Sport

Odwrócona historia o brzydkim kaczątku. Śląsk Wrocław i jego jesienne zmagania [ANALIZA]

2021-12-23, Autor: Bartosz Królikowski

Dziewiętnaście kolejek, czyli nieco ponad połowa sezonu za nami. Nastał czas przerwy zimowej, a co za tym idzie pierwszych podsumowań. Za piłkarskim Śląskiem ekstraklasowa jesień, która zaczęła się naprawdę bardzo solidnie, ale zamiast ewoluować w coś jeszcze piękniejszego, wyglądała coraz gorzej z tygodnia na tydzień. Dlaczego ostatnie miesiące okazały się rozczarowaniem? Kto zawiódł, kto spełnił oczekiwania, a kto je przekroczył? Nad czym zespół musi zimą szczególnie popracować? Czas na analizę rundy jesiennej sezonu 2021/22 w wykonaniu WKS-u.

Reklama

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. „Dziady”? Nie tym razem. To… środek pola Śląska

Najłatwiej krytykować obronę WKS-u, bo jej błędy było widać jak na dłoni. Zaś środek pola wrocławian już tak bardzo widocznie słaby nie był. Niestety głównie dlatego, że w wielu meczach za bardzo go w ogóle nie było. Druga linia Śląska strefą większościowo martwą była już za Vitezslava LavickiJacek Magiera tego nie naprawił. Ba! Może jest jeszcze gorzej.

  • Rafał Makowski – dalej ciało obce w zespole. Gdy dostawał szanse, nie wykorzystywał ich. Jedno dobre wejście w pole karne i gol w Szczecinie, a poza tym? Dwie asysty, które jednak nie zmieniają słabego wizerunku tego piłkarza.
  • Petr Schwarz – duże transferowe rozczarowanie. To nie ten sam piłkarz co w Rakowie Częstochowa. Ani liczb (1 gol), ani większego wpływu na grę. Zawodnik który na boisku z reguły jest, ale tylko na nim jest.
  • Krzysztof Mączyński – niezmienialny, nieusuwalny, nieodłączny. Ale przy okazji też nie taki jaki powinien być. Mączyński w formie to tempomat. Regulator całej gry zespołu, stawiający pieczątkę na większości akcji. Mączyński taki jak w minionej rundzie, to zawodnik który nie bierze na siebie odpowiedzialności, zalicza anonimowe występy, a jak da asystę (4), to głównie po stałych fragmentach.
  • Waldemar Sobota – nic się nie zmieniło. Dalej niezwykle denny i rozczarowujący. Może lepiej by było odejść ze Śląska, póki jeszcze pamiętają mu tu z dobrą gry sprzed lat.
  • Robert Pich – początek sezonu fenomenalny. Gol za golem, także w europejskich pucharach, dzięki czemu pod tym kątem wygląda znakomicie (10 goli w 26 meczach). Później jednak gasł wraz z drużyną. Klasyczny Słowak, tylko że pod koniec rundy przestał dawać nawet liczby. Nie ma choćby ani jednej asysty.
  • Mateusz Praszelik – jeden z bardzo niewielu pozytywów. Praszelik odwrotnie do drużyny. Początek sezonu przeciętny, a z czasem rósł. Gdyby nie to, strach pomyśleć co by było z tym zespołem. Zaś Erik Exposito zupełnie nie miałby z kim pograć. Cztery gole i 3 asysty to solidne liczby, które gdyby nie koledzy byłyby lepsze. Gdy w środku pola Śląska pojawiało się życie, to z reguły on był tego sprawcą. Jeśli Magiera chce w końcu uczynić tą formację „jakąś”, na Praszeliku musi to budować.
  • Adrian Łyszczarz – złoty zmiennik. Rozegrał tylko 192 minuty, a ma 4 gole. Zapracował sobie nawet na pierwszy skład w meczu z Wartą, gdzie pod nieobecność Praszelika to on był jedynym pozytywem Śląska. Z uwagi na kontuzję „Praszela” ci dwaj nie mieli okazji pograć razem na boisku. Jeśli utrzymają formę i zrobią to wiosną, może w końcu pojawi się godny DUET ofensywnych pomocników.
  • Marcel Zylla – długo leczył uraz, potem kilka razy wszedł z ławki nie pokazując nic. Wiosna to dla niego być może wręcz ostatnia szansa na pokazanie potencjału.
  • Javier Hyjek – w zeszłym sezonie w ESA 17 minut w Piaście Gliwice. W tej kampanii póki co w Śląsku… 9 minut. Nie wiem czy jest ktoś kto logicznie potrafiłby odpowiedzieć na pytanie „po co był ten transfer?”.

Hiszpański torreador

Dochodzimy do pozycji napastnika. Tu zaś jest największy pozytyw całej rundy jesiennej w tym zespole. Erik Exposito. Najlepszy strzelec zespołu w lidze (9 goli), postać absolutnie kluczowa w ofensywie. Hiszpan u Jacka Magiery ustabilizował wreszcie formę na wysokim poziomie. Regularnie pokazywał to, co wcześniej dawał raz na kilka spotkań. Hiszpan ma siłę, technikę, potrafi świetnie uderzyć zza szesnastki, zdobywać bardzo ważne gole, a zwłaszcza w derbach z Zagłębiem. Trudno sobie wyobrazić grę Śląska bez niego.

Problem w tym, że niedługo nie trzeba sobie będzie wyobrażać. To na jakieś 90% albo i więcej była ostatnia runda Erika w Ekstraklasie. Zainteresowanie z Włoch oraz Hiszpanii nie jest żadną tajemnicą, a sam zawodnik czuje ochotę postawienia kolejnego kroku w karierze i trudno mu się dziwić. Już latem był jedną nogą poza Wrocławiem, ale sprawa wysypała się w ostatniej chwili. Śląsk nie ma zamiaru wysłuchać ofert poniżej 2 mln euro, niewykluczone że dostanie więcej. Nie trzeba jednak mówić jak trudno go będzie zastąpić. Caye Quintana póki co zawodził okrutnie. Jacek Magiera zresztą nie traktuje go jako napastnika. Bardziej jako fałszywą dziewiątkę. Śląsk może odwołać z wypożyczenia Fabiana Piaseckiego. Tyle że z niewolnika nie ma pracownika. Piaseckiemu dobrze w Stali Mielec, sam tego nie ukrywa. W Śląsku zaś nie był doceniany. Nie miał szans z Exposito, dlatego odszedł. Poza tym Piasecki to dobry napastnik, ale od Hiszpana dużo gorszy piłkarz. Pozostaje zatem szukanie w innych zespołach. To zaś jest zimą bardzo trudne przy ograniczonym budżecie.

Najtrudniej sprząta się po sobie

Na koniec Jacek Magiera. Ta runda była pierwszą dla WKS-u po okresie przygotowawczym pod jego wodzą. Efekt na koniec rundy z pewnością rozczarowuje, bo Śląsk to nie jest zespół na podium, ale też na pewno nie na 10. miejsce. Magiera potrafił w drużynie wprowadzić ofensywny styl gry. Sprawić by ten zespół oglądało się przyjemnie. Nie dał rady go jednak utrzymać, gdy pojawiły się niepowodzenia. To największy zarzut w jego stronę. Nie miał planu B, gdy A przestał funkcjonować. Do tego kwestia defensywy. Nie jest winą trenera, gdy np. Wojciech Golla oddaje piłkę wprost pod nogi Krzysztofa Kubicy, z czego robi się gol dla Górnika. Ale trener nie potrafił znaleźć sposobu na poprawienie gry obronnej, plus bardzo kombinował. Rzadko zdarzało się, by WKS więcej niż w 2 meczach z rzędu wychodził tą samą trójką z tyłu, a na środku obrony stabilizacja jest bardzo ważna. Nawet kosztem kilku błędów, ale to byłaby inwestycja w większe zgranie w przyszłości.

Do tego upartość przy kilku kiepskich decyzjach. Wpychanie fatalnego Lewkota do składu na nie jego pozycję, Bartłomiej Pawłowski na wahadle nawet gdy do zespołu dołączył Jakub Iskra, zmiana bramkarza na zawodzącego Putnockiego. Zrobiło to trochę bałaganu, ale Magiera zasłużył by to posprzątać. Sprzątanie po sobie jest znacznie trudniejsze niż po kimś. Zwalnianie go teraz byłoby szaleństwem, jeśli klub chce wypracować tożsamość.

Oceny za jesień 2021/22 (skala 1-6):

Bramkarze:

  • Michał Szromnik – 4
  • Matus Putnocky – 3-

Obrońcy (min. 450 rozegranych minut):

  • Łukasz Bejger – 4
  • Dino Stiglec – 4-
  • Victor Garcia – 4-
  • Patryk Janasik – 4-
  • Mark Tamas – 3+
  • Diogo Verdasca – 2
  • Bartłomiej Pawłowski – 1+
  • Wojciech Golla – 1
  • Szymon Lewkot – 1

Pomocnicy (min. 450 rozegranych minut, z jednym wyjątkiem)

  • Mateusz Praszelik – 4+
  • Adrian Łyszczarz (on nie rozegrał 450 minut, ale w trakcie swoich 192 zrobił więcej, niż większość przez znacznie dłuższy czas) – 4+
  • Robert Pich – 4-
  • Krzysztof Mączyński – 3
  • Petr Schwarz – 3-
  • Rafał Makowski – 2+
  • Waldemar Sobota – 1

Napastnicy:

  • Erik Exposito – 5
  • Caye Quintana – 2

Trener:

Jacek Magiera – 3+

Jak oceniasz rundę jesienną w wykonaniu piłkarskiego Śląska Wrocław?






Oddanych głosów: 276

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1611