zamknij

Sport

Z piekła do nieba! FutureNet Śląsk w finale 1. ligi [RELACJA]

2019-05-08, Autor: Artur Gołdyn

Jeśli szukalibyśmy sportowej definicji sformułowania "uciec spod topora", to środowe spotkanie w wykonaniu koszykarzy FutureNet Śląska było tego idealnym przykładem. Porażka w tym spotkaniu byłaby sporą niespodzianką i przekreśleniem szansy na zrealizowanie przedsezonowego celu, czyli awansu do PLK. I choć wrocławianie fatalnie rozpoczęli decydujący mecz półfinałowy z Czarnymi Słupsk, momentami przegrywając już różnicą 13 oczek, to czwartej kwarcie wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i po dramatycznej końcówce ostatecznie wygrali 82:81. W wielkim finale Śląsk zagra z Astorią Bydgoszcz.

Przed spotkaniem oba zespoły od wielkiego finału dzieliło tylko 40 minut. Jednak do dalszych gier mogła awansować tylko jedna drużyna. Cztery spotkania w play-off i wcześniej dwa w fazie zasadniczej sprawiły, że obie ekipy wiedziały o sobie niemal wszystko. Zwycięstwo w piątym spotkaniu serii oznaczało awans do finałów, natomiast porażka kończyła sezon. Presja ciążyła na zespole FutureNet Śląska, bowiem to wrocławianie założyli sobie za cel awans do PLK. Czarni natomiast chcieli sprawić niespodziankę.

Reklama

Spotkanie rozpoczęło się od dobrej akcji ofensywnej słupszczan, a skuteczną akcją 2+1 popisał się Patryk Pełka. Chwilę później łatwe punkty spod kosza zdobył Damian Ciechniak i już na początku gospodarze musieli odrabiać pięciopunktową stratę. Na pierwsze punkty trójkolorowych kibice musieli czekać ponad dwie minuty. Wtedy to celną trójką popisał się Aleksander Dziewa. Po drobnych problemach na początku podopieczni Radosława Hyżego zdołali dogonić rywali i w połowie pierwszej kwarty na tablicy wyników widniał remis 10:10. W kolejnych minutach gospodarze zaliczyli kolejny okres strzeleckiej niemocy, co pozwoliło Czarnym odskoczyć na kilka punktów. Duża w tym zasługa Adriana Kordalskiego, który po raz kolejny wcielił się w rolę lidera swojej ekipy zdobywając w pierwszej kwarcie 9 punktów. Ostatecznie na koniec pierwszej części gry goście prowadzili 22:16.

Druga kwarta, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od skutecznej akcji 2+1. Tym razem w roli głównej wystąpił Aleksander Dziewa, który będąc faulowanym, trafił spod kosza, a później dołożył oczko z linii rzutów wolnych. Goście wciąż grali bardzo dobrze i z czasem powiększali swoją przewagę, a po celnych rzutach trzypunktowych Szymona Rducha oraz Patryka Pełki wyszli oni na trzynastopunktowe prowadzenie. Radosław Hyży robił co mógł rotując składem, lecz strata do rywali nie malała. Trójkolorowi starali się gonić rywali, celnie trafiając zza łuku. Goście również byli bardzo dobrze dysponowani w tym elemencie gry i na każdą celną trójkę Śląska, odpowiadali tym samym. Dzięki temu utrzymywali oni bezpieczną przewagę i to oni byli bliżej awansu do finału, prowadząc po drugiej kwarcie 56:45. Sensacja wisiała w powietrzu.

Dwadzieścia minut w koszykówce to wciąż bardzo dużo czasu na odrobienie strat do rywala i z takim też nastawieniem do drugiej połowy przystępowali zawodnicy Radosława Hyżego. W trzeciej kwarcie obie drużyny przez ponad dwie minuty nie mogły przełamać niemocy strzeleckiej. Zrobił to dopiero Norbert Kulon, trafiając za trzy, a w jego ślady poszedł Tomasz Żeleźniak. Dzięki temu gospodarze odrobili znaczną część strat i do Czarnych tracili już tylko pięć oczek. Niemoc podopiecznych Mantasa Cesnauskisa trwała w najlepsze, a trójkolorowi niesieni ogłuszającym dopingiem kibiców zdawali się rozkręcać z każdą minutą. Czarnym udało się jednak przetrwać okres słabszej gry i na trzy minuty przed końcem trzeciej kwarty znów osiągnęli w miarę bezpieczną, dziewięciopunktową przewagę. Na koniec trzeciej części gry gospodarze tracili do rywali siedem oczek.

Sytuacja Śląska w tym meczu robiła się coraz gorsza, ale jeszcze nie beznadziejna. Wciąż trójkolorowi mieli 10 minut na dogonienie przeciwnika. I ta sztuka w końcu im się udała kiedy to po celnym dwutakcie Norberta Kulona zbliżyli się oni do słupszczan na jedno posiadanie, a na nieco ponad pięć minut przed końcem spotkania Jakub Musiał celną trójką wyprowadził trójkolorowych na prowadzenie 77:75. W czwartej kwarcie goście razili nieskutecznością. Przez siedem minut ostatniej kwarty udało im się zdobyć tylko 1 punkt. Duża w tym zasługa dobrej gry w obronie gospodarzy w trakcie ostatnich 10 minut. Emocje trwały jednak do samego końca, mimo że po wsadzie Aleksandra Dziewy na trzy minuty przed końcem, na tablicy wyników było już 82:76 dla Śląska.

Goście zerwali się do odrabiania strat i po minucie było już 82:81, co zapowiadało nerwową końcówkę. I tak rzeczywiście było. Przyjezdni mieli 14 sekund na rozegranie akcji, Adrian Kordalski zdecydował się na indywidualną akcję, oddał niesygnalizowany rzut i trafił do kosza. Wcześniej jednak rozbrzmiał gwizdek sędziego - lider Czarnych popełnił błąd kroków. Kilkanaście sekund, jeden punkt przewagi i posiadanie piłki - tak prezentowała się sytuacja WKS-u. Wrocławianie raz jeszcze wykazali się niesłychaną niefrasobliwością, bo Krzysztof Jakóbczyk... zgubił piłkę podczas wyprowadzania akcji. Należy jednak zwrócić uwagę, że ławka Śląska domagała się odgwizdania przewinienia jednego z zawodników Czarnych, co oznaczałoby dwa rzuty wolne. Arbitrzy jednak pozostali niewzruszeni. Osiem sekund do końca meczu, nadal punkt przewagi Śląska, ale piłkę mieli słupszczanie.

Znów ciężar odpowiedzialności na swoje barki wziął Kordalski, jednak ku uciesze wypełnionej po brzegi hali AWF-u, piłka nie znalazła drogi do kosza, zebrał ją Aleksander Dziewa, a ułamek sekundy później rozbrzmiała końcowa syrena. Śląsk wygrał i zameldował się w wielkim finale. Pierwsze mecze bezpośredniej batalii o awans w najbliższy weekend (11-12 maja), a rywalem Śląska będzie Astoria Bydgoszcz.

FutureNet Śląsk Wrocław - Czarni Słupsk 82:81 (16:22, 29:34, 23:19, 14:6)
FutureNet Śląsk: Jarmakowicz 18 (3), Dziewa 16 (1), Kulon 15 (3), Żeleźniak 10 (3), Tomczak 8, Musiał 8 (2), Jakóbczyk 5, Skibniewski 2.
Czarni: Pełka 16 (3), Jakubiak 16 (3), Kordalski 14, Wieczorek 11 (2), Rduch 11 (3), Cechniak 11, Wyszkowski 2, Seweryn 0.

Stan rywalizacji: 3:2 dla FutureNet Śląska.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy powołanie rzecznika pasażera MPK Wrocław to dobry pomysł?





Oddanych głosów: 59