Sport

Będzie się działo. Pierwszy mecz Śląska Wrocław po kwarantannie [ZAPOWIEDŹ]

2020-05-28, Autor: Bartosz Królikowski

Pandemia koronawirusa na długi czas odebrała nam wszystkim możliwość emocjonowania się meczami Ekstraklasy. Jednak już w piątek, 29 maja, oczekiwanie dobiegnie końca, a na pierwszy ogień pójdzie Śląsk Wrocław. Pierwszym rywalem zespołu Vitezlava Lavicki po przerwie, będzie beniaminek Raków Częstochowa. Mecz odbędzie się bez udziału publiczności.

Reklama

Ponad dwumiesięczna pauza w rozgrywaniu meczów PKO Ekstraklasy, zrodziła bardzo wiele pytań. Jak wpłynie ona na postawę konkretnych zespołów? Czy ci, którzy jak dotąd radzili sobie dobrze, nagle nie osłabną, a ci będący niżej w tabeli, nie zaczną sobie dzięki temu radzić znacznie lepiej? Jak brak kibiców będzie wpływał na postawę zawodników? Czy taka przerwa nie spowoduje wielu kontuzji, a co za tym idzie gwałtownych zmian w postawie drużyny? Niemiecka Bundesliga, która już zdążyła rozegrać trzy kolejki może nam nieco podpowiadać. Szczególnie, jeśli chodzi o puste trybuny.

Na 27 meczów, rozegranych jak dotąd po przerwie, tylko w 5 z nich triumfowali gospodarze, co pokazuje że atut własnego boiska w obecnej sytuacji zanika. Kiepska to wróżba dla Śląska, który na własnym stadionie w tym sezonie przegrał tylko jeden mecz. Ale należy pamiętać, że teraz wszystkie tego typu przewidywania wyjątkowo przypominają wróżby, aniżeli stwierdzanie czegoś na podstawie faktów, bo nikt nie był jeszcze świadkiem takiej sytuacji.

Piłkarze Vitezslava Lavicki, podobnie jak reszta rywali, od około trzech tygodni starają się wyszlifować jak najlepiej swoją formę w tych niełatwych warunkach. Po ich stronie na pewno stoi tęsknota za rywalizacją i głód gry, o czym zresztą mówił naszemu portalowi w wywiadzie pomocnik WKS-u Jakub Łabojko. W zespole nie było także poważniejszych kontuzji, które uniemożliwiłyby któremuś z zawodników grę w meczu z Rakowem. Nie licząc oczywiście Wojciecha Golli oraz Łukasza Brozia, którzy zmagają się z długotrwałymi urazami więzadeł w kolanie. Warto zauważyć, że akurat oni nieco zyskali na tej przerwie, wszakże mogli spokojnie rehabilitować się i nie tracić przy tym meczów. Do pierwszej drużyny dołączyli także dwaj zawodnicy ofensywni, którzy w tym sezonie wyróżniali się w rezerwach – skrzydłowy Grzegorz Kotowicz oraz napastnik Mathieu Scalet. Trener Lavicka ma zatem kogo wybierać, co przy nadchodzącym potężnym natężeniu meczów (11 w 6 tygodni), jest niezwykle istotne.

Nie sposób przewidzieć w jakiej formie będzie Śląsk po powrocie, więc warto przypomnieć sobi,e co było przed przerwą. A nie było kolorowo, bowiem wrocławianie przeplatali zwycięstwa porażkami, z kolei styl ich gry lekko mówiąc nie porywał. Ich cztery ostatnie mecze przed pandemią to dwa zwycięstwa u siebie (z Górnikiem Zabrze i Koroną Kielce) oraz dwie porażki na wyjeździe (z Zagłębiem Lubin i Jagiellonią). Jednak po takiej przerwie, bardzo ważna będzie odpowiedzialność i organizacja gry, a to akurat jest mocną stroną Śląska w tym sezonie, co na pewno zadziała na ich korzyść. Jak natomiast prezentują się ich rywale?

Raków to drużyna, która niejednemu ligowemu potentatowi narobiła problemów. Wygrali chociażby ze Śląskiem na stadionie w Bełchatowie (1:0). Ich dyspozycja jest, rzecz jasna, taką samą zagadką jak w przypadku każdej innej drużyny. Ale przed przerwą spisywali się naprawdę dobrze. Ich ostatnie trzy mecze poprzedzające wybuch pandemii to zwycięstwa nad Piastem Gliwice oraz Wisłą Płock (oba po 2:0) oraz bezbramkowy remis z Pogonią Szczecin. Zawodnicy Śląska będą musieli szczególnie uważać na Kostarykanina Felicio Brown Forbesa, który jest najlepszym strzelcem Rakowa (8 goli).

Groźne będzie też trio z Czech. Pomocnicy Petr Schwarz oraz Daniel Bartl dali w tym sezonie częstochowianom łącznie 7 goli i tyle samo asyst. Jednak paradoksalnie jeszcze groźniejszy od nich może być środkowy obrońca Tomas Petrasek. Potężny, prawie dwumetrowy (199 cm wzrostu) Czech już 5 razy zdobywał w tym sezonie gole po dośrodkowaniach, a ogólnie w 108 meczach rozegranych w barwach Rakowa, strzelił już 28 goli, co jak na stopera jest kapitalnym wynikiem. Zespół z Częstochowy to też bardzo niewygodny rywal dla Śląska jeśli chodzi o historię. WKS jeszcze nigdy nie wygrał z Rakowem na poziomie Ekstraklasy. Jednak kiedy przełamywać złe passy i różnego rodzaju klątwy jak nie teraz?

Jeden mecz nie da nam jednoznacznej odpowiedzi na wszystkie pytania. Jednak pokaże Śląskowi oraz jego kibicom, w mniej więcej jakim kierunku po przerwie płynie ten zespół. Mniej więcej, bo konkrety będzie można ustalić po 2-3 meczach. Lepiej jednak żeby wrocławianie szybko odnaleźli ten właściwy. Wszakże walka o ósemkę będzie niezwykle zacięta. W tabeli panuje taki ścisk, że pomiędzy 10., a 2. miejscem, jest tylko 7 punktów różnicy. Margines na błędy jest zatem bardzo nieduży.

Ostatni mecz Śląska z Rakowem:

Raków Częstochowa – Śląsk Wrocław 1:0 (Malinowski 90’), 21 października 2019 roku, 12. kolejka sezonu 2019/20

Ostatni mecz Śląska z Rakowem we Wrocławiu na poziomie Ekstraklasy:

Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 0:0, 17 listopada 1996 roku, 16. Kolejka sezonu 1996/97

Przewidywany skład Śląska:

Putnocky – Musonda, Puerto, Tamas, Stiglec – Pich, Łabojko, Mączyński, Chrapek, Płacheta - Exposito

Sędzia: Jarosław Przybył 

Piątkowy mecz rozpocznie sie o godz. 18. Można obejrzeć go na Canal+ Sport. 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na które polskie owoce czekasz najbardziej?







Oddanych głosów: 1326