zamknij

Sport

Zapomnieć (znowu) o Pucharze Polski. Piłkarski Śląsk poszuka rehabilitacji w starciu z Wisłą Płock [ZAPOWIEDŹ]

2021-09-26, Autor: Bartosz Królikowski

Już trzeci rok z rzędu piłkarze Śląska Wrocław zakończyli swoją przygodę w Pucharze Polski zanim ją na dobre zaczęli. Po raz kolejny udział w nim jest czymś, o czym wrocławianie szybko muszą zapomnieć. A najlepiej zrobić to zwycięstwem w lidze. W niej WKS wciąż jest niepokonany, już jako jedyny. Jeśli chcą jednak obronić pozycję wicelidera, muszą pokonać na Stadionie Wrocław nieprzewidywalną Wisłę Płock.

Reklama

Parafrazując nieco pamiętne słowa legendarnego komentatora Dariusza Szpakowskiego (o Legii Warszawa, która w 1995 roku awansowała do Ligi Mistrzów), „na pytanie, gdzie jest ten Śląsk, odpowiadam: no już na pewno nie w Pucharze Polski”. Niestety Puchar Polski oraz WKS jak się przestały lubić około 6 lat temu, tak dalej nie zakopały topora wojennego. Już trzeci raz z rzędu na najkrótszej drodze do europejskich pucharów, Śląsk potknął się na pierwszej przeszkodzie. Nie udało się dwa lata temu z drugoligowcem, nie udało się w zeszłym roku z pierwszoligowcem, nie udało się i w tym z ekstraklasowiczem.

Oceniając starcie z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza, nie ma wielu rzeczy do których można by się było przyczepić. Obrona dała się zaskoczyć na samym starcie, to fakt, ale przez resztę meczu funkcjonowała dobrze. Choć to też „zasługa” tego, że niecieczanie niespecjalnie potrafili tamtego wieczora w futbol ofensywny. Śląsk dominował (nawet grając w „10”), Śląsk stwarzał sobie sporo nierzadko znakomitych okazji. No i tu dochodzimy do być może jedynego, ale za to fatalnego w skutkach zarzutu. Skuteczności. Rzadko się wręcz zdarza mieć tyle sytuacji bramkowych co WKS w tamtym meczu i absolutnie żadnej nie wykorzystać. Niech przemówią statystyki, które często kłamią, ale nie w tym wypadku:

  • Strzały – 23:5 dla Śląska
  • Strzały celne – 11:3 dla Śląska
  • Interwencje golkiperów – 11:2 dla BBT
  • Rzuty rożne – 10:3 dla Śląska

Cokolwiek przy wykańczaniu akcji mogło pójść źle, poszło źle. A to Caye Quintana obił słupek, a to ten sam zawodnik mimo pustej bramki trafił w boczną siatkę, a to bramkarz Termaliki Łukasz Budziłek fantastycznie interweniował (mecz życia). Ukoronowaniem tego wszystkiego był Erik Exposito stojący góra 1,5 metra przed pustą bramką, który dostał w tamtej chwili piłkę i… nie trafił w bramkę. Przełamał chyba prawa fizyki, a nie przełamał niemocy WKS-u. Klątwa? W futbolu normalnie nie ma czegoś takiego, ale akurat gdyby ktoś po tym meczu stwierdził coś takiego, to można by było ten jeden raz się z nim nie kłócić.

Spotkanie miało swojego bohatera (bramkarz BBT Łukasz Budziłek), ale też i antybohatera. Caye Quintana dostał w tym meczu szansę, by pokazać że może być wartościowy dla Śląska. Czy to na pozycji nr 10, czy na szpicy, bo się z Exposito nieraz w trakcie meczu wymieniali podczas ataków. Co pokazał? Ano to że jeśli jego rodak dozna kiedyś urazu albo będzie pauzował za kartki, to jedyne co kibicom Śląska pozostanie, to że Jacek Magiera z braku jakiegokolwiek laku, nie zacznie znów straszyć najmłodszych wrocławian widokiem Sebastiana Bergiera na boisku. Zmarnowane przynajmniej dwie znakomite sytuacje plus zasłużona czerwona kartka w 54 minucie. Hiszpan póki co nie gra szczególnie wiele, a gdy gra to niewiele daje. Oddanie Fabiana Piaseckiego do Stali Mielec, solidnego jednak zmiennika, zaczyna boleć. Oby nic nie bolało Exposito, bo na chwilę obecną drugiego klasycznego napastnika w kadrze Śląsk nie ma.

Puchar Polski jest już dla Śląska przeszłością i muszą oni szybko odbudować koncentrację na ligę. W niej jeszcze nie przegrali, choć 5 remisów nie wygląda powalająco. Niemniej podziały punktów także są różne. Chociażby ten z Radomiakiem Radom w ostatniej kolejce mogli przyjąć ze względnym zadowoleniem. To był dobry mecz, a biorąc pod uwagę że niemal cały czas lało jak z cebra, to nawet bardzo dobry. Tempo niezłe, okazji sporo, skuteczności znacznie mniej (po obu stronach). Widać pech WKS-u do świetnych występów bramkarzy rywali zaczął się już wtedy, choć podobnie jak później z BBT, sami piłkarze mogli lepiej się spisywać przy wykończeniu. Starcie które oba zespoły mogły wygrać, oba mogły przegrać, więc remis na pewno był sprawiedliwy. Wrocławianie zachowali wówczas pozycję wicelidera, ale wiemy już, że tym razem kolejny remis do tego nie wystarczy.

Muszą zatem ograć na Stadionie Wrocław zespół Wisły Płock. Drużynę o dwóch twarzach. U siebie potrafili rozbić 4:0 Zagłębie Lubin, 3:0 Jagiellonię Białystok, pokonać Radomiaka Radom 1:0 i urwać punkty Rakowowi. Na wyjazdach zaś na 4 mecze mają… 4 porażki. W tym z Górnikiem Łęczna (2:3), czy grającą w BARDZO rezerwowym składzie Legią Warszawa (0:1). W Pucharze Polski też grali na wyjeździe, z pierwszoligową Koroną Kielce, i też przegrali (3:4).

Płocczanie jeśli chodzi o kadrę, mają bardzo ciekawy personalnie środek pola (Rafał Wolski, Mateusz Szwoch, Dominik Furman), solidnego bramkarza (Krzysztof Kamiński) i przeciętnie wyglądające wszystko inne. Ale to właśnie poza bramką oraz pomocą należy szukać ich dotychczasowego lidera. Jest nim bowiem Damian Warchoł. „Kto?” – jeszcze kilka miesięcy temu spytałaby większość nawet najzagorzalszych fanów polskiej piłki. Ano 26-latek, którego Wisła wyciągnęła z trzecioligowych rezerw Legii Warszawa. Owszem on tam sporo strzelał (19 goli w 25 meczach), ale to jednak tylko czwarty poziom rozgrywkowy. Poza tym 26 lat to już nie tak mało. Wybór nietypowy, ale ktokolwiek go wymyślił, może sobie gratulować. Warchoł póki co w siedmiu ligowych meczach strzelił 4 gole i zaliczył 1 asystę. Jeszcze niedawno wraz z Exposito współliderował klasyfikacji strzelców. Jest w gazie, w PP też trafił, na niego obrońcy Śląska będą musieli mocno uważać.

Mecz Śląsk Wrocław – Wisła Płock odbędzie się w niedzielę 26 września o 15:00 na Stadionie Wrocław. Transmisja w Canal+ Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Bejger, Golla, Tamas – Pawłowski, Mączyński, Makowski, Stiglec – Praszelik, Pich - Exposito

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy 15 tysięcy złotych kary za zarażenie kolegi z pracy to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 304