zamknij

Sport

Zakończyć rok z honorem. Śląsk Wrocław podejmuje Wartę Poznań [ZAPOWIEDŹ]

2020-12-17, Autor: Bartosz Królikowski

Po gorzkich, zakończonych w brutalnie bolesny, aczkolwiek zasłużony sposób derbach Dolnego Śląska, piłkarski WKS wraca tam, gdzie czuje się najlepiej. Do domu, na Stadion Wrocław, gdzie jeszcze nie przegrali w kampanii 2020/21. W swoim ostatnim tegorocznym meczu ligowym zagrają tu z Wartą Poznań, czyli jak dotąd najlepszym w tym sezonie beniaminkiem PKO Ekstraklasy.

Który to już raz? Który to już raz omawiać mamy ten sam scenariusz? Scenariusz w jakim to Śląsk płaci karę za swój minimalizm, kunktatorstwo i traci punkty na własne życzenie. Osobiście mam wrażenie, że piszę coś takiego już nie wiem który raz. W tym sezonie przynajmniej trzeci, bowiem tak było w Szczecinie z Pogonią, Śląsk przegrał, w Płocku z Wisłą, Śląsk przegrał, i tak było również w Lubinie w derbach z Zagłębiem. Rezultat? A jakże. Śląsk przegrał. Tylko że tym razem los był o tyle złośliwy, że decydujący gol padł w 94 minucie meczu, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, a strzelił go 20-latek, dla którego było to trzecie spotkanie w Ekstraklasie w życiu. Jeśli chodzi o minuty, to w tym, jak i w poprzednich meczach, grał niczym w „Jaka to Melodia”. Po jednej. Tym razem wystarczyło by rozstrzygnąć jakże ważne dla kibiców derby Dolnego Śląska. Na koniec dodajmy jeszcze, iż Zagłębie grało osłabione brakiem podstawowego stopera, lewego obrońcy i głównego rozgrywającego (Filip Statrzyński), a ich napastnik Samuel Mraz, w niemal każdym kontakcie z piłką wyglądał jakby go Zagłębie znalazło w 7. Lidze Wysp Owczych i dla żartu wstawiło do składu.

Reklama

Absolutnie nie chodzi tutaj, że od Śląska należy wymagać jakiejś pięknej, wyrafinowanej gry. Nawet gdyby trener Vitezslav Lavicka był zwolennikiem ofensywnego futbolu, a wszyscy wiemy że nie jest (to nie zarzut, takich trenerów jest wielu), to po prostu w takiej formie by to nie zdało egzaminu. Bo w ofensywie WKS-u nikt nie jest w optymalnej formie. Ani Erik Exposito, który znowu w derbach strzelił, ale napastnikiem na kilkanaście goli w sezonie to on nie będzie, a obecnie nawet gdyby chciał kogoś swoją pracą boiskową wspomóc, to nie ma kogo. Ani Robert Pich, który w Lubinie był na boisku i tylko był, bo nie po raz pierwszy w tym sezonie nic z tego nie wynikło. Ani Bartłomiej Pawłowski, zawodnik który w Śląsku póki co pokazał tylko, że dysponuje solidnym uderzeniem zza szesnastki, ale liczb czy akcji jakie swego czasu prezentował w Zagłębiu Lubin, to jak dotąd można sobie szukać jak wiatru w polu. Ani nie duet Sobota-Mączyński. Ten pierwszy po dobrym początku sezonu zgasł niemal kompletnie i nic nie wnosi. Z kolei „Mąka” zagrał jeden świetny mecz z Cracovią (3:1), a potem już tylko statystował na boisku. Żadnego pożytku w rozegraniu, brak przyspieszenia akcji, niewiele więcej w defensywie. Tylko Mateusz Praszelik ma przebłyski. Potrafi rozprowadzić kontratak, jakkolwiek przyspieszyć grę, posłać dobre długie podanie (jak do Exposito w Lubinie, po błędzie gospodarzy). Zresztą statystyki jasno mówią, że młody pomocnik ma już 5 asyst w tym sezonie.

Fakty są jednak takie, że sam trener Lavicka też nie popisał się w Lubinie swoimi zmianami. Jaki był sens wpuszczania po raz n-ty Samca-Talara, któremu ewidentnie pomóc może tylko ogranie się w I Lidze i to aż na ponad 20 minut? Ale ok, to jeszcze ostatecznie jakoś tam da się wytłumaczyć. No bo młody (rocznik 2001), potrzebuje minut itd.. Ale dlaczego w 86 minucie na boisko wchodzi Sebastian Bergier. Zawodnik który za poprzednimi dwudziestoma razami (tak to był jego 21 mecz w Ekstraklasie) nie dał nic. Który może i od Samca-Talara jest tylko rok starszy, ale jakiegoś dużego talentu nie przejawia. Który strzelił już 9 goli w tym sezonie w rezerwach, ale to dlatego, że na chwilę obecną II liga to idealne miejsce dla niego. Skoro Śląsk chciał bronić już tego 1:1, to może naprawdę lepiej było wpuścić faktycznego obrońcę, Mariusza Pawelca i nie udawać że coś jeszcze WKS chce strzelić, bo chyba nikt w to już wówczas nie wierzył. Ja rozumiem, że trener Lavicka widzi ich na treningach, zna ich lepiej niż jakikolwiek dziennikarz, kibic czy ktokolwiek inny. Ale niektóre decyzje trudno zrozumieć. Zwłaszcza że to Bergier sprokurował rzut wolny, po którym padł zwycięski gol dla Zagłębia.

Ale koniec już z rozprawianiem o przeszłości. Czas popatrzeć co jeszcze przed nami. A przed nami ostatni mecz Śląska przed przerwą zimową z Wartą Poznań na własnym boisku. Poznaniacy to w tym sezonie najlepszy z beniaminków PKO Ekstraklasy. Najlepszy to nie znaczy że bardzo dobry. Warta to aktualnie trzynasta drużyna tabeli. Pod nią są tylko pozostali beniaminkowie – Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Stal Mielec, a także Wisła Kraków. Zespół z Wielkopolski przegrał trzy ostatnie mecze, u siebie z Pogonią Szczecin (1:2) i na wyjazdach z Jagiellonią Białystok (3:4) oraz Rakowem Częstochowa (0:1). Jednak w tych spotkaniach wyszła pewna cecha Warty w tym sezonie. Oni znacznie lepiej grają na wyjazdach. Co prawda dla nich każdy mecz w Ekstraklasie jest jak delegacja, bo nawet „domowe” starcia grają w oddalonym o ok. 50 km od Poznania Grodzisku (tak, tym samym który był domem niesławnej Dyskobolii Groclin). Ale tak czy inaczej, w Grodzisku gra idzie im jak krew z nosa. Przeciwko Pogoni nie pokazali nic ciekawego poza golem ze stałego fragmentu gry, a jak dotąd wygrali tam tylko z Wisłą Kraków (2:1). Mecze z Rakowem czy Jagiellonią, choć przegrane, były naprawdę niezłe w ich wykonaniu. Rakowowi, liderowi tabeli, prawie wyrwali punkt (porażka po karnym w 90. Minucie), a z Jagą poszli na otwartą wojnę, którą z uwagi na mniejszy potencjał przegrali. Też po karnym w doliczonym czasie gry, co ciekawe.

Ogólnie Warta jest takim zespołem, który gdyby miał nieco więcej potencjału ludzkiego, to może byłby nawet wyżej. Choć warto zauważyć, że w całej kadrze mają tylko dwóch obcokrajowców., co warto docenić w erze sprowadzania do Ekstraklasy nieraz kogokolwiek, byle z zagranicy. Inna sprawa, że jakichś uznanych w Ekstraklasie polskich nazwisk też tam za bardzo nie ma. Najbardziej doświadczony jest Łukasz Trałka, który w Ekstraklasie ma prawie 400 meczów. Aktualnie to najlepszy asystent Warty w tym sezonie (4). Ale poza nim? Na bramce stoi tam (też nie zawsze) wypożyczony z Górnika Zabrze Daniel Bielica, Jan Grzesik (prawa obrona), który w zeszłym sezonie spadał do I Ligi z beznadziejnym ŁKS-em, czy Gracjan Jaroch, odpalony z Pogoni Szczecin. Nawet ich najlepszy strzelec w tym sezonie, Mateusz Kuzimski (4 gole w lidze), w wieku 29 lat gra swój pierwszy sezon w Ekstraklasie. Skład mają średni nawet jak na I Ligę. A mimo to awansowali do Ekstraklasy, więc warto doecenić pracę trenera Piotra Tworka.

Warta ma ex aequo z Podbeskidziem Bielsko-Biała najgorszą ofensywę w lidze (12 goli), ale za to nieźle broni (17 goli to wynik lepszy od wielu zespołów, a gdyby nie mecz z Jagiellonią, byłoby jeszcze lepiej). Wniosek jest taki, że aby z nimi wygrać trzeba mocno zaatakować, bo ryzyko można podjąć, a wręcz należy to zrobić, aby ich zaskoczyć. Śląsk na własnym stadionie potrafi niekiedy robić to, czego nie potrafi robić nigdzie indziej, więc warto zakończyć jesienne zmagania w dobrym i zwycięskim stylu. Zwłaszcza że zespoły z czołówki jak Legia Warszawa, Pogoń Szczecin, czy Raków Częstochowa ostatnio regularnie wygrywają i Śląsk nie może pozwolić im uciec za daleko. Na koniec warto dodać, że w meczu z Wartą WKS-u nie poprowadzi Vitezslav Lavicka, a Paweł Barylski. Jest to spowodowane przeziębieniem czeskiego szkoleniowca.

Mecz Śląsk Wrocław - Warta Poznań odbędzie się w czwartek 17 grudnia o 18:00 na Stadionie Wrocław. Transmisja na Canal+Sport. 

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Cotugno, Tamas, Puerto, Stiglec – Pawłowski, Mączyński, Sobota, Praszelik, Pich - Exposito

 

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Adolf Juzwenko powinien zrezygnować z funkcji dyrektora Ossolineum?




Oddanych głosów: 245