergier) – Exposito

Raków: Szumski – Petrasek, Mikołajewski, Jach – Tudor, Schwarz, Sapała, Piątkowski, Tijanić (73. Babenko), Kun (58. Bartl) – Brown Forbes (87. Oziębała), Musiolik  

Żółte kartki: Tudor, Petrasek (Raków)

Sędzia: Jarosław Przybył                                     

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Trwająca pandemia koronawirusa uniemożliwia kibicom Śląska emocjonowanie się meczami wrocławskiej drużyny. Skoro zatem nie można się cieszyć teraźniejszością, jest okazja zajrzeć w przeszłość i sprawdzić, ile pamiętamy z historii zmagań Trójkolorowych oraz ich byłych i obecnych piłkarzy.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~PodajęLogin 2020-05-30 09:20:57

    Pytanie zagadka. Który klub (Śląsk czy Raków?) jest ze Śląska?

    2 0
  • ~kosynier 2020-06-01 10:51:26

    ~PodajęLogin
    Ten, który ma Śląsk w nazwie. Częstochowa nie leży na Śląsku. nawiasem - Zielona Góra to też Śląsk.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na kogo oddasz głos w II turze wyborów prezydenckich?





Oddanych głosów: 2848