zamknij

Sport

Spory ruch w WKS-ie. Analiza i podsumowanie lipcowych transferów Śląska

2020-08-01, Autor: Bartosz Królikowski

Niemal od początku lata Śląsk Wrocław to jeden z najaktywniejszych zespołów jeśli chodzi o transfery do klubu. WKS wzmocniło już pięciu nowych graczy, a co ciekawe, i warte pochwalenia, wszyscy to Polacy. Miesiąc lipiec dobiegł końca, więc czas na pierwsze podsumowanie ruchów wrocławian na rynku, a także analizę jakie pozycje wciąż wymagają wzmocnienia.

Transfery do klubu:

Reklama

Waldemar Sobota (ofensywny pomocnik/skrzydłowy)

Poprzedni klub: FC St. Pauli (2 Bundesliga)

Zdecydowanie najmocniejszy zawodnik, jaki póki co dołączył przed sezonem 2020/21 do Śląska i wrocławianom niełatwo będzie to przebić. Siedem w większości udanych lat za granicą oraz wyśrubowanie swojego licznika w reprezentacji Polski do 18 występów. To wszystko wydarzyło się od czasu, gdy Sobota w 2013 roku z milion euro opuścił Śląsk na rzecz belgijskiego FC Brugge. Przez ostatnie pięć lat skrzydłowy wyrobił sobie markę w drugiej lidze niemieckiej, a w St. Pauli ustanowił rekord występów wśród obcokrajowców (148). Jak na warunki naszej ligi to piłkarz świetny, absolutny materiał na gwiazdę i to pomimo 33 lat na karku. Dla trenera Lavicki jest o tyle cenny, że może występować nie tylko na skrzydle jak niegdyś, ale też jako ofensywny pomocnik. Pomimo iż to właśnie w środku pola spędził ostatni sezon w Niemczech, w Śląsku będzie prawdopodobnie skrzydłowym, gdyż WKS ma spory wakat na bokach. Gdziekolwiek by nie grał, w dobrej formie Sobota będzie ogromnym wzmocnieniem ofensywy, wniesie sporo doświadczenia do szatni, a dla samego klubu będzie też ważnym elementem marketingowym. Akurat to ostatnie Śląsk już potwierdził, niezwykle wręcz nagłaśniając jego przybycie.

Mateusz Praszelik (ofensywny pomocnik)

Poprzedni klub: Legia Warszawa

Moim zdaniem największy znak zapytania w przyszłym sezonie w Śląsku. Albo może inaczej, przy nim jest najwięcej pytań. Czy będzie na tyle dobry, aby grać jako młodzieżowiec? Czy brak doświadczenia w Ekstraklasie będzie bardzo widoczny? Czy obsadzenie niezwykle ważnej pozycji ofensywnego pomocnika takim graczem to dobry pomysł? Praszelik talent na pewno ma, nie bez przyczyny Śląsk musiał walczyć o jego podpis z kilkoma innymi klubami Ekstraklasy. Tylko że póki co, nie miał on nawet szansy tego pokazać. Młody pomocnik ma jak dotąd 181 minut rozegranych w Ekstraklasie. Ktoś mógłby powiedzieć, że Przemysław Płacheta jak przychodził, to nie miał takich minut wcale. Jednak Płacheta ograł się wcześniej w I lidze (34 mecze), a Praszelik w Legii grał głównie w trzecioligowych rezerwach oraz Centralnej Lidze Juniorów. To dobrze, że Śląsk zainwestował w młody talent, być może podąży on drogą rok starszego skrzydłowego. Ale póki co należy przy nim zachować chłodną głowę i spokojnie przyglądać się jego postępom, bez ogromnego ciśnienia.

Rafał Makowski (ofensywny pomocnik)

Poprzedni klub: Radomiak Radom (Fortuna 1. Liga)

Makowski ma z Praszelikiem pewną rzecz wspólną. Również ma w Ekstraklasie kilka występów w barwach Legii Warszawa (7). Jednak potem 23-latek udał się szukać gry w niższych ligach i to mu się udało. Na dzień dzisiejszy ma choćby 66 meczów na poziomie I ligi. Ponad połowa pochodzi z minionego sezonu, w którym był jednym z liderów Radomiaka. Siedem goli i pięć asyst to naprawdę dobry wynik. Rafał Makowski w sierpniu skończy 24-lata, czyli teoretycznie wchodzi w najlepszy piłkarski wiek. Ten transfer naprawdę ma sens. Śląsk sprowadza wciąż rozwojowego zawodnika, ogranego na poziomie pierwszoligowym, który potrafił tam stanowić o sile zespołu. Do tego z dobrymi warunkami fizycznymi (191 cm wzrostu). Obawiam się nieco, że jego ilość gry w przyszłym sezonie może być nieco zależna od młodzieżowców. Gra on bowiem na tej samej pozycji co Mateusz Praszelik, typowany póki co na podstawowego młodzieżowca. Jeśli Śląsk nie wzmocni kadry nowymi zawodnikami mogącymi pełnić tę rolę, a Praszelik zawiedzie, Makowski i tak może zasiąść na ławce nawet na to nie zasługując. Co prawda może on grać też jako bardziej cofnięty pomocnik, ale wątpliwe aby trener Lavicka chciał stosować aż tak ofensywne warianty.

Patryk Janasik (prawy/lewy obrońca)

Poprzedni klub: Odra Opole (Fortuna I Liga)

Transfer 22-latka do Śląska wygląda na typowe zwiększenie rywalizacji w zespole, choć w bardzo ciekawy sposób. Janasik ma za sobą udany sezon w pierwszoligowej Odrze Opole, gdzie niemal cały czas był zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Pokazał, że może sporo dać w ofensywie (2 gole i 2 asysty), a także swoją uniwersalność, bowiem gra na lewym boku obrony to nie jest dla niego trudność. Janasikowi nie będzie łatwo wygrać rywalizacji z Dino Stiglecem po lewej stronie, czy Lubambo Musondą na prawej. Guillermo Cotugno póki co wciąż nie wiadomo czy będzie w ogóle mógł trenować, a co dopiero grać. Jednak wywalczenie sobie miejsca przez 22-latka w wyjściowym składzie jest możliwe. Nawet jeśli mu się to nie uda, ograny w I lidze, młody obrońca, będzie ciekawą alternatywą dla podstawowych zawodników.

Michał Szromnik (bramkarz)

Poprzedni klub: Chrobry Głogów

Akurat w tym przypadku sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Szromnik sezon na pewno rozpocznie na ławce, bo po takim sezonie jaki miał Matus Putnocky, tylko kontuzja Słowaka mogłaby sprawić, że straci miejsce w składzie. Jeśli Putnockiemu nie zdarzy się spory regres formy, Szromnik podobnie jak Daniel Kajzer w minionym sezonie, cały sezon przesiedzi na ławce, a szansę dostanie tylko w Pucharze Polski. Przy zdrowym, będącym w dobrej formie Putnockim, inny scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny. To nieco dziwne, że 27-letni bramkarz, po dobrym sezonie w Chrobrym Głogów w I lidze (32 mecze, 11 czystych kont), przychodzi do klubu Ekstraklasy, by na 99% siedzieć na ławce. Ale to już jego wybór. Śląsk ma czego chciał, czyli solidnego bramkarza nr 2.

Pozycje wymagające wzmocnienia:

Młodzieżowiec

Nie będę akurat tutaj wskazywał konkretnej pozycji. Śląsk póki co wśród zawodników z rocznika 1999 lub późniejszego ma:

- Nowo sprowadzonego, niedoświadczonego w Ekstraklasie Mateusza Praszelika

- Piotra Samca-Talara ze 134 minutami w Ekstraklasie

- Sebastiana Bergiera, który tych minut ma tylko 100 więcej niż Samiec-Talar i jak dotąd niczego ciekawego nie pokazał

- Adriana Łyszczarza, który jest podobnie doświadczony jak dwaj panowie wyżej, ale on zdaje się bardziej utalentowany

- Ewentualnie zawodników z rezerw (np. Przemysław Bargiel, Marcin Szpakowski, czy Bartosz Boruń), którzy w Ekstraklasie albo nigdy nie grali, albo zaliczyli epizody.

Lekko mówiąc, zbyt kolorowo nie jest. Oczywiście nie chodzi mi o to, że oni mają być doświadczeni, bo jak można tego wymagać od zawodników tak młodych. Jednak choćby taki Płacheta, gdy przychodził był ograny na poziomie I ligi. Samiec-Talar, Bergier oraz inni młodzi, nie dostali zbyt wielu szans w poprzednim sezonie i jeśli zamiast nich, grali ludzie pokroju Filipa Markovicia, czy w rundzie jesiennej, Daniela Szczepana, to można dojść do wniosku, że coś jest nie tak. Śląsk miał w pewien sposób szczęście, że Płacheta tak wypalił, bo inaczej wymóg młodzieżowca byłby ogromnym problemem, co było widać. W tym sezonie też będzie musiał je mieć, nie ma co ukrywać. Uważam, że skauci Śląska powinni spojrzeć jeszcze w kierunku I Ligi i tamtejszych młodych piłkarzy, choćby po to by zwiększyć jeszcze tą rywalizację. Jeśli tego nie zrobią, zechcą postawić na tych którzy są, będzie się to dało zrozumieć. Bardzo możliwe, że przy poważnej szansie, któryś z nich naprawdę odpali. Ale na ten moment, wygląda to niezbyt dobrze.

Skrzydłowy

Przybył Waldemar Sobota i to świetna wiadomość, ale jeden piłkarz, nawet świetny, to wciąż tylko jeden piłkarz. Vitezslav Lavicka wśród doświadczonych skrzydłowych ma na chwilę obecną Roberta Picha oraz Sobotę. Zestaw bardzo ciekawy i mocny, ale potrzebni są dla nich zmiennicy, bo zawsze może się przydarzyć kontuzja, pauza za kartki, czy po prostu gorsza forma. Kadra Śląska na tej pozycji była wąska już wcześniej, a teraz po odejściu Filipa Markovicia oraz Przemysława Płachety zrobiło się jeszcze gorzej. Dlatego ta pozycja wymaga solidnego wzmocnienia, bo Pich oraz Sobota nie zagrają całego sezonu od deski do deski, gdyż to nierealne. Tylko żadnych więcej niechcianych graczy, odstrzelonych z drugiej ligi francuskiej pokroju pewnego Serba.

Środkowy pomocnik

Mimo iż Śląsk sprowadził już Mateusza Praszelika oraz Rafała Makowskiego, w kadrze WKS-u wciąż brakuje naturalnego zastępcy dla Michała Chrapka, gdyż dwaj wymienieni piłkarze to ofensywni pomocnicy. Damian Gąska to nie jest zawodnik do wyjściowej jedenastki, a Diego Żivulić to bardzo defensywny pomocnik, dający może więcej bezpieczeństwa z tyłu (o ile jest w formie), ale praktycznie zero czegokolwiek z przodu. Tutaj chodzi natomiast o zawodnika, będącego czymś pomiędzy Praszelikiem, a Żivuliciem. W języku piłkarskim mówi się na to „pozycja nr 8”. Kogoś aktywnego tak z przodu, jak i z tyłu. Takiego piłkarza obecnie oprócz Krzysztofa Mączyńskiego w Śląsku nie ma.

Napastnik

Erik Exposito musi mieć rywala. Filip Raicević przepadł przez kontuzje i Śląsk niemal na pewno nie wykupi go z Livorno, więc trzeba szukać kogoś innego. Tylko że najlepiej by było, gdyby tym razem był to ktoś o innej charakterystyce niż Exposito. Raicević w stylu gry oraz warunkach fizycznych, był podobny do Hiszpana. Ktoś bardziej mobilny, szybszy, lepszy technicznie, dałby trenerowi Laviczce więcej opcji taktycznych. Druga sprawa jest taka, że Exposito jak dostał rywala do składu, to faktycznie w rundzie wiosennej prezentował się lepiej niż jesienią. Poza tym wszyscy już doskonale wiedzą, że to nie jest napastnik na kilkanaście goli w sezonie. Zatem gdy nie ma jednego „kilera”, trzeba tą odpowiedzialność rozłożyć na kilku graczy.

Oceń publikację: + 1 + 40 - 1 - 6

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Erazm Z Rotterdamu 2020-08-02 00:02:56

    A co z Piaseckim ?

    0 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy kobiety we Wrocławiu mogą czuć się bezpiecznie?




Oddanych głosów: 430