zamknij

Sport

Druga strona medalu (odc.29) - Artur Gwóźdź

2018-05-27, Autor: Andrzej Gliniak

Artur Gwóźdź, prezes grupy promotorskiej Artnox Fight Sport jest gościem Andrzeja Gliniaka w kolejnym odcinku "Drugiej strony medalu".

Reklama

Od zawsze jesteś związany ze sportem. Najpierw jako zawodnik, potem trener a obecnie prezes grupy promotorskiej. Jak odnajdujesz się po drugiej stronie?
Moje bogate kontakty z przeszłości pozwoliły mi zebrać wokół siebie ludzi, którzy mi zaufali i dają sobą pokierować w sposób zapewniający im jak najlepsze warunki do trenowania i odnoszenia sportowych sukcesów w ringu. Na początku priorytetem było dla mnie znaleźć sponsorów, którzy zapewnią wojownikom odzież, odżywki i możliwość korzystania z rehabilitacji. "Wolna głowa", czyli spokojne przygotowania do walki, to najlepsze co może spotkać każdego fightera. Staram się zawsze grać z zawodnikami w otwarte karty. Nie nawijam makaronu na uszy tylko mówię, jak jest. Jeśli obiecam im, że coś dostaną, to tak będzie. Szczerość to podstawa w tej branży. Nawiązaliśmy współpracę z Pitbullem, Dragonem czy Activelab, ale to absolutnie nie nasze ostatnie słowo. Współpracujemy z wszystkimi wiodącymi federacjami w Polsce jak KSW, DSF czy FEN. Staramy się kontraktować naszych wojowników również w mniejszych organizacjach. Najważniejsze, żeby mieli okazję walczyć i pokazywać się kibicom. W naszej "stajni" są wojownicy MMA, K-1 ale także bokserzy jak choćby utalentowany Patryk Cichy.

Konkurencja jednak nie śpi...
Ambicja to jedna z moich głównych cech. Przemawia przeze mnie we wszystkim, co robię. W branży managerskiej również chciałbym być najlepszy. Konkurencja jest duża ale staramy się ze sobą współpracować. Paweł Kowalik czy Artur Ostaszewski to cenione "marki". Nigdy nie robimy sobie pod górkę. W tej branży nie można palić mostów, bo środowisko jest małe. Trzeba potrafić dogadać się z każdym, a prywatne animozje odłożyć do kąta. To trochę taka polityka.

Najważniejsze jednak, żeby zjednać sobie zawodników.
Moi podopieczni wiedzą, że są dla mnie najważniejsi a niektórzy traktują mnie nawet jak drugiego ojca. Zawsze w podświadomości rodzi się jednak pytanie - "co będzie jeśli mój wojownik przegra jedną czy druga walkę?". "Czy dalej będzie razem ze mną?". "Czy jednak wybierze konkurencję?".

Na razie to jednak Artnox pozbył się jednego ze swoich zawodników.
W naszym środowisku nie ma miejsca na gwiazdorzenie. Zawsze tłumaczę chłopakom, że jeśli zrobią coś nie tak, niech przyjadą, powiedzą i posypią głowę popiołem. Wszystko da się załatwić, tylko trzeba być szczerym i gotowym wyciągnąć wnioski. Był jeden taki, który uważał się za celebrytę i twierdził, że wszystko mu się należy. Najważniejsze były dla niego "lajki" na facebooku i życie wirtualne. Wszystkich krytykował i wszystko wiedział najlepiej. Mogę śmiało stwierdzić, że nie dorasta on do pięt zawodnikom Artnoxa. Bez cienia żalu pogoniliśmy go z ekipy. Nie chcemy mieć z nim nic wspólnego. Kompletnie do nas nie pasuje.

Nigdy nie ukrywałeś, że łączyły Cię poważne kontakty z półświatkiem przestępczym. Wiele lat z tego powodu spędziłeś w izolacji.
Więzienie to ogromna szkoła życia i wielka weryfikacja swojego charakteru, rodziny czy najbliższych przyjaciół. Za kratami spędziłem wiele lat. Zawsze miałem swoje zdanie i zasady. Na wielu osobach bardzo się zawiodłem, ale też inni pozytywnie mnie zaskoczyli. Od kilku lat prowadzę nowe życie. Wróciłem do sportu. Robię to, co kocham. Najważniejszą osobą jest syn Lennox. Ma 3,5 roku. Mnie wychowywali dziadkowie, więc teraz chcę zrobić wszystko, żeby moje dziecko miało prawdziwą rodzinę. Bardzo wspiera mnie moja kochana żona Agnieszka, zawsze mogę na nią liczyć.

Często razem z wojownikami Artnoxa bierzecie udział w akcjach społecznych. Przestrzegasz młodych ludzi przed licznym pokusami świata.
Spotykamy w szkołach i opowiadam o swojej przeszłości za kratami. Dzieciaki słuchają uważnie, a to zawsze wymagający odbiorca. Widocznie jestem wiarygodny. Czują, że mówię jak było. Nigdy nie wymyślam słodkich opowiastek.

Oprócz pobytu w więzieniu trudny moment w twoim życiu prywatnym związany był z bardzo bliską Ci osobą.
Oszukała mnie przyrodnia siostra. Wierzyłem jej bezgranicznie, bo wychowywałem ją od małego. Zastępowałem jej rodziców. Okradła mnie. Do tej pory nie mamy kontaktu. To była dla mnie kolejna lekcja życia.

Partnerem cyklu jest restauracja europejska Cherry Lounge & Restaurant mieszcząca się przy ulicy Kuźniczej 10 we Wrocławiu.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nocny zakaz sprzedaży alkoholu na Starym Mieście to dobry pomysł?




Oddanych głosów: 463