zamknij

Sport

Życiowy sukces Hurkacza w Wielkich Szlemach. Wrocławianin w 1/8 finału Wimbledonu!

2021-07-03, Autor: Bartosz Królikowski

Czy to czas wielkiego przełamania Huberta Hurkacza w turniejach wielkoszlemowych? Miejmy taką nadzieję, bo „życiówka” już jest. Pochodzący z Wrocławia Hurkacz bez straty seta awansował do 1/8 finału legendarnego Wimbledonu, pokonując w III rundzie Kazacha Aleksandra Bublika 6:3, 6:4, 6:2.

Reklama

Przed słynnym turniejem trudno było o optymizm w stosunku do Hurkacza i to z kilku powodów. Po pierwsze, Polak był w fatalnej formie. Sezon na mączce ułożył się dla niego wprost koszmarnie. Wrocławianin przegrał na niej zdecydowaną większość spotkań jakie rozegrał. Rzym, Monte Carlo, mniejsze turnieje, czy sam Roland Garros. W większości tych turniejów Polak odpadał już w I rundzie (lub II jeśli w I miał wolny los). Często z rywalami, którzy teoretycznie nie powinni mieć z nim większych szans, albo przynajmniej przegrać po walce. W debiucie na trawie zaś się wręcz skompromitował, przegrywając w Stuttgarcie ze Szwajcarem Dominicem Strickerem, który w światowym rankingu ATP jest dopiero… 355. Na dodatek wszyscy śledzący karierę Polaka wiedzą, że on i Wielkie Szlemy to bardzo niedobrana para. Nawet w tym sezonie odpadał w I rundach zarówno Australian Open (ze Szwedem Mikaelem Ymerem), jak i Roland Garros (lepszy był Holender Botic van der Zandschlup).

Tymczasem na kortach Wimbledonu, rozstawiony z 14. Hurkacz póki co spisywał się naprawdę świetnie. Jak zupełnie inny tenisista niż w ostatnich tygodniach. W I rundzie bez większych kłopotów rozbił Włocha Lorenzo Musettiego 6:4, 7:6, 6:1, zaś w II rundzie uczynił to samo z Amerykaninem Marcosem Gironem (ATP 66), pokonując go jeszcze pewniej 6:3, 6:2, 6:4. Obydwa te spotkania Hurkacz wygrał w świetnym stylu, pokazując wszystko to, czego mu ostatnio bardzo brakowało. Spokój, pewność, regularność, mocny serwis (i umiejętność wykorzystania go).

To dało nadzieję, że Polak przebije swój najlepszy dotychczasowy wynik w Wielkim Szlemie. Osiągnął go właśnie na Wimbledonie, w 2019 roku. Była to III runda, gdy pokonał go sam Novak Djoković. Tym razem wyzwanie było znacznie mniejsze, co nie znaczy że małe. Jego rywalem był 38. w światowym rankingu Kazach Aleksander Bublik. Podobnie jak Hurkacz, 24-latek ani w pierwszej, ani w drugiej rundzie nie stracił nawet własnego podania, nie mówiąc o secie.

Już od początku widać było, że kluczem do zwycięstwa będą przełamania. To znaczy zawsze są, ale w przypadku niektórych zawodników, tych bardzo dobrze i mocno serwujących, ma to szczególne znacznie, bo piekielnie trudno je potem odrobić. Zarówno Hurkacz, jak i Bublik zaciekle bronili własnego podania, wygrywając swoje serwisowe gemy. Jednak wówczas nad korty Wimbledonu nadciągnął deszcz, przerywając mecz na dobre 1,5 h. Pogoda jednak w końcu odpuściła, a po powrocie Hurkaczowi niemal od razu udało się przełamać rywala. Jak mówiłem, to okazało się być decydujące, bo Kazach nie był w stanie odrobić tej straty i pierwsza partia stosunkiem 6:3 padła łupem Polaka.

Wraz z upływem czasu, przewaga Hurkacza zaczęła się coraz bardziej zarysowywać. Wrocławianin miał przewagę w serwisie oraz returnie. Wygrywał długie wymiany, a w jego grze więcej było finezji. Poza tym zachowywał więcej zimnej krwi w kluczowych momentach. To pozwoliło mu zdobyć kluczowe przełamanie również w secie nr 2, którego wygrał 6:4. Zaś trzeci set to już był absolutny popis Polaka. Bublikowi tylko na początku udało się wyjść na prowadzenie 2:1 (bez przełamania), natomiast te dwa gemy, to było ostatnie co wygrał w całym meczu. Rozpędzony Hurkacz nie dał sobie wyrwać zwycięstwa i w kolejnych gemach praktycznie Kazacha rozjechał, wygrywając 6:2.

Postawa wrocławianina na tegorocznym Wimbledonie to piękny dowód na to, jak nieprzewidywalny potrafi być sport. Jego gra jak dotąd to absolutne przeciwieństwo tego co prezentował wcześniej. To znacznie bardziej Hurkacz, który wygrywał Mastersa w Miami, niż Hurkacz który na mączce przegrywał wszystko. Na dodatek już ma najlepszy wielkoszlemowy wynik w karierze, a jeśli utrzyma poziom gry, może być jeszcze lepiej.

Utrzymać go będzie musiał i to co najmniej. Bowiem w walce o ćwierćfinał zmierzy się albo z doświadczonym Chorwatem Marinem Ciliciem, albo z wiceliderem światowego rankingu, Rosjaninem Daniłem Miedwiediewem. Mecz Hurkacza w 1/8 finału odbędzie się w poniedziałek 5 lipca.

III runda Wimbledonu:

Hubert Hurkacz (14) – Aleksander Bublik 6:3, 6:4, 6:2

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy podoba Ci się projekt Muzeum Książąt Lubomirskich?




Oddanych głosów: 155