zamknij

Sport

To już jest koniec. Tylko czy europejski? Śląsk zagra ze Stalą Mielec w ostatnim meczu sezonu

2021-05-16, Autor: Bartosz Królikowski

Przed nami ostatnia prosta sezonu 2020/21 PKO Ekstraklasy. Szesnaście zespołów widzi już metę i choć niektóre wiedzą już na jakim miejscu na nią wpadną, tak większość jeszcze nie. Śląsk Wrocław wciąż może uczynić to na czwartej pozycji, która da grę w europejskich pucharach, ale wpierw sami przede wszystkim muszą pokonać walczącą jeszcze o utrzymanie Stal Mielec w końcowym akcie tego sezonu na Stadionie Wrocław i to z kibicami na trybunach.

Reklama

Choć przed nami już tylko jedna kolejka, w PKO Ekstraklasie wciąż mamy dwie niewiadome. Pierwsza z nich, to kto zostanie jedyną drużyną, która spadnie do 1. Ligi. Druga natomiast, to kto zajmie czwarte miejsce i dołączy do Legii Warszawa, Rakowa Częstochowa oraz Pogoni Szczecin (w tabeli w tej kolejności) w załóżmy że jednak zaszczytnym gronie naszych reprezentantów w europejskich pucharach. Wciąż może być to Śląsk Wrocław, który pokonując w poprzedniej kolejce Wartę Poznań (3:2), wciąż przedłużył swoje szanse na grę w Europie. Jak duże one są? Pisałem o tym tutaj. W dużym skrócie, są niewielkie. WKS oprócz tego że sam musi wygrać (nikt nie ma tyle szczęścia, żeby w tej sytuacji remis dał puchary, choć czysto teoretycznie może), to jeszcze liczyć na wpadki Piasta Gliwice oraz Lechii Gdańsk. Dużo warunków musi zostać spełnionych, z czego taki jak chociażby utrata przez Piasta punktów w domowym starciu z beznadziejną ostatnio Wisłą Kraków, jest lekko mówiąc mało prawdopodobny. Ale wierzyć wciąż można. Już nie takie rzeczy nasza liga widziała.

Zwłaszcza że mówiąc szczerze, to już jest zaskoczenie że Śląsk w ogóle ma wciąż na to szanse. Już nawet nie chodzi o to że póki co wygrali na wiosnę 4 z 13 spotkań. To że drużyna która wygrała tak niewiele w trakcie jednej rundy, wciąż może być w naszej lidze czwarta, to akurat najlepiej świadczy o samej Ekstraklasie. Po prostu jeszcze przed meczem z Wartą Poznań trudno było ogólnie w to wierzyć. Derby Dolnego Śląska tydzień wcześniej z Zagłębiem były w ich wykonaniu koszmarne i nie przegrali głównie dlatego że lubinianie zagrali równie beznadziejnie.

Tymczasem w Grodzisku, gdzie swoje „domowe” mecze rozgrywa Warta, zobaczyliśmy już zupełnie inny zespół. Zespół który wierzył, że może wygrać i faktycznie grający jakby chciał to zrobić. Oczywiście nie był to mecz idealny, zwłaszcza w defensywie. Ale sam fakt, że w derbach oddali jeden słabiutki strzał celny, a Warcie wbili 3 gole, a mogli więcej, sporo mówi. A poznaniacy to przecież wiosną rewelacja ligi, która wcześniej przegrała w 2021 roku tylko 3 mecze.

Co odnaleźli w sobie wrocławianie, że potrafili wygrać w niezłym stylu na tak trudnym terenie? Na pewno odwagę do atakowania, bo Śląsk wyglądał na zespół, który nie bał się ryzyka, co nie jest takie standardowe dla tej drużyny. Nawet za Jacka Magiery. Poza tym WKS miał w tym meczu lidera. Erik Exposito pokazał po raz kolejny, że gdy ma swój dzień, potrafi wygrać Śląskowi mecz. Jego problemem nie jest bowiem brak umiejętności, czy skuteczności. Bo on obie te rzeczy ma jak na warunki naszej ligi. Jego kłopot to regularne ich pokazywanie. Moim zdaniem dobre wykorzystanie Hiszpana, będzie jednym z głównych zadań trenera Magiery na nowy sezon. Pomoc dla niego, by tych „swoich” dni miał jak najwięcej. Jest bowiem na czym budować.

Druga sprawa jest taka, że o ile za czasów Vitezslava Lavicki, mecze wyjazdowe Śląska były największym koszmarem tej drużyny, o tyle Jacek Magiera póki co poza Stadionem Wrocław radzi sobie… lepiej niż na nim. Jak dotąd 7 z 12 pkt jakie WKS zdobył pod jego wodzą to starcia wyjazdowe. A ogólnie 7 na 12 możliwych. To na pewno dobra tendencja, choć trzeba popracować aby Stadion Wrocław znów uczynić taką twierdzą jaką był wcześniej. Zwłaszcza teraz gdy powracają kibice, ponieważ mecz ze Stalą będzie dla Śląska pierwszym od październikowego starcia z Cracovią, gdy na trybunach zasiądą kibice. Zgodnie z wytycznymi rządu, będzie to maksymalnie 25% pojemności stadionu.

Na oczach kibiców, w nowych koszulkach meczowych, z logiem nowego sponsora głównego, WKS zmierzy się z beniaminkiem Stalą Mielec. Mielczanie mają (prawie) za sobą bardzo trudny sezon, który wciąż mogą zakończyć jako jedyna drużyna która spadnie z ligi. Stanie się tak, jeśli przegrają ze Śląskiem, a Podbeskidzie Bielsko-Biała wygra w Warszawie z Legią. Jakie zwłaszcza na to drugie są realne szanse? Takie same jak na to że Piast Gliwice straci punkty z Wisłą Kraków. Czyli marne. Ale pewności nie ma nikt, więc Stal z pewnością będzie zaciekle walczyć o przynajmniej jeden punkt, który da im utrzymanie.

Stal miała w tym sezonie trzech trenerów, wielu niezbyt nadających się do Ekstraklasy piłkarzy (Andreja Prokić, Aleksandar Kolev, Bożydar Czorbadżijski itd…) i możliwe że będzie mieć też furę szczęścia, że tym razem spada tylko jeden zespół, a liga zostanie poszerzona do 18 zespołów. W pewnym momencie już wydawało się że polecą w dół, ale że w tym roku walka o utrzymanie wyglądała raczej jak walka o spadek, bo oprócz Podbeskidzia oraz nich, do 1. Ligi pukały też na różnych etapach Cracovia, Wisła Kraków czy Wisła Płock, to Stal prawdopodobnie się uratuje. Choć trzeba im oddać że końcówkę mają solidną, bo 8 pkt w 5 ostatnich spotkaniach to jak na nich dobry wynik.

Gdyby Śląsk nie grał już o nic, trener Jacek Magiera zapewne wystawiłby eksperymentalny skład z kilkoma młodymi piłkarzami w ramach testu przed przyszłym sezonem. Ale jako że WKS ma jeszcze szanse na puchary, nie ma co tu spodziewać się kombinowania, tylko najlepszego co wrocławianie obecnie mają. Do składu najprawdopodobniej powróci wreszcie Konrad Poprawa. Z Wartą Poznań zagrał jeszcze Israel Puerto, który pożegna się z klubem po sezonie i zaprezentował się przeciętnie, by nie powiedzieć słabo. Dlatego Poprawa, który dla kontrastu w Śląsku najpewniej zostanie, powinien wrócić do wyjściowej jedenastki, bo od Hiszpana jest po prostu pewniejszy.

Mecz Śląsk Wrocław – Stal Mielec odbędzie się w niedzielę 16 maja o 17:30. Dobrą wiadomością dla kibiców WKS-u jest to, że ten mecz będzie miał swoją oddzielną transmisję, czyli nie tylko w ramach Multiligi. Będzie to na kanale nSport+.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Bejger, Poprawa, Tamas – Janasik, Lewkot, Mączyński, Stiglec – Pich, Sobota - Exposito

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Śląsk Wrocław i jego historia. Sprawdź, co wiesz o tym klubie

Trwająca pandemia koronawirusa uniemożliwia kibicom Śląska emocjonowanie się meczami wrocławskiej drużyny. Skoro zatem nie można się cieszyć teraźniejszością, jest okazja zajrzeć w przeszłość i sprawdzić, ile pamiętamy z historii zmagań Trójkolorowych oraz ich byłych i obecnych piłkarzy.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy prezydent Jacek Sutryk zasłużył na wotum zaufania za 2020 rok?



Oddanych głosów: 60